diody świecące - gdzie kupić? (W-wa)

| 1) LED sa na prad, a nie na napiecie. Tak, na powiedzmy 5-50mA w zaleznosci
| od typu. Napiecie na diodzie zalezy od technologii (i koloru) oraz
| temperatury. Tak powiedzm,y miedzy 1.4V i 5V. Dlatego diody sa podlaczane
| przez opornik. 1.5V wystarczy dla niektorych czerwonych, ale nie zawsze.
| Diody maja standartowo 3, 5, 8, 10 mm. Sa tez mniejsze, np. 1.8mm, ale do
| montazu powierzchniowego (czyli trzeba kleic do obudowy). Szukaj diod SMD z
| dlugimi nozkami.
Nie chcę w celu ubicia muchy zagłębiać się w budowę laserów wysokich mocy
- po prostu potrzebuję dwójki R,G i Y do semaforów świetlnych i taboru na
makiecie kolejki. Nie będę podłączał tego pod żaden czuły układ więc prad
w tym momencie nie ma dla mnie znaczenia, jak będzie trzeba to najwyżej
wrzuci się rezystor albo, jeśli konkretne zastosowanie na to pozwala,

zazwyczaj widuję diody na 1,5 i 12V.



polecam okulary. LEDow na "napiecie" nie ma, czyba ze z wbudowanym
opornikiem ;-))
A na "1.5V" to tylko czerwone, pozostale potrzebuja wiecej.
Dalej ci mowie, ze diody sa na prad, a nie na napiecie. Dlatego
oporniki byc musza!! W szczegolnosci jak robisz makiete i masz kilka
semaforow polaczonych rownolegle. Sie bedziesz dziwil, ze czerwone
swiatlo jest, a zielonego na innym nie ma. Albo jedno czerwone swieci,
a drugie nie.

Na mojej makiecie (TT) wstawilem diody SMD "perelki" z dlugimi
nozkami. Kupilem czesc w sprzedazy wysylkowej, a czesc w sklepie za
rogiem.

Waldek


     

  wystawa w Warszawie

| A, jeszcze godz. otwarcia - chyba od 9.00 codziennie, z wyjatkiem
| poniedzialków i dni poswiatecznych.

| Do 15.00
| I jeszcze sie dziwia, ze nikt nie przychodzi.

A co na niej w ogole jest?



Troche modeli, pantograf, makieta TT makieta H0 z jeżdżącymi kolejkami, na
makiecie H0 model TGV-A, ale jak ostatnio byłem i go widziałem, to tamtejsi
kustoszowie powiedzieli mi, że on jeździł nie będzie bo cośtam cośtam.

Pozdrawiam, TOmek


  gdzie kupie kolejke w sieci?

no faktycznie - a czego najlepiej szukac ? Bo pewnie rozne wersje kolejek
funkcjonuja - ja ze starych czasow pamietam najpopularniejsze TT - jak
teraz
sie sprawa przedstawia?



Witam

Kup synowi skalę HO (1:87). Wszystko do tego jest, jest to teraz
najpopularniejsza skala. A jak pozwiezdasz giełdy modelarskie to
skompletujesz za 200zł spokojnie jakiś prosty parowóz i 4 wagony. Jeżeli
mieszkasz w pobliżu Krakowa, to zapraszam na wystawę makiet kolejowych w
drugim tygodniu grudnia. Będzie też moja makieta.

Pozdrawiam
Wojtek z Krakowa


  Czy ktoś zbiera modele TT(chciałbym kupić)

Moze na twojej makiecie to jest karuzela, zobacz sobie
np. normy FREMO odnosnie minimalnego promienia luku.



Tu nawet nie chodziło mi o łuki. To wszystko się
trzęsie i rzuca nieporównywalnie mocniej niż
lokomotywa w skali 1:1.  :-)

Obejrzyj uklad makiet modulowych na stronie ETE.
Albo przypomnij sobie ile lukow a ile prostych odcinkow
bylo w Krakowie.



Pamiętam; były proste, płaskie dechy.
I dlatego oglądanie tego było troszkę nużące
dla kogoś, kto nie mógł w tym aktywnie uczestniczyć.

No i nie ma zadnych okrazen bo sie
na ogol jezdzi ze zmiana czola pociagu :-)



Dobrze, zamiast "okrążeniach" powinno być
"zmianach czoła pociągu". Na jedno wychodzi.

Po prostu mamy inne podejscie do modelarstwa kolejowego,
dlatego sie nie rozumiemy.



Możliwe, ale na podstawie takich "pasjonujących" dyskusji
człowiek dowiaduje się, że nie wszyscy myślą tak jak on.

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://klub.chip.pl/tadeuszd/


     

  giełda w krakowie

Witajcie!
Gdzie w Krakowie lub okolicach odbywają się giełdy modelarskie (kolej),
oraz
gdzie można podpatrzyć działającą makietę w skali H0/TT?



W niedzielę rano koło Hali Targowej przy Grzegórzeckiej zwykle jest kilka
(2-3) stoiska z kolejkami.

pozdrawiam
Marcin


  giełda w krakowie

| Witajcie!
| Gdzie w Krakowie lub okolicach odbywają się giełdy modelarskie (kolej),
oraz
| gdzie można podpatrzyć działającą makietę w skali H0/TT?

W niedzielę rano koło Hali Targowej przy Grzegórzeckiej zwykle jest kilka
(2-3) stoiska z kolejkami.

Tylko trzeba uważać na to ostanie[najbardziej zbliżone do szpaleru
kiosków]bo tam oferują "najgorszą jako ć za najwyższą cenę".


  "Renomiarz" w pośpiechu

Only podmiejskie !



Na pewno? Gdzie to jest zapisane, żeby sprawdzić?

Wracając pośpiechem z Krakowa (z wystawy makiet oczywiście!)
wpadł mi taki ok. 23:00 po cywilnemu do przedziału (1 klasa),
zero kultury ("Dobry wieczór" to pies zjadł) i zażądał biletów
nie wyjaśniając w ogóle kim jest. To, że jest z "Renomy"
dowiedziałem się dopiero od konduktora.

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://klub.chip.pl/tadeuszd/, http://as.warta.com.pl/tt/
oraz http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Archiwum sygnałów - EN57-1900

A jeszcze rok wcześniej o każdy towar trzeba było stoczyć bitwę. Np. stać
w
długiej kolejce za słynnymi "Bobo-Frutami", przetworami owocowymi dla
dzieci.
Pamiętam, że na jedną paczkę soczków trzeba było czekać pod Smykiem od
godz.
7 rano do ok. 15 po południu ;-)



O kolejkach za papierem toaletowym już nawet nie wspominam. W takim razie
PEWEX-y też zapewne pamiętasz. To była taka odrobina "Zachodu" jak się tam
weszło: Cola w puszkach, paczkowane wędliny, itp...
Teraz z dzisiejszej perspektywy to jakby się cofnąć do Średniowiecza :)
Ale żeby nie było OT, to przypomnę makiety kolejowe w Centralnej Składnicy
Harcerskiej: wpierw była po prawej stronie pod szybą (TT), później (około
1984) po lewej w wygrodzonej części (H0). Trzy razy na tydzień przychodził
gość i włączał to na około 1-2 godziny.
Ach, byłbym zapomiał: duże modele lokomotow w gablotach w ścianie w
podziemiach dworca Centralnego - teraz jakiś obskurny handel tam jest.
Ciekawe co się stało z samymi modelami?


  Wirtualna makieta - Eisenbahn.exe
Cześć!

Niedawno ściągnąłem sobie z I-netu freeware'ową
wersję tego programu.
Pomysł programu jest prosty: tworzysz
układ torów, stawiasz na to wagony i lokomotywy
i jeździsz nimi tak jakby były sterowane DCC.
Ale największym hitem tego programu jest to,
że całość ogląda się w OpenGL-u z dowolnej strony.
Program w wersji free jest bardzo okrojony, więc chciałem
się zapytać, czy ktoś ma wersję pełną, bo chciałbym
popytać się o szczegóły.

====================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://as.warta.com.pl/tt/, http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Jak zrobic makiete TT?

[...] Sa tez rekomendowane przez
NMRA praktyki, ktore umozliwiaja rozwijanie DCC (dlugie adresy, rozszerzony
CV mode itp). Producenci przescigaja sie w tworzeniu nowych wodotryskow.
Ale
caly czas jest tak, ze kazdy wyprodukowany na swiecie dekoder ze znaczkiem
DCC-NMRA moze poruszac sie nawet na najprostrzej makiecie. Dodatkowo
elektronika poszla tak daleko, ze w tej chwili modelarz z doswiadczeniem
elektronicznym moze sobie sam zmajstrowac swoj system DCC.



Niestety, moja znajomość elektroniki zatrzymała się na poziomie
mniej lub bardziej zmyślnych układów na TTL-ach. Analizując
możliwości przerzucenia się na DCC brałem pod uwagę
tylko gotowe rozwiązania (projekty lub wręcz całe urządzenia).

A powrzechnosc nie moze byc nazbyt skomlikowana.



To fakt. Sterowanie blokowe w wydaniu BTTB też wygląda
żałośnie: ręcznie sterowany zasilacz + klawiaturka do
zero-jedynkowego załączania sekcji.
A przy moim stanie wiedzy jestem w stanie stworzyć
w miarę uniwersalny i elastyczny system oparty na
sterowaniu blokowym, który również będzie w pewnym
zakresie płynnie sterować lokomotywami a także będzie
miał różnego rodzaju systemy zabezpieczeń.
Zostanę więc przy tym projekcie i nie będę rzucał
się na głębokie wody :-)

Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie dotychczasowe uwagi!

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://as.warta.com.pl/tt/, http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Testy nowych modeli H0.
Moim zdaniem testy modeli kolejowych nie polegaja na katowaniu modeli i ich mechanizmow napedzajacych i puszczaniu ich poprzez byc moze niedostsowane dla niektorych modeli trasy kolejowe,



Ale tu o to chodzi, by pokatować. Nie mówię o puszczaniu składu o r min = 310mm (TT) w łukach 286mm, ale poginienie składu po takich łukach minimalnych jakie podaje producent to i owszem. Popatrz na testy nowych aut. Testują je zawsze w warunkach ekstremalnych po to, by końcowy użytkownik miał produkt wolny od wad... Ja jak mam nową kolejkę i normy ustalone dla TT (łuki, max kąt nachylenia wzniesienia), to natychmiast układam tak trasę (nawet do tego celu zakupiłem łuki R 310, bo miałem R 353 i jadę przez kilka okrążeń z różnymi prędkościami. W przypadku nowych modeli ma to na celu poznanie jego możliwości oraz czy będzie się nadawał na moją przyszłą makietę czy też będzie jeno ozdobą witrynki (takich akurat modeli nie potrzebuję), a w przypadku tych używanych natychmiast wychodzi co takiemu modelowi dolega... (przeca na łukach i wzniesieniach jak cóś ma odpaść, to odpadnie, w taki sposób odkryłem praktycznie natychmiast, że kolega kupił sobie E499 z dorabianym wałkiem, bo tenże mu spadł)

  Sterowanie cyfrowe
Witam Wszystkich!

Zaczynam ponownie przygodę z TT-ką po dłuuugiej przerwie. Będzie niewielka makieta na początek i na niej kolejka sterowana cyfrowo. Kupiłem już zestaw startowy, cyfrowy 01202 i zaczynam "rozgryzać" sterowanie i mam kilka problemów.
1. Chciałbym zapytać się jaki to transformator należy podłączyć do do zacisków U,V. W/g instrukcji jest to TR100 ale nie mogę go znaleźć. Jeśli nie TR100 to może inny ale jaki? A może jest to zasilanie alternatywne i wystarczy zasilacz dołączony do zestawu.
2. Jaką to szynę programującą (programmiergleis wg instrukcji) i w jakim celu podłącza się do zacisków P,Q?
Będę wdzięczny za wyjaśnienia lub wskazówki gdzie znaleźć opis tego problemu.

Pozdrawiam

wmac27
GG7786565

  poczatkujacy
Dziekuje za odpowiedzie na moje problemy!
Sorry ze moze Wam sie wydawac glupie pytania ale ja naprawde jestem poczatkujacy i mam nadzieje ze kiedys pomoge innym ktorzy beda w takiej samej pozycji co ja.
Z wielkimi trudnosciami ale przekonalem sie do skali TT. Ja mieszkam W los Angeles i w promieniu 30 km jest az 8 sklepow z modelami kolejek i nigdzie nie ma TT, tylko Ho N no i oczywiscie te wieksze amerykanskie, ale dotarlem do strony www z europejskimi modelami i skalami. Ta TT o korej piszecie ze jest wymyslona w USA, tu sie wogole nie przyjela.
Ale do rzeczy!
Tak jak Wam pisalem chce zbudowac makiete ok 200 cm x 150 cm na poczatek. prosze o opinie czy zakupujac zestawy 1203 strona http://www.eurobahntrains...Tillig&gauge=TT
oraz zestaw 1410 z tej samej strony czy Waszym zdaniem robie dobry poczatek czy zly.
Docelowo pragne zbudowac makiete w calosci sterowana cyfrowo.
Mam jeszcze pytanie do tego zestawu 1410 jaki mam zakupic dekoder dual cyfrowy jaki typ - numer.
A moze zeby nie tracic niepotrzebnie pieniedzy zakupic model 1404 lub 1405 i do nich wstawic dekodery cyfrowe tymbardziej ze i tak bede robil zakupy boostera i centralki
Pozdrawiam i lecze na rzeczowa odpowiedz.

