Make up
Ja maluję sie codziennie!! Przeróżnie zresztą zdarza mi się malować jakieś
kolezanki lub kolezanki koleżanek na specjalne okazje jak ślub, bal jakieś
wiekszę wyjscia
Z tego co przeczytałam to kurczaku nie masz się co martwić nie zaliczasz sie do
tapet!!
Ja nistety maluję się codziennie podkład, cienie i tusz , szminiki nie używam
jedynie pomadki ochronnej i tyle!! Na pewno nie jest to w jakiś ogromnych
ilosciach. A tapeta to dziewczyna która używa za ciemnego pudru takiego, że jej
twarz wygląda jak żółta lub jak z wycieczki z Majorki ma posklejane rzęsy i
usta pomalowane w jakimś dziwnym kolorze Jak widzę taka osóbkę to mam ochotę
zaciagnać ja to jakiejś fontanny i jej to zmyc!!!
Mimo to że maluję sie nałogowo codziennie to polecam jak najmniejszy makijaż
dlatego ,że skóra to bardziej lubi i poxniej sie starzeje
Ale sie opisałm mam nadzieje że ktoś to przeczyta hehe pappa
pozdr.

     

  Kilka zdań
pkt 2 : sur le lit. Reszta z tą wyciągniętą ręką troszkę niezręczna.
Jakieś to niedokończone. Ale teoretycznie poprawne.

pkt 3 : jeżeli to ćwiczenie, to odradzam skróty typu "qqun". J'ai
entendu quelqu'un frapper à la porte.

pkt 4 : "se déguiser" oznacza tylko przebieranie się ZA kogoś lub za
coś. takie karnawałowe. Je me suis changée raczej. Zamiast "ma
meilleure robe" radziłabym "ma plus jolie robe", "meilleure"
pobrzmiewa jak niedzielne ubranko. No i makijaż jest czasownikiem
zwrotnym, więc "je me suis maquillée".
Nie rozumiem Twojego "sur les 7 heures". Zajęło Ci to siedem godzin,
czy koło siódmej byłaś gotowa ? A tak à propos, z ciekawości : ten
ktoś z pkt 3 cały czas pukał, czy mu się znudziło i poszedł
sobie ?

pkt 5 : Tłumy do Ciebie walą. Jest postęp, założono dzwonek ))

pkt 6 : Wybaczył Ci ??? A co właściwie miał Ci wybaczać ? Chyba że
rzeczywiście trzymałaś go pod drzwiami przez 7 godzin ((. Chyba
jednak chodzi o "il m'a demandé de l'excuser pour son retard"
(albo : il m'a présenté ses excuses).

Bal się udał ?

W takim razie rzeczywiście jest to "une histoire vrai qui a fini
bien". Tylko czy na pewno fakt zamówienia pizzy, czytania książki,
przebierania się w czerwoną sukienkę i pójścia na bal mozna nazwać
historią ? Mam wątpliwości w obu językach. Ale nie ważne, byle bal
był udany. Prawda, Pani Fedorczyk ????

  OKROPIENSTWA W STROJU I WYGLADZIE
nie neguje noszenia konkretnych ciuchow bo potrafia wygladac diametralnie
roznie na 2 osobach np komus moze byc dobrze w kaszkiecie i to jedyny rodzaj
czapki jaki mu pasuje a inny bedzie wygladac tandetnie.takze co osoba to inna
historia z tymi ciuchami.
nie podoba mi sie jedynie brak stylu i umiaru oraz robienie sie na gwiazde z
pomoca sztuczek typu:
przedawkowanie solarki[co nie znaczy ze nie lubie opalenizny-ale nie efekt
wodza indianskiego,na litosc boska!]
bardzo mocny makijaz szczegolnie na mlodej buzi
niedobranie stroju do swoich warunkow fizycznych-kiepskie nogi w mini,tlusty
brzuch wylewajacy sie ze spodni,top z megadekoltem u panny bez biustu
strojenie sie na codzien jak na bal w operze:)[caly arsenal
bizuterii,szpil,sukien et]
oraz niechlujstwo-brzydkie paznokcie u rak,stopy wolajace o pedicure w
eleganckich sandalkach ,niedogolone nogi czy pachy ,wlosy z odrostami

  Studniówka i Oriflame
Studniówka i Oriflame
Studniówka to wyjątkowy bal w życiu każdego maturzysty, na którym każdy chce
wyglądać świetnie. A podstawą dobrego wyglądu jest wypielęgnowane ciało i
odpowiednio dobrany makijaż. Dla dziewczyn, które po raz pierwszy szykują się
na wielki bal, wybór właściwych kosmetyków do makijażu i jego zrobienie jest
dużym wyzwaniem.