  Tydzień w SOPOCIE - lipiec/sierpień
http://www.radio.gdansk.pl/?a=news&id=38838

19.07.08 [20:39]
Dla taty i dla synka- sopocka wystawa modeli kolejek.

Wystawa modeli kolejek w Sopocie. Od piątku w kurorcie można oglądać ekspozycję makiet i dioram kolejowych w skali TT - czyli Table Train. Chodzi tu o pociągi, które mieszczą się na stole. W programie imprezy zaplanowano między innymi: pokazy modeli kolejowych z różnych epok i krajów, prezentację możliwości sterowania cyfrowego na makietach kolejowych, a także warsztaty, które pokazują budowę makiet. Są też filmy i zdjęcia o tematyce związanej z modelarstwem kolejowym.

A świat w skali mikro można oglądać do wtorku - 22 lipca w godzinach od 10-tej do 18-tej w sali gimnastycznej Centrum Kształcenia Ustawicznego w Sopocie. Wstęp jest bezpłatny
(Radio Gdańsk)

  Kolej TT
Witam serdecznie!!!
Jestem nowy na tym forum i po krótce opisze moją sytuację TT-kową.
Kilka dni temu przypomniałem sobie, iż w domu znajduje się sporo rzeczy związanych z kolejką (tory, domki, drzewka, posypki, zwrotnice, semafory itd.) którą kupił ładnych parę lat temu mój tato.Naszła mnie ogromna chęć zbudowania makiety składającej się z modułów.Jednak czytając na forum o torach tzw"rurkach" których posiadam dość dużo nasunęły się pewne wątpliwości. Czytałem, iż dużo lepszymi torami są tzw. tory modelowe.
Patrząc na stronę finansową wymiana całego torowiska łącznie z zwrotnicami i semaforami mocno uszczupliłaby mój portfel.
I tu nasówa się moje pytanie: czy istnieje możliwość zbudowania głównego owalu z torów modelowych typu flex i połączenie go z torami "rurkami" które obsugiwały by tylko bocznice, zwrotnice i krótkie odcinki.
Czy takie połączenie torów nie powodowałoby spadków napięcia na torowisku?
Rurki, które posiadam są w zasadzie nie używane, a zwrotnice i semafory nawet nie zostały wyciągnięte z pudełek.
Bardzo proszę o radę.

  Różnice....
Ja też niedawno znalazłem swoją starą kolejkę w piwnicy i teraz z zapałem zabrałem się za budowę makiety. Co wybrać? Odpowiedź jest prosta - przypomnij sobie ile radości dała Ci TT-tka w dzieciństwie i kieruj się sercem!! A jeśli to ma być twoja pasja, to pomyśl o zrobieniu czegoś samemu, nie wszystko musisz kupować. Do TT też jest sporo akcesoriów tylko nie w każdej chwili. Domyślam się, że chciałbyś mieć wszystko od razu (jak ja ) ale cierpliwości! Jeżeli też zamierzasz budować makietę to do semaforów daleka droga! Na pewno przez ten czas coś znajdziesz!

  Różnice....
a czy np jest możliwość skompletowania np semaforów z kolejki HO do TT bo nie wszędzie mogę znaleźć, czy będzie duża różnica w wyglądzie?

Jeśli zależy Ci na "trzymaniu się skali", a tym samym na "w miarę" realnym wyglądzie (nie pokracznym - nazwijmy to tak) nie stosuj niczego od H0 do TT bo H0 jak napisali koledzy - zupełnie inna skala. Chcesz budować w skali TT - stosuj wszystko do TT, trzymając wymiary zbliżone do pomniejszenia 120 razy w stosunku do rzeczywistości. W innym razie wyjdzie Ci karykatura, a nie model

Widzę, że masz dylemat.... wiesz qbass, H0 ma mnóstwo taboru, akcesoriów itp... jednak zajmuje o 1/3 miejsca więcej. Masz miejsce na wykonanie założonego projektu, a co najważniejsze sentyment do H0 - wybierasz H0. Jeśli darzysz skalę TT sentymentem, nie masz miejsca na makietę - wybierasz inne skale, mniejsze - jak np. TT. Wszystko zależy od tego co sie lubi. H0 - to modelarstwo kolejowe, TT - także. Kwestia skali, sentymentu, a może połączenia tych aspektów razem. Jedno jest pewne - TT wcale nie jest skalą gorszą. Modele możliwe są do wykonania praktycznie na tym samym poziomie dokładności co H0. Patrząc na przykład na parowóz BR50 w TT nie widać aż taaakiej różnicy



albo BR44 ROCO mniam

  Jak zregenerować stare tory
Jak zregenerować stare tory od tt lata 88

Pomimo kilku wypowiedzi, nadal nie padła odpowiedź na powyższe pytanie. Porady typu "sprzedaj lub wyrzuć" są co najmniej nie na temat Jak rozumiem MAREK ma trochę starych torów rurkowych zachowanych z młodości lub kupionych niedawno okazyjnie i chciałby je udrożnić, aby pobawić się kolejką. Jeśli w przyszłości będzie budować makietę, wówczas oczywiście polecam tylko i wyłącznie tory modelowe.
A dziś? Z mojej praktyki mogę napisać, że jeśli szyny rurkowe są zaśniedziałe, to należy je przetrzeć bardzo drobnym (wręcz "łysym") papierem ściernym. Ważna jest górna część szyny i powierzchnia wewnętrzna (od strony osi toru). Dobrze też oczyść złączki toru. Tu możesz użyć grubszego papieru ściernego. Zwróć uwagę, aby złączki były proste i dość ciasno wchodziły w drugą szynę, bo tylko to zapewni dobry przepływ prądu. Jeśli złączki wchodzą bardzo luźno, wówczas cienkimi szczypcami delikatnie ściśnij profil szyny (przed włożeniem złączki).
Jeśli szyny są naprawdę zardzewiałe, to skuteczność powyższej metody jest ograniczona i raczej szkoda Twojego wysiłku. Spróbuj co najwyżej wybrać lepsze odcinki rurek, wyjmij je z podkładów (wystarczy odgiąć małe "ogonki" od spodu) i poskładaj kilka torów zdatnych do użytku. W przeciwnym razie pozostaje Ci skorzystać z porad przedmówców
Miłej zabawy
PiotrZ

  No to zaraziłem się TT
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.
Właśnie rozpocząłem swoją przygodę z kolejkami TT. Na razie od b. małego kroczku - zestaw startowy 01406.
Jednak podzielam zdanie kolegów, że rozmiar (skala) jest idealny.

Charakterek - zawitałem już na tę stronę. Stamtąd trafiłem na forum. Zresztą Wasz opis zestawu skłonił mnie do jego zakupu.
Powoli zaczynam mysleć o budowie makiety.

Pozdrawiam

  ROZJAZDY BTTB
Wielkie dzięki koledzy modelarze TT, instrukcje które otrzymałem od was rozwiały wiele wątpliwości mam projekt dużej makiety dworca wraz z nastawniami 260×100 cm które chcę zrealizować w najbliższym czasie. Od 7 lat nie bawiłem się kolejkami, kiedyś robiłem makietę ale nie dysponowałem takimi bajerami jak mn. zwrotnice.
Jeszcze raz dzięki

  Makieta pepsigo2pl
jako, ze ostatnimi czasy okazalo sie za mam zbyt wiele czasu poza godzinami pracy- postanowilem sobie, ze re-aktywuje swoje stare hobby - kolejki w skali TT. odkad pamiecia siegam w domu zawsze byla kolejka ale nigdy nie bylo makiety. od niepamietnych czasow ja z moim Tata kreslilismy na papierze kolka i koleczka ale nigdy nie przenioslo sie to z papieru nigdzie dalej

po wielu latach w koncu sie zdecydowalem i jak juz pisalem powyzej zreaktywowalem swoje hobby - o to efekt pracy w TTcadzie przeniesiony na papier w celu urbanizacji otoczenia stacji.



plansza ma 2000x607mm. zostawilem 607mm gdyz materialy sa kupowane wg angielskich standardow a to akurat jest rowno 2stopy. z czystego lenistwa nie chcialo mi sie juz przycinac do 500mm.
2000mm wynika z mojego zalozenia, ze na stacji musi sie zmiescic "przyzwoity" sklad. (przyzwoity wg moich standardow). Jak widac ze szkicu, bedzie to jakas stacja na szlaku jednotorowym.

jak na razie z postepow budowlanych, juz mam zlozona skrzynie... czyli o niebo wiecej niz do tej pory bylo.


teraz pojawia sie pytanie, aczkolwiek moze zbyt pozno, jak glebokie sa napedy przy semaforach ramiennych Viessmann'a art.-nr. 4900, 4901, 4902? bo wlasnie tych semaforow chcialbym uzyc na mojej stacji?

postaram sie umieszczac nowe zdjecia w miare postepu budowy.

jezeli macie jakies pomysly/uwagi piszcie smialo

  Makieta od zera
Ja też polecam skalę N. Własnie jestem na etapie budowy malutkiego tortu w stole 59x110 cm aby sie móc pobawić kolejką w mieszkaniu 36m2 ----> makietka w stole . N-ka wcale nie jest droga. Wagony pomiędzy 35 a 100 zł tak samo w H0 znajdziesz. Lokomotywy to hmmm od 150 zł do 1000 zł także kupisz w H0 jak i w N. Fakt nie ma tanich zestawów startowych na pocztek ale jak sie zastanowić to jesteś sobie sam złoźyć zestaw startowy na początek za ok 500 zł. Pozatym zadam Ci pytanie czy bierzesz ewentualnie pod uwagę budowę trakcji elektrycznej na makiecie ?? Jesli nie to lepiej odrazu podarować sobie kupno zestawu z elektrowozami.

PS. Wczoraj na targach modelarskich widziałem zestaw startowy N-ki za ok 600 zł z BR 218, 3 wagonami towarowymi oraz zestwem toró i zasilaczem.

PS. Skala TT może ma mały wybór ale przeglądnij sobie oferty producentów czeskich to chyba osiwiejesz jeśli ci sie wydaje że oferta jest tak mała i detale są kiepskie Tillig ładnie tą skalę promuje i to będzie postępować. Nasza uboga oferta rynkowa wynika tylko z małej popularności tej skali w kraju.

  4,5V czy 12V a może 9V?
Macio zachecam do budowy makiety. Moje dzieci 4 i 2 lata od roku bawią swietnie makietą i róznymi zestawami z serii Trains. Kolejki w skali H0, TT i i innych nie wytrzymają długo - modele z LEGO "remontowałem" już po kilkanaście razy i cały czas działają. Nawet jeden klocek się nie połamał. Sam zastanawiałem się nad Duplo ale po roku mogę powiedzieć, że "dorosłe" LEGO to był dobry wybór nawet dla 2 i 4 latków.

  park w Oliwce :)
Ja mam obfotografowany dom z napisami przy Obrońców Westerplatte 19,


Tam mieszkali tacy goście (rodzice +dwóch synów) co mając dwa pokoje i kuchnię ten większy preznaczyli na wielką makietę z kolejkami typu PIKO czy TT a calą rodziną się gnieździli w tym niejszym.

  Cała oferta TT TILLIG - Modelsklep Zaprasza!
Osobiscie uważam ,że modele kolejowe tez brzmi niezabardzo - moze jakis konkurs ogłosić. A tak na marginesie ostatnio dostałem meila od poważnego kolekcjonera z Poznania, który ma w domu potężną makietę TT i pytał o bardzo nazwijmy to wyszukane modele - w tym meilu uzył wielokrotnie słowa kolejka. osobiscie też posiadam "modele kolejowe" tak prywatnie uzywam słowa kolejka, moze dlatego, że 5 lat pracowałem w lokomotywowni jako mechanik i w porównaniu z ST - 43 lub Sm - 42 to sa kolejki. Zminiełm nazwę ale watpie by to sie przyczyniło do zwiekszonych zakupów tychze MODELI.
pozdrawiam

  Początki z DCC, za dużo informacji... Pomocy!
witam, wytargałem z piwnicy, stara makieta tt'ki ze sterowaniem analogowym. Chce rozbudować to i przerobić na DCC.
Powiedzmy, że komputer będzie kontrolerem czyli jakiś program (np: gbbkolejka). sygnał leci z kompa przez rs232 albo usb do bostera. Dalej gdzie? z bostera leci kabelkami na kazdy rozjazd, semafor, itd, oraz na tory na których latają kolejki (sztuk kilka)? Wtedy każde z akcesorii ma swoj dekoder? Ja to tak rozumiem, że z kompa przez bostera adres leci do wlasciwego dekodera. Reasumując, muszę kupić bostera i dekodery do koażdego "czegoś". Jak zasilane jest to, bo wyczytałem że FZ1 chowam do szafy?
Gdzie można znaleźć jakieś normalnie opisany przez 1 osobe od poczatku do konca sposób przejscia na dcc albo założenia takiego sterowania, bo po pzejrzeniu kilku stron, czacha zaczyna dymić. Każdy wie jak robic i ilu ludzi tyle rozwiązań.