W Oriflame zależy nam, by dziewczyny wybrały dobrze i poczuły się piękne
dzięki naszym kosmetykom. W topowej prasie młodzieżowej w artykułach
prezentujemy zarówno sposoby pielęgnacji, jak i makijaże wykonane kosmetykami
Visions odpowiednimi do różnych typów urody.

Do "Filipinki" zostanie dołączona 16-stronicowa książeczka
z propozycjami makijażu Oriflame na studniówkę. Redakcja wspólnie z Oriflame
przygotowała dla czytelniczek 8 makijaży, dzięki którym każda dziewczyna może
poczuć się piękniejsza.

W artykułach zachęcamy czytelniczki do skontaktowania się
z konsultantami - ekspertami w dziedzinie urody.

Numery magazynów wraz z datami ich ukazywania się na rynku:
Boutique nr 1 (na rynku od 30.12.2004)
Cogito numer 2 (na rynku od 18.01.2005)
Filipinka numer lutowy (na rynku od 18.01.2005)
Avanti numer lutowy (na rynku od 28.01.2005)
Dziewczyna numer lutowy (na rynku od 1.02.2005)

     

  Kłamstwa 11-letniej córki
Córka po prostu chce być podobna do Ciebie. To zupełnie normalne. Natomiast
kłamstwa są chyba wynikiem strachu przed Tobą. Może jesteś zbyt rygorystyczna?
Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że córka pomaluje się z koleżanką w domu.
Do szkoły natomiast polecam pomadki ochronne. W tym wieku makijaż tylko na
wielki bal najlepiej przebierańców.
Myślę, że szczera rozmowa i wytłumaczenie dlaczego w wieku 11 lat nie należy
sie malować do szkoły powinny pomóc. A może córka po prostu chciała się tylko
pochwalić jaki ma super błyszczyk.
Przypomniało mi się jak niedawno do córki przyszła koleżanka i zrobiła sobie
lekki makijaż u nas w łazience, bo szły razem do kina. Po kinie przyszła do nas
go zmyć w strachu przed mamą. I po co? Wiek 15 lat.

  Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym
Lama, co ty chrzanisz?! Nic nie rozumiesz, co objaśnię Ci na przykładzie.

Statystyczna Pani Kowalska wybiera się na bal karnawałowy i zakłada wieczorową
suknię robiąc sobie stosowny makijaż. To jak wygląda owa suknia i ów makijaż
wiele mówi o Pani Kowalskiej. Zakładam, że nasza przykładowa bohaterka
założyła mini stringi plus total prześwitującą kreację w stylu wiejskiego
odpustu. Pojawiają się ludzie, którzy to odpowiednio komentują. Ty Lamo
przypominasz natomiast osobę która w takiej sytuacji wyjeżdża z tekstem: "A ja
tam codziennie widzę Kowalską jak chodzi rano do spożywczego po bułki i nigdy
tak nie wygląda! Jesteście głupi i daliście się nabrać."

Czy Ty nie rozumiesz, że Pani Naturalna chciała w swoim mniemaniu "dobrze
wypaść" i założyła do zdjęć taką "kreację" jaką uznała za najlepszą? Ponieważ
wyszedł z tego ogólnopolski blamaż za namową meżą usiłuje teraz naiwnie
tłumaczyć, że chciała zaszokować publiczność, aby zbadać reakcje ludzi. Ha ha
ha pusty śmiech bierze i naprawdę nie wiem, kto miałby się na to nabrać.

Zresztą sama Naturalna pisała już w tym wątku właśnie z tego IP, więc....
kończyć chyba nie muszę, kto inteligentny ten zrozumie. Pozdrawiam

  IDOL 3.5
aguszak napisała:

> Gosia – „Rhytm is a dancer” – Snap
>
> Najgorsze wykonanie. Jak już ktoś napisał wcześniej, brakowało tam i rytmu, i
> tańca, i pasji. Okropny makijaż i okropne włosy – to przecież nie był bal
>
> przebierańców!!!