  Strona www.tt-club.pl
ok, zawsze jest tak ze ktos musi zaczac- wiec ja jestem pierwszy na NIE, bo:
1. skala TT juz "umarla na Martelu - kto tam zajrzy i widzi brak nowych postow, pomysli ze sie chlopakom sie odechcialo. Nie dyskutujemy czy martel jest fajny czy nie fajny - w dziale TT brak akcji.
2. jest strona http://www.sttandard.org.pl/ - jesli formula jest nieteges trzeba rozmawiac z Panem Tadeuszem.
3. Modelmania jest spoko sklep -robilem zakupy- ale dlaczego ja mam reklamowac cudzy biznes ?
4. AMC jest do kitu wiec DLACZEGO? WHY? mam reklamowac cudzy biznes?
5. O Tilligu nic nie napisze - ale przyjdzie koza do woza po moje pieniazki.

Panowie!! nie robcie z naszego hobby jakiegos geTTa! Przeciez kolejki w skali TT maja rozne oblicza -od jazdy taborem BTTB po rurkach skonczywszy na modelach budowanych od podstaw [szacun dla Witka M]. Mysle, ze optymalnym rozwiazaniem bedzie przyklejenie calosci pod skrzydla sttandardu - i tam pokrotce wyjasnic o co chodzi w TT-Clubie PL, ze jest forum i prywatne stronki userow. Centralnie ale z bardzo duza autonomia poszczegolnych uzytkownikow.
- Ze trzeba spytac czy Pan Tadeusz chcialby miec nowych gosci? Tak!
- Ze trzeba co rok placic na utrzymanie domeny? Tak!
- Ze trzeba generowac nowa tresc na -uwaga! PORTAL TT ? Tak!
W jednosci sila! A mam wrazenie ze kazdy nowy pomysl wynika z proby realizacji jakichs osobistych ambicji. I fajnie! a moze lepiej te ambicje spozytkowac przy makiecie albo przy budowie modeli taboru? Bardzo mi to przypomina pewne dzialania polityczne z ktorych na koniec wyszlo kacze jajo...
noworocznie pozdrawiam
wojtek vel wujcio dobra rada

  TT galeria - Pietruszkaa
Hi,

Ja moge pochwalić się tym, że makietę Pietruszki widziałem osobiście "na żywo" u Niego w domu.

Jeśli chodzi, o samą koncepcję makiety to do popuszczania sobie kolejki jest w sam raz. Ilość akcesoriów (autka, lampki, domki itd.), powala. Jednakże poza przyjemnością puszczania taboru, makieta nie przedstawia żadnej wartości modelarskiej. Tory to "rury", tramwajowe łuki, przeskalowany szuter, pasy na drodze i wiele innych...

Jednakże, Pietruszka to prawdziwy fachmen jeśli chodzi, o tabor... Poczekajcie na zdjecia...

Ja powiem tylko tyle, że widziałem gabloty z lokami, szafki pełne taboru, samochodów, torów i mnóstwa TT-kowych rzeczy. Za kolekcję - Brawa!

Czekamy na fotki Piotr.

  Jaka makieta - dyskusja...
Przez pół mojego zycia kolekcjonerskiego ciagle slyszalem zebym zrezygnowal z TT i przezucil sie na HO lub N.



Przepraszam moze ja nie w temacie ale mozesz rozwinac ta mysl ? Dlaczego Cie do tego namawiano? Jakie byly argumenty? Przeciez skala to chyba najmniejszy problem w przypadku dyskusji o modelarstwie, typach makiet itp.

Ja od zawsze bylem TT. Moze dlatego ze jako 2 latek siedzialem w srodku kolka torow i patrzylem na pedzacy po nich parowozik Zeuke (relacje rodzicow nie moja pamiec ) i jak juz raz ojciec "wdepnal" w TT to trudno bylo to zmienic. Za mlodych lat byly tylko dwie okazje aby kupic cos do kolejki. Zakupy w skladnicy harcerskiej na swieta wielkanocne lub Boze Narodzenie - stalo sie w dlugim ogonku i bralo co rzucili lub wyjazd na OHP do NRD i zakupy w tamtych sklepach. Mimo tego nigdy nie bylem ortodoksyjny i nie narzucalem tej skali osobom ktore zwracaly sie z prosba o porade. Dla mnie jest ona idealna zgodnie z mottem Tilliga ale nie probuje zbawiac swiata lansujac ja za wszelka cene. Ciekawi mnie wiec dlaczego tak Cie namawiano do porzucenia TT.

  mała bocznica wąski/normalny
hej szukam planu jakiejś maleńkiej bocznicy(przeładownia jakaś albo zakładzik) która miałaby i tor wąski i normalny ale bez splotu 3szynowego. Stworzyłem sobie wirtualną stację wzorowaną troszkę na Marciszowie więc ma węzeł szlaku 2torowego i odchodzące 2 szlaki jednotorowe do tego 2 bocznice, na jednej wsadziłem magazyn zbożowy, a o drugiej myślałem żeby wsadzić coś co by miało tory normalne i wąskotorówkę która szła by gdzieś dalej (np tartak z własną kolejką tartaczną czy też z podłączeniem do kolejki leśnej? albo jakaś żwirownia czy inny zakładzik albo magazyn). Bawię się na papierze i w komputerze raczej bez planów realizacji na makiecie (chociaż chciałbym w TT to jednak na razie nie możliwe pozostaje mi tylko własna głowa i komputer ). Aha zależy mi raczej na czymś w stylu Pruskim/Niemieckim bo jak do tej pory wszystkie elementy były wzorowane na pochodzących z Sudetów (Marciszów, Jelenia Góra...)

  Początki z DCC, za dużo informacji... Pomocy!
witam, wytargałem z piwnicy, stara makieta tt'ki ze sterowaniem analogowym. Chce rozbudować to i przerobić na DCC.
Powiedzmy, że komputer będzie kontrolerem czyli jakiś program (np: gbbkolejka). sygnał leci z kompa przez rs232 albo usb do bostera. Dalej gdzie? z bostera leci kabelkami na kazdy rozjazd, semafor, itd, oraz na tory na których latają kolejki (sztuk kilka)??? Wtedy każde z akcesorii ma swoj dekoder? Ja to tak rozumiem, że z kompa przez bostera adres leci do wlasciwego dekodera. Reasumując, muszę kupić bostera i dekodery do koażdego "czegoś". Jak zasilane jest to, bo wyczytałem że FZ1 chowam do szafy?
Gdzie można znaleźć jakieś normalnie opisany przez 1 osobe od poczatku do konca sposób przejscia na dcc albo założenia takiego sterowania, bo po pzejrzeniu kilku stron, czacha zaczyna dymić. Każdy wie jak robic i ilu ludzi tyle rozwiązań.


  Moja historia i makieTTa
Witam około pół roku czytuje wasze forum moja przygoda z TT zaczęła się w 1990 roku, gdy babcia nabyła dla mnie makietę z kolejkami. Z powodu dużych rozmiarów - 230x140 cm i małego mieszkania makieta musiała mnie opuścić. Latem zeszłego roku zebrałem się w garść i postanowiłem odzyskać swoją pasję i dzieciństwo. Udało się . Od tego czasu przewiozłem ją do swojej babci i ją remontuję. Wpierw prace zaczęły się od transformatora, który był budowany na potrzeby tej konstrukcji. Potem problemem okazały się problemem zaśniedziałe przerzutniki zwrotnic nie używane prawie 15 lat jak i cała makieta. Jednak na dzień dzisiejszy wszystkie zwrotnice się przerzucają oświetlenie w domkach zostało zamontowane. Myślę iż wiosną zasadzę nową trawę na makiecie. Dzisiaj będę u babci gdzie mam obecnie makietę wiec postaram się uchwycić parę zdjęć i opublikować je i czekać na wasze osądy i sugestie popraw pozdrawiam Mateusz

  Zarysy makiety w głowie :)
Witam wszystkich na tym forum. Zaznaczam, że jest to mój pierwszy post i temat, i mam nadzieję, że dobrze nam się będzie współpracowało.

Mam na imię Bartosz, mam 40 lat. Od pewnego czasu, ciągle myślę o budowie swojej pierwszej makiety. Z wykształcenia, jestem kierownikiem oddziału pewnego banku we Wrocławiu, a więc z kolejkami nie mam nic wspólnego.

Ale dosyć owijania w bawełnę Po przeczytaniu ogromu informacji zamieszczonych na różnych internetowych forach, stwierdziłem, że aby wybudować wymarzoną makietę, wiem niestety za mało. Po pierwsze, proszę o podanie nazwy jakiegoś prostego, łatwego i przyjemnego w obsłudze programu do projektowania makiet, z możliwością pobrania go z sieci. Zaznaczam, że interesuje mnie skala TT, ponieważ nie dysponuję dość dużą ilością miejsca, gdyż jest to 1,20x,2,10 z możliwymi małymi pomniejszeniami lub powiększeniami.

Znam dosyć dużo technik modelarskich, pisze tu, w celu uzyskania pomocy od doświadczonego użytkownika systemu DCC. Elektryka jest moją piętą achillesową, a informacje na różnych forach na temat jej są dla mnie trudno zrozumiałe, gdyż są napisane "fachowym językiem", w którym ja nie jestem najlepszy Potrzebuję więc, aby jakiś modelarz, wyjaśnił mi zwykłym językiem, nie używając zawiłych określeń modelarskich, jak poprawnie zamontować system DCC, oraz co zrobić, i co jest potrzebne, aby móc sterować zwrotkami elektrycznie.

Z góry bardzo dziękuję modelarzom, oraz pozdrawiam serdecznie

  co robicie poza grą organową
Kolejnictwo - rzecz piękna, podobnie jak modelarstwo.
Jednak cały mój czas pochłania muzyka i komputer, jestem też fanem wynajdywania corazto nowych zastosowań dla kompa.
Kiedyś parałem się elektroniką, zahaczając o krótkofalarstwo, ale cóż - czasu brak.

Na wakacje - tylko w GÓRY!! A najbardziej lubię chodzić samotnie i tylko na szczytach i po schroniskach rozmawiać z przygodnymi turystami.

Polityka - za bardzo mnie irytuje, ale nawet zdarzyło mi się kandydować na radnego.
Co prawda nie zostałem nim, ale wyników nie muszę się wstydzić, a ostatnio bardzo mnie namawiano na ponowny start. Kto wie, może jeszcze kiedyś...
Nie wymieniam tu organizacji, aby nie wzbudzać niepotrzebnych emocji, ale księża o sprawie wiedzieli i ekskomuniką nie straszyli, a ponoć nawet głos dali...

Do tego wszystkiego lubię gotować
A raczej lubię zjeść coś dobrego, a żeby tak się stało, muszę to najpierw upichcić.
A kończy się to tak, że przychodzi kumpel (też smakosz i też nieźle gotuje) z flachą i to co miałem jeść przez dwa dni, zjadamy w jeden wieczór...
A moją kuchnię chwalą sobie znajomi, nawet żona twierdzi, że gotuję lepiej od niej
I tylko przykre, że w moim wydaniu dobra kuchnia wymaga dwóch przypraw i to w dużych ilościach:
dużo pieniędzy i dużo czasu

Kiedyś nastawiałem też wino, ale nie ma czasu...a poza tym jeszcze została butelka czy dwie i jak przychodzą tu jakieś kobiety to sobie sączą...(a do głowy daje!!)
Może w przyszłym roku nastawię znowu
Aaa i może niedługo zacznę budować makietę kolejki dla syna. Sam jako dzieciak miałem PIKO - TT, tyle, ze to teraz diabelnie drogie...

Pozdrawiam

  Nasze ulubione Hobby, zajęcia nie związane z motoryzacją
Hmm, informatyką i komputerami zaraził mnie brat. Właśnie uczy mnie obsługi corela i photoshopa
HTMLa jak mówiłam uczyłam się sama bo chciałam. Mój ulubiony skoczek nie miał polskiej strony i nie mogłam tego znieść! Popisałam tu i tam i otrzymałam zgodę na stronę oficjalną, o ile będzie ciekawa i będzie dużo wejść. Ale podnieśli mi cenę za serwer i zostałam zmuszona do poddania się
Ech, szkoda, że nie mam teraz dostępu do żadnego serwera, pokazałabym tą moją stronę. Prosta, bo prosta ale jestem z niej dumna!

Co do motoryzacji to zawsze ją lubiłam, zawsze. Mam kolekcję lalek i owszem Nie wyrzucę i nie oddam ich. Mam też kolekcję resoraków, makietę z kolejką TT Też nie wyrzucę i nie oddam.
Ktoś mógłby mnie uznać za wariatkę

Mihó, jako domorosły ogrodnik powiem ci, że nie ma gorszej rosliny do hodowania w domu niż kordylina. Pomijam fakt, że zeżarły mi ją przędziorki (trzy inne kwiatki też :/). Sprzedaj ją komuś, oddaj, cokolwiek. Zamiast tego weź sobie dracenę tricolor. Maleńka, ładniejsza i łatwiejsza w utrzymaniu.

  P.P.H.U. Milasky
P.P.H.U. Milasky jest firmą, zajmującą się produkcją wysokiej jakości stołów do figurkowych gier bitewnych (jak Warhammer, Warhammer 40000), terenów do nich, makiet ogólnie rozumianych (np. do kolejki tt, Pico czy H0) oraz stołów ogólnego użytku.

Wszystkie produkty oferowane przez przedsiębiorstwo są własnego projektu i wykonania, co sprawia, że są niepowtarzalne - jedyne w swoim rodzaju. Milasky, poprzez bezpośredni kontakt z każdym klientem, może w pełni sprostać nawet największym jego oczekiwaniom i wykonać stół, teren czy makietę, według jego życzenia.

Firma prowadzi sprzedaż wysyłkową.

Zapraszamy na naszą nową stronę

Kontakt telefoniczny : 042 684-03-13 lub 0666044428
GG: 2594331
Mail: milasky@o2.pl

  EEP5
czy nasi sasiedzi musza koniecznie na sile gonic takie tytuly jak MSTS?? mnie by sie np bardzo podobalo gdyby to szlo bardziej w strone makiet kolejkowych, np dostepnosc takich samych elementow jak do HO czy TT. tory juz w wymiarach i ksztaltach jak do kolejek. wtedy mozna by bylo NAPRAWDE zbudowac makiete swoich marzen z zachowaniem "kolejkowych" standardow. cos a la TTCAD tylko ze z mozliwoscia puszczenia pociagow po tym.

ehh - szkoda, ze chlopaki skupiaja sie nie na tym co trzeba: pory dnia, pogoda, teraz jeszcze widok z kabiny. fajnie ze jest, ale to zaczyna juz zajezdzac symulatorem! niech wypuszcza osobny tytul np. "EEP Symulator" gdzie bysmy mogli sterowac lokomotywa na naszych anlagach a EEP niech zostawia jak jest...

  EEP czy coś więcej?
u mnie to wygladalo tak:
dzieki Dziadkowi, ktory zainteresowal mnie prawdziwymi kolejami. jezdzilismy z nim po roznych stacjach i bocznicach, ogladajac po prostu tabor w czasie pracy, odwiedzalismy parowozownie. w tamtych czasach bylo to raczej zerkanie przez plot ale zawsze cos.

jak juz troche podroslem moj ojciec postanowil odkryc przede mna swoj najwiekszy sekret - duzy karton, ktory jak tylko pamiecia siegam, stal na szafie - zawierajacy kolejke TT najpierw tata budowal a ja patrzylem z czasem ja budowalem a tata patrzyl. gdzies VI VII kl podstawowki okazalo sie, ze kumpel z klasy tez dostal takie tajemnicze pudelko + makieta, co prawda raczej w stanie surowym, ale byla. 2x4,5m. potem koniec podstawowki, egzaminu do LO, mniej czasu z powodu nauki - i koniec przygody z kolejka.

dopiero jakies 3-4 lata temu powrocilem do hobby, szukalem materialow zdjec no i trafilem na EEEC a potem na EEP i tak raczej w zolwim tempie do przodu. dopiero teraz sie zabralem na "powaznie" za EEP i cos zaczalem budowac ale jakos brak polskiego taboru wplywa na moja mysl tworcza negatywnie, moze jak bedzie wiecej lokomotyw

  Sprzedam
ja mam większość elementów, tory nie takie standardowe jak masz tylko formowane tunel domki przejazdy rozjazdy sygnalizacja semafory dworce wszystko co dusza zapragnie

Jest tylko jeden problem póki co, nie mam na makietę miejsca dlatego wszystko stoi, poza tym mam projekt zrobiony pod H0 i w tym TT jako kolejka wąskotorowa więc jak poskładam, być może za parę lat to będzie na czym oko zawiesić oczywiście parę lokomotyw by się przydało coś takiego jak legendarna polska PM36-1 ;-D

Ach w tym roku znowu do Wolsztyna na paradę parowozów się pojedzie ;-D

Pozdrawiam
zbychoo

  Modelarstwo kolejowe - forma popularyzacji czy przeżytek?
Do Piottra tt

Nie masz racji. Jest wiele piękna w takiej kolejce. Do tego radość kogoś kto ma małą ale własną kolejkę. Choćby i na makiecie. Nigdy nie bedzie piękniejsze coś czego nie możesz dotknąć, nad czym nie możesz popracować, sam zbudować.
Dziwi mnie postawa człowieka który w swoim loginie ma zawartą tt-etkę. Czy nie z tąd poniekąd wziął się Twój login?

  Czy ktoś zbiera modele TT(chciałbym kupić)

I ruch byl prowadzony tak jak na prawdziwej kolei, jak bylo
czerwone to trzeba bylo dojechac do semafora i nastawnikiem
zatrzymac pociag. A jak sie zagapiles to miales problem :-)
Po zatrzymaniu pociagu wylaczasz dany tor (A-schaltung)
aby pojechac innym pociagiem.



Zacznijmy od tego, że jest to najprymitywniejszy sposób
sterowania pod słońcem. Po prostu nikomu nie chciało się
wymyślic coś lepszego. I dlatego jest gorsze od DCC :-)

Dzieki DCC wszystko mozna zrobic tak jak bylo tylko
nie trzeba wylaczac tych torow aby miec niezalezny
ruch pociagow. A wiec jest wieksza wygoda.



Ten prymitywny, wyżej opisany sposób sterowania jest
rzeczywiście łatwiejszy do realizacji za pomocą DCC.
Ale gdyby ktoś wstawił na swojej makiecie odrobinę
automatyki to DCC możnaby odstawic w kąt.

Bo przciez S-Schaltung to nic innego jak prosta automatyka
ktora powoduje ze pociag automatycznie (w miejscu zreszta)
zatrzymuje sie przed semaforem gdy jest czerwone,
i z kopyta rusza gdy jest zielone.



?????
Znowu mówisz o rozwiązaniach rodem z epoki kamienia
łupanego. Dla każdego newralgicznego odcinka izolowanego
można wstawić prymitywny regulator elektroniczny, który
sterowany zero-jedynkowo będzie płynnie podawał i zdejmował
napięcie z odcinka. Efekt dokładnie jak w DCC!

Nieszczesne bo jak zrealizujesz jazde w trakcji podwojnej
albo jazde z popychaczem (tego to juz na pewno sie nie da) ???



Da się! Po prostu odcięcie odcinka izolowanego (np. przez
opisany wyżej regulator) następuje dopiero po najechaniu
na detektor umieszczony niedaleko przed semaforem. Odcinek
izolowany musi być taki długi, aby zmieścił się cały pociąg.
Najprymitywniejszy sposób to kontakt szynowy i przekaźnik
bistabilny. Jazda z popychaczem wymaga przy tym
konkretnym rozwiązaniu aby pierwszy wagon miał metalowe
koła.

to ze ciebie najbardziej fascynuje praca dyzurnego ruchu,
to nie znaczy ze innych tez tak musi. Rozne sa gusta.



Ale więcej (jak mi się wydaje) jest tych, co wolą być
dyżurnymi.

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://klub.chip.pl/tadeuszd/


  Czy ktoś zbiera modele TT(chciałbym kupić)

: Czyli jeśli mam na makiecie 15 składów wyposażonych
: w drogą jak cholera elektronikę (15*50=750zł nie leży na ulicy),
: to potrzebuję dodatkowo piętnastu(!) facetów, którzy będą
Mialem na mysli makiete w systemie otwartym, a nie
domowa makiete z pociagami jezdzacymi w kolko.



A jaka jest różnica między 15-toma pociągami jeżdżącymi
po makiecie modułowej, a 15-toma pociągami po dużej
makiecie "w kółko"? Jedne i drugie trzeba bacznie dopilnować.

Prawdziwa kolej polega na tym, ze ktos inny jest
dyzurnym ruchu, a ktos inny jest maszynista.



Większośc osób, które znam woli bawić się w dyżurnego.
Ja też. Tak więc maszynistów byłby niedomiar :-)

Tymczasem klasyczne sterowanie powoduje mieszanie
tych dwoch funkcji.



Zgadza się. Dlatego wymyśla się układy automatyki
typu S-Schaltung i inne, żeby wyeliminować jedną z nich,
tzn. funkcję maszynisty :-)

Po pierwsze nie kilkunastu, bo tyle pociagow na raz
nie jezdzi, po drugie nie nudzacych sie bo od czego
jest "turnus amerykanski",



Dobra, przesadziłem. Ale i pięciu zrobiłoby niezły tłok.
Ale nie o to dokładnie chodziło. Chciałem pokazać,
że to całe DCC to dobra zabawka dla bardzo wąskiego
grona pasjonatów zabawy tylko i wyłącznie w maszynistę.
I to zabawka, którą można z powodzeniem zastąpić
innymi systemami sterowania "tradycyjnego". Układy
typu Z-Schaltung, ale nie te najprymitywniejsze, lecz
wyposażone w prostą elektronikę, która kosztuje
nieporównywalnie mniej niż kodery i dekodery DCC,
spokojnie mogą zastąpić sterowanie DCC. Natomiast
próby zastosowania DCC do czegoś innego kończą
się fiaskiem lub powstaniem dziwnych hybryd.

Pozdrawiam,

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://as.warta.com.pl/tt/, http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Czy ktoś zbiera modele TT(chciałbym kupić)

na poprzednich wystawach ta makieta paralziwoala ruch na linii
czesto sie psujac. Skomplikowane i finezyjne uklady elektryczne,
zwlaszcza w odniesieniu do torow, nie sa zbyt korzystne
w makietach przenosnych.



A czemu tu sie dziwić! Czego tu wymagać, skoro pulpity
nastawnicze wykonane z cieniutkiej sklejki zapadały się
przy przełączaniu przełącznikow a mocowane "na ślinę"
druciki wisiały w powietrzu...

Jak to, a jak S0 na wjazdowym to pociag nie pojedzie po szlaku?



Możesz sprecyzować, co masz na myśli?

: Bo to jest akurat narzędzie dla tych, którzy nie potrafią nic
: więcej tylko położyć tory, postawic lokomotywę, dać wajchę
: do przodu i Puf, puf, uuuuu.... ;-)
Dla takich to wystarcza zwykly transformator Fz-1.



YESSS! YES!
SAM TO POWIEDZIALES! WYTŁUSZCZONYM DRUKIEM TO PROSZĘ!

A w przyszlosci byc moze bedziemy sterowac pociagami na makiecie,
widzac dzieki subminiaturowej kamerze CCD obraz z okna lokomotywy,



Pożygasz się po dwóch pierwszych okrążeniach! :-)))
Najdziksza karuzela to przyszczyk przy tym.

podczas gdy nasi koledzy ktorzy wola Somonino od Mechanika,
beda przestawiac odpowiednie wajchy i semafory zebysmy
dojechali do celu bezpiecznie i zgodnie z rozkladem.



I cała kosmiczna elektronika tylko po to, aby wszystko można
było robic ręcznie? Może nie czuję bluesa, dla mnie to
po prostu brak logiki.

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://klub.chip.pl/tadeuszd/


  Makieta za pieniadze, osobowy z 2xSM42 czyli kolobrzeskie klimaty

Czesc,

Dzis wrocilem z tygodniowego wypadu urlopowego do Dzwirzyna
(dla tych co nie wiedza - miejscowosc nad Baltykiem, 8 km od Kolobrzegu).
Pare ciekawostek z tego wyjazdu:

1. Pierwszy szok przezylem wysiadajac z pociagu w Glowaczewie
   (linia Kolobrzeg-Trzebiatow-Goleniow?) - stacyjka, ktora pamietam
   z przed 8 lat dzis zamieniona w przystanek - drugi tor zaorany,
   semaforow brak, etc, etc. A pomyslec, ze z Dzwirzyna, odleglego
   o 5 km bylo widac przez pola wjazdowy ...

2. W Dzwirzynie nie lada gratka dla fanow malej kolei - vis'a'vis
   ul. Spacerowej (obok osrodka Majed, PSS Koszalin i PSS Opole)
   jest miejsce, ktore nazwano 'Male miasto". Wewnatrz uwage zwraca
   kilka makiet, w tym jedna dosc duza. Calkiem sympatyczne wrazenie
   to robi - mozna poprowadzic pociagi na makiecie (2 PLN za pociag,
   4 PLN za wszystkie 5 pociagow/5 min zdaje sie). Polecam.
   Skala tej najwiekszej makiety to chyba 1:160 (w kazdym razie
   mniejsza od TT jak stwierdzil urzejmy pan zarzadzajacy tym
   calym interesem).

   Najwieksze wrazenie zrobila na mnie jednak reklama tego miejsca
   - kolejka jezdzaca wokol budynku (ORWO czuva - jak wywolam fotki
   to wrzuce linka), skala dosyc mala (tzn. kolejka duza
   - cos kolo 4x wieksze HO) - ktos orientuje sie co to za skala
   i gdzie mozna zanabyc taka zabawke?
   Podobno ten pociag co jezdzi sprowadzono z Niemiec, sterowane
   jest to cyfrowo.



Są dwie możliwości-Skala I[1] lub LGB choć ja stawiam  na to drugie[jesli to
był wąski tor to na pewno drugie]-
LGB to dość drogie zabawki do jazdy w ogrodzie odporne na warunki
atmosferyczne etc.-kupić je można w większości większych sklepów w
Niemczech[u nas z tego co wiem nikt nie sprowadza bo jest za drogie],pozycja
pierwsza to już zupełny kosmos bo zdarza się ,że set 4 wagonów [węglarki
Es ] kosztuje coś koło 2000zł.
Istniej trzeci wariant, jest to Roco 0e[tzw.AlpineLine],ale już wycofano to
z produkcji [gdzieniegdzie w Polsce da się kupić resztki magazynowe]
-modele wyłącznie szwajcarskich wąskotorówek.[wszystkie te kolejki mają
sterowanie cyfrowe]
Pzdr.
Sebastian


  Kupie parowoz

Hmmmm... Chcialbym kupic modele polskich parowozow - szczegolnie Pt47, Ol49
i TKt48, a moze nawet Ty51... ale nie ma.



Ja też...

Poniewaz okolo 3/4 parowozow, jakie sluzyly na PKP w historii chociazby
powojennej (o przedwojennej nie wspominajac) to konstrukcje niemieckie i
pruskie, a w pozostalej 1/4 ogromna czesc stanowia maszyny amerykanskie i
austriackie, lokalny patriotyzm nie ma tu nic do rzeczy - po prostu
kupujesz
modele ktorych wyglad jest na czasie, a polskich nie ma.



Święte słowa...
Ja w dodatku urodziłem się i mieszkam na Dolnym Śląsku, gdzie
cała infrastruktura kolejowa jest pochodzenia niemieckiego;
typowe budynki, obiekty inżynieryjne, nawet portale tuneli mają
gdzieniegdzie (osobiście nie widziałem) wykute napisy niemieckie.

Na swojej makiecie najchętniej widziałbym wycinek właśnie takiego,
dla mnie swojskiego krajobrazu. A fakt, czy będą tam jeżdzić

sprawa. Nie miałbym nic przeciwko TY-2, Pt47, TKt48 - ale ich nie ma,
więc na razie są BR-35, BR-56 i BR-86.
Dodatkowo nie dopuszczam wogóle myśli, że mogą pojawić się
na mojej makiecie jakieś EU-, EP-, czy inne. Wprowadzaniu
jakiejkolwiek "nowoczesności" w moim regionie najczęściej
towarzyszyło bezmyślne burzenie, dewastacja i oszpecanie
tego wszystkiego, co służyło dziesiątki lat i co pamiętam.

Pozdrawiam, będę w sobotę w Krakowie

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://as.warta.com.pl/tt/, http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Jak zrobic makiete TT?

Sledzac wasza dyskusje chcialem wtracic swoje trzy grosze.



Wszelkie uwagi mile widziane :-)

Ja polaczylem sterowanie DCC z automatyka. Polega to na tym
ze niektore wezly sa wydzielone i maja wlasna automatyke zabezpieczajaca
przed kolizjami. Wezly takie sterowane beda przez mikroprocesor.



Widzę, że będę miał serię pytań! Czy taki jeden węzeł obejmować
ma jeden semafor i jeden czujnik obecności lokomotywy, czy też
kilka takich elementów? Czy pisząc "mikroprocesor" masz na myśli
jakiś dedykowany sterownik, czy PC-ta?

Lokomotywa wjezdzajac na taki wezel jest identyfikowana przez czujnik ktory
odczytuje prosty kod na dnie lokomotywy. Poniewaz w sterowaniu DCC kazda
lokomotywa ma swoj numer wiec automatyka wie z kim ma do czynienia.



Najciekawszy punkt :-) Zastanawiałem się nad czymś podobnym;
nadajnik i odbiornik podczerwieni oraz zestaw odblaskowych
i czarnych paseczków na spodzie loka. Natrafiłem jednak na barierę
częstotliwości próbkowania takiego czujnika. Musiałby on poprawnie
odczytać kod zarówno na szybko jadącej lokomotywie (ok. 25 cm/s)
jak i na zółwio wlokącej się (poniżej 5 cm/s). Założyłem,
że paski reprezentujące bity kodu loka będą miały 5 mm
długości. Oznaczałoby to, że rozdzielczośc liniowa czujnika
powinna wynosić nie więcej niż 2.5 mm żeby poprawnie odczytać
kod. Dla loka jadącego z v=250 mm/s daje to częstotliwość
100 odczytów/s. Jeśli na makiecie znajdzie się tylko 10 czujników
to już daje to 1000 skanów/s, do tego dochodzi jeszcze złożony
algorytm odczytu kodu z ciągu otrzymanych skanów.
A co będzie, jeśli wystąpi błąd odczytu kodu?

Myślałem też o prostym liczniku hardware'owym, który
będzie zliczał tylko ilość kresek na spodzie loka (jako jego
numer), ale nie wiem w jaki sposób określić moment
końca zliczania impulsów i wystawienia wyniku do odczytu.
Możnaby założyć pewien okres czasowy w którym musi
przyjść następny impuls od kolejnej kreski na loku, ale
okres ten musiałby być na tyle długi, żeby złapała sie w
nim wolniutko jadąca lokomotywa. Rzecz w tym, że
szybka może zajechać w tym czasie już za daleko :-(

Czy mógłbyś bliżej opisać swój pomysł?

Pozdrawiam!

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://as.warta.com.pl/tt/, http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Ilu nas jest
Witam :)
Chcieliscie to macie.
Czytuje Was namietnie to sie choc czasem odezwe 8-)
Niestety obnize wam srednia bo jestem rocznik 65. Z koleja zaczalem miec
wspolnego baaardzo wczesnie. Juz w wieku 3-4 lat zapalczywie obserwowalem
przejazdzajace parowozy w Zegiestowie na wczasach. (Pamieta to ktos ???)
Podobno nawet w srodku nocy sie zrywalem. Na nieszczescie staruszkowie
kupili mi kolejke elektryczna i tak sie zaczelo na dobre. Lazenie po torach,
czatowanie na pociagi, wyprawy na nastepna stacje i podkladanie 10 groszowek
pod przejezdzajace lokomotywy. Tak mnie to naszlo, ze wyladawalem w koncy w
kolejarskiej szkole, z ktorej wyszedlem z dyplomem technika mechanika
urzadzen kolejowych. No i trzeba bylo isc pracowac na kolej. Dozo roznych
dziwnych rzeczy tam robilem ale z ciekawszych to praca na szlaku na
podbijarkach, oczyszczarkach, zgarniarkach, spawarkach i cholera wie czym
jeszcze. Najlepsza byla praca na podbijarkach sterowanych przez radio. Szlo
sie kilometr dalej przed maszyne, bralo sie nadajnik, siadalo w cichym
spokojnym miejscu i machalo  manetkami, a maszyna poslusznie prostowala
tory...
Ale jak to na kolei, robota zadna a i pieniadze tez. Dlatego z bolem (potem
juz nie) zmienilem pracodawce na wielce uczonego czyli Uniwersytet
Jagiellonski. Bedac w szkole kolejowej zaczalem robic zdjecia w kole
fotograficznym Domu Kultury Kolejarza w Krakowie. Szlo nam calkiem niezle bo
po dwoch latach pracy nad soba i sprzetem prawie udalo nam sie wygrac
ogolnopolski plener kolejarzy. Z tego okresu zostal mi calkiem pokazny zbior
zdjec wszystkiego co kolejowe. Mialem rowniez makiete kolejowa TT z
zaprojektowanym sterowaniem na Amidze 500. Bo jestem zatwardzialym amigowcem
:-b
BTW na Amige tez sa symulatory kolejowe podobne do Poznania i Mechanika :))
Mialem wujka kolejarza, mam tescia kolejarza (emeryta) ktory zapieprzal na
parowozach a potem na ET21. Naopowiadal mi sporo niezlych historyjek
kolejowych z dreszczykiem np jak zatrzymac pedzacy sklad weglarek z weglem
nie majac hamulca glownego tylko pomocniczy w lokomotywie przed
nadjezdzajacym pospiechem w epoce kiedy nie bylo jeszcze radia !!! Te i inne
sprawy opisze kiedys na www jak sie w koncu zmobilizuje :)
A puki co to zaliczam sie do krakusow (pozdrowka dla Tomka S.) Czasem
dorabiam na kolei myjac lokomotywy ( porysowane przez tegoz Tomasza jak
nieboskie stworzenie :)) bo calkiem niezle placa.
Eee.. chyba starczy na razie. Jak lubicie opowiesci to cos moge jeszcze
sklecic.

Pozdrawiam
Wojtek
----------

http://www.cyfronet.krakow.pl/~mxjawors

PS. Zgadnijcie jakie pierwsze slowo nauczyl sie moj dzieciak:
POCIAG !!!!  :-))))


  Ilu nas jest
Witam wszystkich !!!

Skoro wszyscy sie przedstawiaja, to wypada mi rowniez.
Nazywam sie Jaroslaw Kozlowski.
Mieszkam w Sopocie.
Urodzilem sie 02.04.1967 r. w Gdansku.
Pracuje jako administrator sieci SCO UNIX w Spolce "Port Polnocny".
W pracy czesto czytam liste dyskusyjna i odwiedzam strony poswiecone
kolejom.
W spolce eksploatowane sa dwie lokomotywy manewrowe SM-42.
Wegiel, ktory dociera do nas koleja jest rozladowywany na poteznej
wywrotnicy.
Lubie tam chodzic i przygladac sie.
Jak zaczela sie moja przygoda z koleja?
W wieku 7 lat otrzymalem kolejke elektryczna. Byla to TT-ka.
Zaczelo sie od prostego zestawu dla poczatkujacych z zasilaczem na baterie.
Wraz z ojcem zbieralismy torowisko, lokomotywy, wagony, potem budowle
oraz caly osprzet. Majac 15 lat zabralem sie za projektowanie makiety.
Do dnia dzisiejszego ulepszam ja i cos dokladam (glownie automatyka).
Makiete mozna zobaczyc na mojej stronie pod adresem:
http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/
Zapraszam. Wkrotce zaktualizuje ja o schemat torowiska i przeskanowane
zdjecia makiet ze starego czasopisma "GLEISPLANE".

Zawsze lubilem koleje i fascynuja mnie do dzisiaj. Czesto jako maly chlopak

jezdzilem na wiadukt kolejowy na Zaspie przygladajac sie tam
przejezdzajacym
pociagom i odbywajacym sie manewrom.

Obecnie w wolnych chwilach gram chetnie w Poznan93, ktory udalo mi sie
ukonczyc, a takze w symulator EN-57 Mechanik. Tu musze podziekowac autorom
programu jak i autorom dodatkowych tras za bezplatne udostepnienie ich.
To kawal dobrej roboty i mysle, ze beda powstawac nowe trasy.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych modelarstwem, budowa makiety
do odwiedzenia strony lub skontaktowania sie ze mna:
Jaroslaw Kozlowski

Namawiam pozostalych kolegow do przedstawienia sie.


  Odezwa do modelarzy :-))


| Piotrze, pieknie sobie tu pogadamy - ale niewielu tu modelarzy
| kolejowych?!?

Może nie tak niewielu, jakby się mogło wydawać. Sam kiedy  pasjonowałem się
modelarstwem kolejowym, robiłem "makietki".  Było to za czasów "realnego
socjalizmu", kiedy jeszcze istniały składnice harcerskie i można było co
nieco (H0, TT) kupić za stosunkowo niewygórowaną cenę. Teraz sklepów tych
nie ma, a modele można kupić jedynie w większych miastach, albo "na
specjalne zamówienie".



Tak, pamietam to. W Lublinie byly 2 skladnice harc. W jednej z nich
nawet byla duza makieta na wystawie. To bylo jakies 15 lat temu...
Ciekawe, co sie z nia stalo. Za to w drugim sklepie czesciej 'rzucali'
modele. Oczywiscie w cenach zaporowych, ale pasjonaci i tak kupowali.
A dzisiaj? Dzieci nie bawia sie klockami, kolejka, modelami samochodow.
Tylko KOMPUTERAMI!
Ca se tasse...

Za BR118 krórą miałem w latach 79-82 dzi  musiałbym u siebie zapłacić
przynajmniej 3 razy tyle co wtedy (porównując warto ć pieniędzy).
Nie stać mnie po prostu na na modele, choć te maszynki na stronie Piotra są
przepiękne! Zwłaszcza... :) autobusy! Ciekawe jak wyglądają na żywo? I na
bazie jakiej lokomotywy są wykonane, bo nie sądzę, by podwozie było robione
ręcznie od początku. Cena za ich wykonanie nie jest wygórowana, zważywszy
ogrom włożonej pracy (zakładam że są robione ręcznie). Nespecjalnie jestem
zachwycony niemieckim taborem, no, może z wyjątkiem "rumuna" BR118 i
chciałbym mieć makietę z lokomotywami PKP, bo tylko takie u nas jeżdżą.
Gdyby pokazały się polskie "masówki" po cenie dostępnej dla zwykłego
zjadacza chleba z masłem, kto wie, może od nowa zacząłbym kolekcjonowanie
modeli.



Hehe. Lza sie w oq kreci...

Kylo :-)


  Koleje prawdziwe i wirtualne.
No ja też w dziwciństwie bardzo się interesowałem kolejami.
Nawet jedno wydarzenie z mojego życia które najdalej sięgam pamięcią, zapadło mi właśnie przy okazji kolei.
Pamiętam, że lubiałem chodzić "na pociągi" (na stację kolejową oglądać). No w wydarzeniu które najdalej sięgam pamięcią w moim życiu i po dziś dzień pamiętam właśnie szedłem "na pociągi" z tatą. Pamiętam jak przechodziliśmy koło szpitala w którym była moja mama, która stanęła w oknie i powiedziała, że mam braciszka (właśnie go urodziła i była jeszcze w szpitalu). Podobno wtedy się ucieszyłem, bo chciałem go mieć. Pamiętam sytuację jak mama była w oknie, mi to mówiła, no i że wtedy właśnie szedłem z tatą "na pociągi". A miałem wtedy tylko 2,5 roku A do dziś dzień to pamiętam. Potem mam lukę w pamięci gdzieś do czasu jak miałem 4 lata. Ciekawe kto z was pamięta co robił jak miał 2,5 roku

No a wracając do kolei, to jakoś jak byłem w zerówce czy 1 klasie to dostaliśmy z bratem pod choinkę kolejkę TT. Nie było tego wiele, bo jeden owal ze stacją z 2 rozjazdami, 2 lokomotywy i kilka wagonów. Ale z czasem przy każdej okazji gdy miałem jakieś urodziny, imieniny czy na gwiazdkę to dostawaliśmy z bratem kolejne części do kolejki.
Po kilku latach zebrało się tego tyle, że rozłożenie w pokoju kolejki na dywanie zajmowało cały dywan i praktycznie uniemożliwiało chodzenie po pokoju. Parę razy nawet rozłożyliśmy kolejkę tak, że stacje były w dwóch pokojach, a przez korytarz szły tory je łączące, co kompletnie zparaliżowało nasz dom
Kolejkę się rozkładało kilka godzin, miała 2 stacje kolejowe, z czego jedna miała chyba z 4 czy 5 róznych torów (w sumie z kilkanaście rozjazdów), dwa niezależne tory pomiędzy tymi stacjami, 4 lokomotywy, kilkadziesiąt wagonów, jakieś semafory, przejazdy kolejowe, budynki, elementy makiety własnej roboty, jeden most, układ zdalnego sterowania rozjazdami i semaforami, opóźniacze czasowe dla pociągów wjeżdżających na stację...
Kolejkę rozkładało się tylko na weekendy (i to nie wszystkie), więc za każdym razem układ torów był inny (w przeciwieństwie do statycznej makiety) co stwarzało niesamowitą zabawę. Najlepsze z tego wszystkiego było projektowanie i rozkładanie torów
Pamiętam, że czasem dorabiało się jakieś elementy otoczenia. Np. las, elektrownię , domy, tunele, itp. To było moje hobby od zerówki przez kilka ładnych lat, aż się nie zainteresowałem lotnictwem, co trochę osłabiło mój entuzjazm do kolejki TT.
Do dziś mam większość z tego "sprzętu", jednak leży od dawna w szafie nie używany. Ale jakiś sentyment pozostał do dziś.

  Spotkajmy się w Gdyni - Warsztaty mod. [zamknięty]
Spotkajmy się w Gdyni

Serdecznie zapraszam wszystkich modelarzy i nie tylko na kolejne spotkania PTMKŻ. Spotkania odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca np. w kwietniu dnia 29-tego. Spotkania odbywają się w godzinach od 10.00 do 14.00 w sali ZLK przy ulicy Morskiej 24 w Gdyni.

Jak dojść, gdzie to wogóle jest...

Dla nie znających mojego kochanego miasta powiem tylko że jest budynek nieco schowany za jedną rurderą io nieco cofnięty od ulicy zaraz przy torach. Jeżeli jedziemy kolejką SKM to wysiadamy na przystanku "stocznia Gdynia" i idziemy kładką na drugą stronę nad wszystkimi torami (nie w stronę stoczni ). Jezeli jestesmy już przy ulicy Morskiej (taka dwupasmowa) to po jednej stronie mamy oszkolony budynek firmy poligraficznej (chyba poligraficznej) "Słoń". Jednak droga na spotkanie wiedzie w zupełnie innym kierunku. Idziemy w przeciwnym kierunku do kierunku słonia cały czas podążając przy ulicy morskiej aż dojdziemy do żółtego nieco schowanego budynku z wsyuniętą w stronę ulicy salą. Udajemy się w stronę sali i dalej to już sobie na pewno poradzicie.

Warto przychodzić na nasze spotkania nawet gdy nie jeest się członkiem TT-clubu czy PTMKŻ. Wstęp jest wolny. Zawsze mistrz - Pan Leszek Lewiński pokazuje różne techniki modelarstwa upiększając swoją makietę w nieco większej skali - H0. Jednak TT-etka jest zasze miłym gościem i niemal zawsze jest ktoś ( w liczbie ponad 3 osób) z torami, lokami itp. Atmosfera jest przyjemna. Zawszwe można w realu po oglądać pojazdy TT "w galopie" na żywo, lub poznać kolegów czy też wymienic poglądy.

Zapraszam wszystkich TT-kowiczów na spotkanie - wstęp wolny!!

PS. w tym temacie nie będą kopiowane wszystkie dane nt. spotkań poprzednich ze starego Forum. Tutaj wpisujcie wrażenia, zamieszczajcie fotki, pytajcie o sprawy spotkań

  Tory modelowwe - czym to się je?
Raz jeszcze dziękuję za zaproszenie mnie na forum. Zapewniam, że , dużo czytam i wiele już skorzystałem. Mam jednak kilka pytań, których boję się tam zadać - nie chcę zaśmiecać listy oczywistymi kwestiami. Nie chcę też narazić się na ostrą reprymendę, że temat "poruszany był już setki razy". Ale do rzeczy...

Kolejkę mam ponad 20 lat. Moja skala to TT. Nie jestem zawodowym modelarzem, ani ortodoksem - po prostu lubię kolej, lubię modelarstwo i kocham zabawę pociągami, mimo, że z krótkich portek już trochę wyrosłem Mam moją starą makietę, którą Wy na forum nazywacie tortem. Całość złożona na dwuczęściowej płycie wiórowej 1,2x2,2m. Oczywiście, przy budowie wykorzystałem to, co wtedy było dostępne, czyli popularny tabor ze Składnicy Harcerskiej, plastikowe domki do samodzielnego montażu, typowe tory i trochę własnej inwencji...

Rok temu postanowiłem zbudować nową, większą i oczywiście lepszą makietę. Zależało mi też na większym realizmie. Po długich przemyśleniach zdecydowałem się na rozwiązanie modułowe i tu pojawił się pierwszy problem - brakuje mi podstawowej wiedzy. Co prawda z konstrukcją jak dotąd daję sobie radę, znalazłem nawet - dzięki Forum - doskonały opis sTTandardu. To jest dla mnie jasne. Jednak na nowej makiecie chciałbym użyć bardziej realistycznych torów. Piszecie dużo o torach modelowych, których nigdy na oczy nie widziałem. Stąd moja prośba - wskaż proszę miejsce, gdzie mógłbym się w temacie nieco dokształcić. Czym są tory modelowe? Czy to Fleksy? Czy jest kilka rodzajów tego typu torów? Jakie wybrać? Jakiej firmy? Jak je łączyć? Jak podłączyć do nich napięcie? Czy potrzebne są również specjalne zwrotnice, krzyżaki, itp? Czy tory modelowe można łączyć ze zwykłymi? Czy na jednej makiecie może funkcjonować układ mieszany, tzn. część torów modelowych, a część zwykłych? Co potrzebuję, żeby zbudować makietę na torach modelowych? Co muszę kupić dodatkowo? I w końcu - ile to wszystko kosztuje i gdzie korzystnie kupić? Czy jest gdzieś dobrze napisane FAQ na temat torów modelowych, z poziomem dostosowanym dla kompetnych ignorantów w temacie? Mam wrażenie, że informacje na stronach modelarzy pisane są dla tych, którzy wszystko już wiedzą. Szukałem wiedzy w sklepie, ale - poza cennikiem - sprzedawca miał na temat chyba jeszcze mniejsze pojęcie niż ja

Przepraszam za prywatne zawracanie głowy. Jeśli zbyt duzo marudzę, to po prostu zignorujcie ten post. Obiecuję, że więcej nie będę

  Oceńcie projekt, proszę...
Jakiś czas temu stwierdziłem, że wkońcu nadszedł czas aby zbudować jakąś makietkę, na której mógłby pohulać mój tabor. Wprawdzie parenaście lat temu zbudowałem już jedną, ale jest to typowa "kolejka" i oczywiście na "rurkach" a ponadto z racji przechowywania jej tu i ówdzie nieco się zdezelowała. Więc obecnie po przeczytaniu tysiąca wątków na forum naszym i martela doszedłem do wniosku, że zbuduję nowe coś, co będzie połaczeniem torta i makiety modułowej.

Zasadniczym elementem będzie oczywiście stacja. Ma być to niewielka stacja trzykierunkowa lub stacja na której szlak jednotorowy przechodzi w dwutorowy (o tym w dalszej częsci). Oto schemat, który powstał po przeanalizowaniu wielu kombinacji:
(przy projektowaniu posłużyłem się wspaniałym jak dla mnie programem TT-CAD autorstwa T. Domagalskiego)



W tym miejscu prosze o wszelkie uwagi co do kolejowej poprawności schematu torowiska.

Co do stacji - jak widać będzie ona mieściła się na trzech modułach o długości 1000 mm (2 szt.) i 450 mm (1szt.). Wymiary te są spowodowane możliwościami przechowywania. W założeniu jest także przyjęte, że stację bedzie można użytkować w skórconej wersji, bez "modułu" środkowego.

Teraz druga zasadnicza kwestia - nie wiem na jaką wersję "torów szlakowych" się zdecydować. Po głowie chodzą mi dwa warianty:



Wariant 1 - to "klasyczna" pętla tortowa, a oprócz niej wyjście szlaku jednotorowego "w siną dal" i tu budowałbym sobie moduły zgodne ze sTTandardem,

Wariant 2 - wyjście szlaku jednotorowego w jedną stronę aż do pętli nawrotnej, realizowane po modułach sTTandardowych (oprócz pętli oczywiście), w drugą strone to samo tylko szlak dwutorowy.

Co wy na to? Prosze o wszelkie pomysły i opinie, które bardzo chetnie wykorzystam aby jeszcze ewentualnie poprawić projekt, zanim zaczne budować.

  Poszukuję....
Miałem HO. TT jest dobra dla chomików. Miałem zrobioną makietę 2x1 m. , a na niej trzy tory. Dwie równoległe pętle połączone zwotnicami i jeden tor wężykowaty w środku na którym był patent do rozłączania wagonów. Szlabany, semafory, domki, samochodziki, trawa i nasyp na torach, latarnie. Wszystko oczywiście w skali. Sterowanie odbywało się poprzez pulpit (dodatkowa deska z z kablami podłączana do makiety szeroką wtyczką), na którym mocowane były trzy zasilacze. Jeden (chyba Ez 1-wujek wystał w składnicy harcerskiej jak rzucili ), najmocniejszy miał zasilanie 12 V dla kolejki i 16 V dla zwrotnic i kontrolki zwarcia. Drugi to była "Tatra", zasilacz trochę słaby, ale bardzo płynnie działał potencjometr. Trzeci był najmniejszy, ale mocniejszy od "Tatry". Oprócz zasilaczy na pulpicie mieściło się kilka bloków przycików po chyba osiem w każdym, w sumie około 30 przycisków, którymi sterowało się semaforami (podnoszonymi i światłami), podnoszeniem i opuszczaniem szlabanów, mechanizmem rozłączania wagonów i zwrotnicami. Latarni nie zdążyliśmy podłączyć , a szkoda bo miały takie zajebiste malutkie żaróweczki. Trzy lokomotywy : elektryczna dwusilnikowa, która potrafiła utargać kilkanaście wagonów (możliowść zasilania z toru i z podnoszonego pantografu), spalinowa, i mały parowozik. Na tego ostaniego nie było ch..ja we wsi Szczególnie tyłem często lubiała wyfruwać z toru na zakrętach. Kilkanaście wagonów, w tym perełka: "piętrus PKP" z oświetleniem wnętrza, przegubem i kalkomanią PKP.

Tyle lat kompletowania, jeżdżenia po szaberplacach i składnicach i wszystko się jakoś rozeszło. Część sprzedałem finasując nawego "konika": CB radio. Nawet nie wiem, czy jescze gdzieś coś mam, ale dawno nic nie widziałem.

Buuuuuuu, wspomnienia odżyły

Hmm, może dlatego tak mnie kręci kolej

P.S. Czekam na ten dzień, kiedy przyjedzie po mnie Pipok z tatą i sobie pojeździmy skalą 1:1 "Siedem, edem, niech przybywa Szczęśliwa lokomotywa"

  Tory kolejowe (samoróbka)
Powiem tak, na fotach nie widać prawidłowego kształtu szyny, zrób fotkę od frontu by było wszystko widać - tzn cały kształt szyny.

Jaka skalę, bym Ci proponował. Hmm, nie jestem jakimś ekspertem w tej dziedzinie ale trochę w tym siedzę. Możę zacznijmy od tego. Jesli planujesz stworzyć makietę kolejową to główny czynnik determinujący jej powstanie jest powierzchnia jaką możesz poświecić na dana makietę, innymi słowy, zależy gdzie mieszkasz jeśli w bloku, to wiadomo ta skala no tak byłaby przeze mnie nie preferowana, tutaj sie prosi skala H0 lub TT, ale jeśli mieszkasz w domku jednorodzinnym, gdzie ta przestrzeń jest o wiele większa, to możesz pomyśleć o tak dużej skali. Jednak ja mieszkając w domu jednorodzinnym wybrałem skale H0, nie tylko dlatego że ona mi sie podoba, ale ze względów ekonomicznych.
Dlaczego poruszyłem watek ekonomiczności?? Ponieważ skale TT i H0 (i inne których tu nie wymieniałem - z tych mniejszych) są jeszczee stosunkowo tanie. Natomiast im większe tym droższe (chociaż jak już weszłem w szczegóły, to nie zawsze ma znaczenie, czasem mały parowóz skali H0 (ha-zero) osiąga astronomiczne ceny).

Dlatego uprzedzam, przemyśl sprawę, bo jak zaczniesz układać tory, a z pewnością to będzie makieta typu zamkniętego, to sam zobaczysz, że zajmie to duża przestrzeń. A wydaje mi się, że nie będziesz chciał rozbierać i na nowe montować wszystkich elementów kolejki tylko po to by sie nią chwile "pobawić", bo to już samo zasie psuje nastrój.

Poszukałem nieco w prasie kolejowej (KMD 2-3/2003). Skala 1;48 jako skala kolejowa nie istnieje, jest jak już wcześniej wspomniałem, skala 0 (zero) (1:45) i tu masz rozstaw toru modelowego = 32mm - dla kolei normalnotorowej (bo tego już nie sprecyzowałeś, czy ten tor ma być dla wąskotorowej czy normalnotorowej kolei). Dla porównania w skali H0 = 16,5mm; TT= 12,0mm; N=9,0mm; Z= 6,5mm.

Przeczytaj uważnie to co Ci napisałem i odpowiedz na moje pytania i zaczniemy kombinować, bo kolejki to przyjemna rzecz, a jeśli byłoby coś nie jasne, to zawsze przecież możesz podejść do sklepu modelarskiego, gdzie jest oferowana sprzedaż akcesorii kolejowych i porozmawiać ze sprzedawca (lub spytać mnie, a ja w miarę możliwości postaram Ci sie udzielić odpowiedzi). Napewno sprzedawca udzieli Ci kilku wskazówek.

Pozdrawiam!!

  prePRESS - parę 'najprostszych' pytanek (a może Adobe Press-Ready?, InDesign?)


1. W jaki sposób dołącza się fonty do pliku postscriptowego? Czy może
normalnie umieścić pliki fontów użytych w pliku PS obok (w tym samym
folderze/teczce)? Jaki format - Type1 dawać, czy może tylko w standarcie TT?



W pliku PS jest wydzielona sekcja przeznaczona na opis fontów.
W przypadku fontów T1 sprawa jest "prosta" - cały font jest dopisywany
do pliku PS przez sterownik postscriptu. Z fontami TT sprawa się
odrobinę komplikuje - natywnym sposobem przedstawiania krzywych
w PS są krzywe Beziera, podczas gdy fonty TT są opisane za pomocą
b-spline-ów. Zadaniem sterownika PS jest translacja fontu TT do T1,
a nastepnie dopiero dołączenie do pliku PS. Stąd brały się problemy
np. ze switzerlandami.
W przypadku niedołączania fontów do pliku PS, są wykorzystywane
fonty zainstalowane w wyjściowym urządzeniu postscriptowym.
O ile nie powinno być problemów ze standardowymi fontami PS
(oczywiście kodowanymi latin 1), to fonty niezainstalowane
są podstawiane "odpowiednikami" (sterują tym mechanizmy
typu Panose). W przypadku braku jakichkolwiek odpowiedników
podstawiany jest font "pierwszy w kolejce", czyli zwykle
courier.

2. W jaki sposób działa OPI. Ale dokładnie proszę, bo ogólnie, to ja wiem.
To znaczy - w jaki sposób program importuje przy użyciu łącz OPI. Gdzie, w
jakich przypadkach się to OPI stosuje? Czy w ogóle jest sens jego
stosowania, jeśli nie posiada się drukarni+studio prepress-owe w sieci, z
serwerem OPI? W jaki sposób reaguje RIP i naświetlarka wyjściowa?



Opi ma sens tylko w przypadku wydawnictw nad którymi pracuje
zespół - rozdzielenie budowania makiety od obróbki materiałów
wejściowych umożliwia znaczną oszczędność czasu.
OPI stosuje się zwykle przy składzie i łamaniu periodyków - czyli
pracach powtarzalnych, wymagających obróbki znacznej ilości materiałów
w zabójczych terminach.
Mechanizm polega na tym, że serwer OPI tworzy na podstawie obrazów w
wysokiej rozdzielczości tzw. prevki, czyli obrazy w niskiej
rozdzielczości, których z kolei używa się przy tworzeniu makiety.
Serwer OPI konsoliduje projekt dopiero przy druku do urządzenia
wyjściowego - wtedy dopiero do dokumentu są wstawiane ilustracje w
pełnej rozdzielczości.
Oczywiście zastosowanie OPI na jednym stanowisku nie ma sensu (o ile
oczywiście jest możliwe) - jest to mechanizm wybitnie sieciowy.
Namiastką pracy z OPI jest praca w programach typu Quark, gdzie
również pracuje się na podglądzie, ale brak tu mechanizmów kontroli i
konsolidacji projektu (czyli np budowania raportów).

3. Linki - wszystko co wiecie. Jak się je robi? Jakie programy pozwalają
rzeczywiście wypuścić PRAWIDŁOWY POSTSCRIPT?!!! To znaczy z dobrze
połączonymi obrazkami, fontami? Jak uniknąć katastrofy?



Tutaj (w niszy platform PC i MAC), zdecydowanie prowadzi tandem Adobe
- Quark. Niestety, jakość postscriptu jest silnie uzależniona od wielu
czynników - od drivera PS, poprzez grafikę wektorową generowaną w
innych aplikacjach, na fontach kończąc. Inną sprawą jest sam parser PS
znajdujący się w urządzeniu wyjściowym - np. niewielkie (generalnie)
problemy z dowolnymi plikami PS mają RIP-y współpracujące z
naświetlarkami AGFA (mają interpreter Adobe-a), do niedawna wielkie
problemy miewały RIP-y Harlequina.

ALex


  Jak zrobic makiete TT?

przede wszystkim tory modelowe - te blaszane sa do niczego.



fakt. A skad wziac modelowe?

Bez przesady. "Blaszanki" wcale nie są takie złe, jeśli się o nie trochę
dba.
Tory modelowe do TT są ździebko drogie. Ponadto zwrotnice modelowe
mają mniejsze kąty rozwarcia. Jest to zaleta, bo wygląda naturalniej,
ale również wada, bo głowice stacji wychodzą długie i nie pozostawiają
wiele miejsca na tory stacyjne. Szczególnie na niewielkiej makiecie jaką
chcesz zbudować. Ogólnie blaszaki zapewniają najwyższy "stopień
upakowania" torów na makiecie.

Mi odpowiada TT gdyz cosik moge na mojej plycie ulozyc a przy okazji
ladnie widac szczegoly..

Też tak uważam i dlatego też mam TT.
Jeśli chcesz zbudować makietę z blaszaków skorzystaj z kilku rad:
1. Przed ułożeniem jakiegokolwiek układu tory należy
    wyprostować. Kładziesz je szynami w dół na czymś płaskim
    a następnie walcujesz je od tyłu czymś (np. butelką).
2. Należy ścisnąć końce szyn, aby sztyfty wchodziły ciasno.
3. Scisnąć należy też szyny wokół samych sztyftów.
4. Dobrze jest też ścisnąć łapki od spodu, aby szyny
    nie wychodziły z podkładów.
5. Jeśli budujesz makietę stacjonarną (nierozbieralną) możesz
    tory polutować ze sobą. Szyny są pokryte cyną, więc
    jest to dziecinnie proste. Zestawiasz tory, dociskasz
    i w miejscu łączenia krótkim pociągnięciem lutownicy
    nakładasz niewielką, płaską kropelkę cyny po zewnętrznej
    stronie szyny. Nie wolno za mocno przegrzewać, bo podkłady
    się nadtapiają.
6. Budując makietę nie używaj standardowych odcinków
    przyłączeniowych. Te "kostki" z zaciskami są bardzo niepewne,
    ponadto brzydko wyglądają. Najlepiej przewody przylutować
    bezpośrednio do szyny lub od spodu do łapek trzymających
    za podkłady.
7. Jeśli będziesz lutował szyny, doprowadzenie prądu
    wystarczy umieścić co 5 m toru lub rzadziej. W przypadku
    torów łączonych tylko "na wcisk" co ok. 2.5 m.
8. Blaszaki trzeba czasem czyścić. Broń Boże papierem ściernym!
    Szmatką nasączoną spirytusem. Jeśli podrdzewieją, to można
    wybłyszczyć je delikatnie na wierzchołkach przy pomocy żyletki.

: Czy tor, na ktorym jest ok 1,5 mm pordzewiale nalezy wylaczyc z uzytku
na szlaku?
do huty z nim



W pełni się zgadzam. To będzie miejsce, gdzie lokomotywy
będzą Ci się częściej zatrzymywać niz gdzie indziej.

P.S. Jak Ci się podoba TT-Cad?

========================================================
Zapalony pasjonat kolejek elektrycznych w skali TT poleca:
http://as.warta.com.pl/tt/, http://friko4.onet.pl/gd/jarkott/.


  Odezwa do modelarzy :-))

Ty23-37-45, a nawet Pt47 dzieki niemieckim budkom i tendrom). Tak wiec
dla
modelarza robiacego makiete do lat 70tych wlacznie niemiecki tabor po
drobnych przerobkach wystarcza  do zrobienia calosci, i to jest fakt...



Nie kazdy 'siedzi ' w tej epoce, zwroc uwage na to, ze dla wielu mlodych
parowoz jest juz li tylko historia, widziana na zdjeciach starszych
kolegow, no i ewentualnie w Wolsztynie. Ja musze sie tez zaliczyc do tej
grupy, jako ze wychowywalem sie w WWK, to prawdziwy parowoz na prawdziwym
szlaku widzialem tylko trzy razy w zyciu, raz w Kowarach (1978),  raz  w
Wisle (1981) i w okolicach Slupska (1989), a na prawde duzo, bardzo duzo
jezdzilem wtedy z rodzina.

Dla mnie, kiedy mysle 'typowo polskie lokomotywy' to widze SM42, EU07, SP45
czy SU46. Tym bardziej, ze sa to lokomotywy wspolczesne.

Dopiero lata 70te z agresywna elektryfikacja i trakcja spalinowa zmienily
obraz powojennej, poniemieckiej w duzym stopniu kolei.



I wlasnie taka kolej zna wiekszosc z nas (urodzilem sie w roku likwidacji
kolejki mareckiej)

Taki mix to byl akurat po pierwszej wojnie, gdy sila rzeczy nie mielismy
nic
poslkiego taboru, za to caly po okupantach. Wtedy tez podstawa byl tabor
niemiecki z lekka domieszka austriackiego i odrobinka rosyjskiego.



To to jest juz odlegla i zamierzchla historia.

Wykonanie to podstawa - trudno puscic na makiete kiepsko pomalowany model
z
cudami techniki wspolczesnego modelarstwa. Tak wiec jesli model polski -
to
tylko wysokiej klasy!



Tak, musze sie z Toba zgodzic. Ale wiesz ile kosztuje wykonanie formy do
wtryskarki?

(Ja nie wiem, ale pewnie tyle, co zarabiam w ciagu calego roku)

Sugerujesz, ze chetni podgladania modelarze z aparatami byli witani milo
w
koszarach czy na lotniskach?!!!? facet do dzis by siedzial w pierdlu mimo
amnestii za cos takiego...



:-)))))))))

Mysle, ze nasza kultura, mieszkania, dochody itd. sa za male zeby zajac
sie
prawdziwym modelarstwem kolejowym. To jest niestety "bardzo elitarne" w
Polsce.



Tu sie z Toba musze zgodzic. Bo jesli Ty2 do TT kosztuje 720 zl, a ja
zarabiam 1100, to cos jest tutaj nie w porzadku.

Hmmm... hmmm... specyficzna to jest na pewno, ale piekno w porownaniu do
niemieckiej???



Czyzby faszysta ;-))))

Gdzie tutaj szukac piekna? Wzornictwo przemyslowe taboru w
Polsce jest - moim osobistym zdaniem - na dnie.



Moze i tak, ale pamietaj, ze jest to Polski tabor. Gdzie indziej spotkasz
kanciata EP09 albo SP45 ??? Chodzi o to, ze sa to pojazdy charakterystyczne
dla naszego kraju.

(Co do SP45 to w Libii, ET22 w Maroku, a SM42 w Egipcie, ale to temat na
inny post)

Kiedys bylo lepiej, ale stawiajac maszyny tej samej klasy polskie i
niemieckie niestety, zawstydzisz sie tylko... szczegolnie wspolczesnie.



A co jest w DB odpowiednikiem np EU07 ? a SM24 ? a ET22 ? a ET40 ???

Jak najbardziej. jak dla mnie: byle nie EP09 :-) bo nie pasuje do epoki.
I
nie TT :-)



Wiesz co, jakbys cos zamowil, byle nie parowoz, do HO, to mozemy pogadac...


  ICE 3 - PIKO
Witam

Chciałbym dorzucić kilka uwag o ICE 3 po ponad pół roku jego użytkowania (jazdy są z reguły co kilka dni i niezbyt długie, a więc nie forsowne).

Na mojej nie dokończonej wystrojeniowo makiecie o długości 5 metrów i szerokości od 0,5 metra (w środku) do 1 metra (na obu końcach) głównie mam rurki, łącznie z kilkunastoma rozjazdami, dwoma stacjami i znaczną częścią dwutorowego szlaku. Jest prawie też 5 metrowa dwutorowa magistrala zrobiona z torów modelowych TT (podkłady drewniane), która ma bardzo łagodne łuki i dlatego nazywam ją moją "CMK" Cała dwutorowa magistrala ma ok. 11 metrów długości - w całości po płaskim/zasilanie analog. Jest też jednotorowa linia górska z tunelami i mostami, ale na razie nie dokończyłem tej inwestycji -czekam na środki z UE

Miało być o ICE 3, jednak chciałem napisać, po czym u mnie ta biała strzała śmiga, bo w istocie ma po czym!

ICE 3 to mój ulubiony pociąg i długo na niego czekałem. Mam nawet zamiar dokupić drugi skład, bo przy tych prędkościach nie ma on partnera do jeżdzenia np. po jednym torze pętli - po prostu wyprzedza wszystko jak leci.

Zauważyłem że skład bardzo dobrze radzi sobie na płaskim torowisku. Zasuwa aż się kurzy i po rurkach i po modelowych z charakterystycznym stukotem kół, szumem i poświstem (jak prawdziwy HS!). A na "specjalnym" rozszerzonym celowo styku szyn - brzmi niemal jak normalny pociąg. Przy wpuszczaniu składu w góry musiałem... zmienić załom profilu pionowego, ponieważ sprzęgi haczyły i się wykolejał. Przy delikatnych załomach profilu pionowego wjeżdża tam gdzie trzeba i jedzie po tunelach i mostkach.

Delikatnie czasem lekko haczą sprzęgi (podczas wolnej jazdy) przy różnych poziomych załomach łuków, ale bez wykolejania. Generalnie im szybciej - tym lepiej. Testowałem go nawet przy napięciu ok. 13 - 14 volt i prędkościach powyżej 330 km/h i ku mojemu osłupieniu nie wywalał się nawet na rurkowych łukach R = 286, a prędkości 250 - 300 km/h to dla niego na takich torach pikuś. Świetnie rozwiązano w tym składzie bardzo niskie umieszczenie środka ciężkości.

W istocie szał pały jest z tym pociągiem i radocha kosmiczna. Oczywiście jeździ u mnie także z prędkościami niższymi (np. jak jest upał i tory grożą wyboczeniem, hi, hi ) Fot cyfrowych nie robię, bo nie mam takiego apartu, ale radocha jest przy filmowanie tego cudeńka, kiedy prześmiguje przez stację z V 300 km/h. Potęga! Jak dla mnie - absolutny hit TT-tki.

Mam do Was pytanie. Czy ewentualne oświetlenie tego składu u kolegi Darka spowolni jego osiągi prędkościowe? To znaczy... na pewno spowolni, ale o ile?

Pozdrawiam
Robert Wyszyński
Brzeg
PS. Dodam że u mnie dwa dodatowe wagony ICE 3, zakupione w "Świecie Kolejek" mają odcień bieli identyczny jak skład zasadniczy, co mnie bardzo cieszy. 6 wagonowy skład wygląda szałowo, a jeszcze bardziej szałowo jeździ.

  Roco czy Piko?
I nadszedł oto ten dzień-gdy dobry Bóg się nade mną ulitował i zestaw startowy zesłać raczył.I chciałbym serdecznie podziękować kolegom za dobrą radę-bo nie wiem jak Piko,ale Roco jest faktycznie dobre a zabawa przednia.Jak rozpakowałem pudło byłem w wielkim szoku.To jest naprawdę spore! Obrazki na stronach internetowych czy filmy na YTube nie pokazują tej skali.Nie wiem dlaczego,ale zawsze wydawało mi się,że skala H0 jest co najmniej o połowę mniejsza.Kuzyn miał kiedyś kolejkę,ale ze dwa razy była mniejsza(a ja byłem dzieckiem,więc nie znałem się na skalach-myślałem,że to jest H0,a on chyba miał TT jak nie N).Żeby rozłożyć zestaw musiałem wybebeszyć cały duży pokój z częścią mebli (owal 2,30x90).Żeby sobie pojeździć trzeba mieć makietę co najmniej o rozmiarach 3 metryx1,50.Myślałem,że dwa wagony to mało,ale okazuje się,że w zasadzie wystarcza.W zasadzie bo najlepiej jest mieć trzy do czterech.(powyżej już się robi przydługi snake na torach).Wagony i lokomotywa to naprawdę solidny kawał plastiku i metalu. Nie jestem znawcą,ale pod względem szczegółów i wykonania nie mam się do czego przyczepić.Oczywiście nie należy spodziewać się,że za tę cenę dostanie się cuda na kiju w rodzaju całkowicie metalowej lokomotywy.Ale nie jestem rozczarowany jakością wykonania.Wagony są ładne-napisy ok,choć czasem to aż by się lupa przydała,ale czytać je się da.W zestawie dostajemy dwa wagony IC-po jednym 1-szej i 2-iej klasy-różnią się kolorem dachu no i wnętrzem-pierwsza klasa jest podzielona na przedziały,druga nie- wagon składa się z ławeczek ustawionych rzędami jeden za drugim.MM-to bajka-ustawienia fabryczne ale całkiem nieźle to zrobione-lok rusza de facto płynnie,tak samo hamuje-prędkość maksymalna nie powala-nawet się zastanawiam czy nie za mała,ale można przywyknąć.Trochę dziwnie się czuje człowiek mając go w ręce.Mam takie uczucie,że wystarczy gdzieś stuknąć,a się mysz rozsypie-takie swoiste uczucie "tandetnego plastiku",choć dowodami nie poparte.Z tyłu MM jest jakaś dziura jak do zawieszenia na haczyku-dziwne -dla tych co sobie wieszają sterownik na ścianie obok makiety??Duży minus za brak polskiego manuala (czyt. instrukcji).Męczę się więc z angielską wersją i topornie mi to dosyć idzie.Pewnie będę miał w związku z tym parę pytań.
EDIT:jednak mam pytania:
1-w instrukcji pisze coś o zmianie adresów lokomotyw,zmianie nastaw prędkości (ilość kroków) i ustawienia adresów zwrotnic.Z drugiej strony pisze też o tym,że aby odczytać CV potrzeba programu Rocomotion i PC-ta lub Lenza i toru do programowania.O co chodzi? Czy chodzi o to,że część nastaw zmienia się z MM(np.ilość kroków) a te bardziej skomplikowane z kompa,czy o to,że aby dokonać dowolnej zmiany np. przyporządkowania zwrotnicy do klawisza nr 1 w MM,albo drugiej lokomotywy do klawisza 1 (Roco w startowych daje chyba domyślnie 3) trzeba mieć tor i kompa bo MM nie wystarczy?? Czyli czy za pomocą MM ma się jakikolwiek wpływ na jakichś parametr czy na ich część?
Przykład-kupuję zwrotnicę,napęd i dekoder.Czy muszę w związku z tym np. pisać do sprzedawcy,że chciałbym ją mieć tak skonfigurowaną,żebym po naciśnięciu przycisku akcesoriów na MM i wciśnięciu jedynki-mógł ją przestawiać i on musi mi dekoder zaprogramować? Czy dostaję dekoder i sam sobie ustawiam,że taka i taka zwrotnica to jedynka i sobie ją zmieniam bez ingerencji w oprogramowanie dekodera wymagające kompa.

  Makieta kolejowa w skali LEGO
Kilka zdań o makiecie.
Pomysł
Ze wszystkich prezentów jakie dostałem od Św. Mikołaja najbardziej zapamiętałem "makietę" w skali H0 z jednym składem lok+2 wagony. Miałem wtedy 3 lata. Postanowiłem, że dla swoich dzieci (4 i 2 l.) przygotuje podobną niespodziankę. Makieta ma być dla dzieci, a nie dla mnie. Bawić się mogą samodzielnie po podłączeniu przez rodziców do prądu. Klasyczne H0, TT czy inne kolejki są zbyt delikatne dla tak małych maszynistów. Wykonanie makiety, też musi odpowiadać "zainteresowaniom". Wyszukane elementy, delikatna roślinność raczej nie są wskazane.

Wady i zalety
Makieta w skali LEGO ma kilka zalet:
- Modele dobrze znoszą zabawę maluchów. Wypadek, lub upadek z wysokości powoduje tymczasową zamianę modelu w kupkę klocków, trwałe są silniki.
- Tabor większy niż w H0 łatwiejszy do ustawiania na torach i łączenia.
- Tabor można modyfikować i dostosować do własnych potrzeb.

Wady:
- Skromny asortyment torów, tramwajowe łuki.
- Mniej dokładne oddanie rzeczywistości.

Projekt
Projekt układu makiety powstał w programie Track Designer. Od początku zakładałem budowę z modułów. W ten sposób ułatwia się przenoszenie makiety i jej rozbudowę lub modyfikację. Wadą jest mniej ciekawy układ torów, gdyż połączenia pomiędzy modułami wymagają trzymania się ustalonej "normy".
Moja norma:
- wysokości podtorza = 2cm,
- zakończenia torów równolegle na krawędzi modułu,
- tor skrajny w odległości 20 kropek od krawędzi,
- odległość między torami - standardowe 8 kropek.

Konstrukcja
Konstrukcja modułowa składająca się z 4 modułów ustawionych w szereg. Moduły to skrzynki z płyty stolarskiej grubości 18mm i na wierzch płyta ze sklejki wodoodpornej 10mm. Połączenia wzmocnione wkrętami do drewna i sklejone wikolem. Wymiary skrzynek-modułów dostosowane do wymiarów płytek 32x32. Dwa skrajne moduły mają wymiar 4x4 płytki, dwa środkowe 3x3. Połączenia pomiędzy modułami mają ten sam układ otworów montażowych, by można było w przyszłości w prosty sposób modyfikować makietę. Przygotowane otwory do przeprowadzenia przewodów sterujących oświetleniem i pojedynczymi odcinkami torowiska.

Wykończenie
Na sklejce naklejony jest styropian gr. 2cm, by móc zamodelować podtorze. Kształt nasypu dostosowany do układu torów. Góry wykonane przez naklejenie kilku warstw styropianu grubości 5 i 4 cm. Podtorze, drogi, trawa - gotowe maty używane przez modelarzy kolejowych. Góry gips + farba + posypka. Nieliczna roślinność wykonana z siateczek.

LEGO
Tory pochodzą z linii 9V. Poszczególne odcinki przymocowane szpilkami do styropianu (LEGO zostawiło odpowiednie otwory w swoich klockach). Dwa niezależne obwody prądowe. Sterowanie przez regulatory LEGO. Rozjazdy sterowane ręcznie. Obecnie na makiecie poruszają się trzy składy (3 lokomotywy i 10 wagonów). Dalsze zwiększenie liczby wagonów/lokomotyw wymaga powiększenia makiety. Budowle przy torach zmieniają się w zależności od potrzeb.

Kilka filmów z makiety (dostępne teraz na YouTube):
film 1

film 2

widok z kabiny słaba jakość :(