No wlasnie a propos fryzur - to Czajka zachorowal czy zaslepl ? Co to w ogole
bylo ?! Brodka tez taka jakas rozczchrana byla.

  IDOL 3.5
kleopatra_7 napisała:

> aguszak napisała:
>
> > Gosia – „Rhytm is a dancer” – Snap
> >
> > Najgorsze wykonanie. Jak już ktoś napisał wcześniej, brakowało tam i rytmu
> , i
> > tańca, i pasji. Okropny makijaż i okropne włosy – to przecież nie by
> ł bal
> >
> > przebierańców!!!
>
> No wlasnie a propos fryzur - to Czajka zachorowal czy zaslepl ? Co to w ogole
> bylo ?! Brodka tez taka jakas rozczchrana byla.

Tylko, że Brodka, to jest rozczochrana naturalnie, tylko jej włosy do góru
upięli, ale z Gosi, to jakąś straszną mietłę zrobili :( I jeszcze te koszmarne
cienie!

  to czyj slub w najblizszą sobotę ???bo ja już po..
Gość portalu: agul napisał(a):

> Koralik, poradzisz sobie na pewno:-))
> A jaka suknia?
> I co w końcu z makijażem i pazurkami?

sukienka jest biala i dluga i wygladam w niej bardzo szczuplutko, slodko i
niewinnie :-)))
po probnej fryzurze wpadlam prawie w depresje, bo wygladam jak malutka
dziewczynka, ktora idzie na egzamin do szkoly baletowej :-))) nie wiem, na
prawde nie wiem, jak to w koncu bedzie wygladac, ale musze miec upiete do gory,
bo mam te wlosy juz za dlugie i mi przeszkadzaja
makijaz bedzie zrobiony przez zaufanego wizazyste, a pazurki hmmmm...
najprawdopodobniej bedzie to french
mezowi ladnie opilowalam i teraz tez ma ladne dlonie, a manicuru bal sie, bo
mowil, ze ta pani to na pewno go czyms zarazi (ciekawe czym? :-)))))
jestem na etapie wybierania prezentow, kupowania kafelkow do lazienki i
decydowania czy wanna ma byc akrylowa czy zeliwna
wiec z przyjemnoscia przesunelabym ten slub na nastepny tydzien, no ale coz...
ksiadz bedzie na nas czekal :-)))

zakrecona Koralik

  makijaż w sephorze błeeee:((((
Heh a czy to byla taka pani z ciepnymi wlosami, drobna, z lekko zadartym
noskiem? Bo jesli tak, to ja bylam u tej samej. Heheh jak pokazala mnie sobie w
lusterku w Sephorze w Galerii Dominikanskiej, to jeszcze w tym ich swietle nie
bylo najgorzej. Dopiero potem. Tragedia! Swiecilam sie jak ksiezyc w pelni,a
do tego makijaz nadawal sie na bal maskowy ;) Ale jedno, co dobre z tego
wyniknelo, to szminka, ktorej uzyla ta pani. Bardzo ladna i subtelna <Max
Factor nr 14> jesli nakladana pedzelkiem. Wlasnie koncze druga z rzedu :)
Pozdrawiam
Ginger

  jak dbaja o siebie wasze zony?
kretynofil napisał:

Zrozum, biedna glupia kobieto, ze nie ma uniwersalnej recepty...
Jesli w bravo girl Ci napisza ze modne teraz sa krotkie topy, to nie znaczy ze
masz je zakladac mimo obwislego brzucha, rozumiesz?
Ubior, makijaz, fryzura, bizuteria rzadza sie tymi samymi prawami - musza byc
dopasowane do osoby, pory dnia (nocy), okazji i przeznaczenia.
Nie zakladasz brylantow na silownie, nie zakladasz dresow na bal, nie malujesz
mordy od rana jesli masz wyraziste rysy twarzy, albo nie napie*dalasz czarna
kredka pod oczami przed noca. Kiedys kobieta w drogerii powiedziala mi, ze
makijaz ma twarz rzezbic a nie kolorowac. I tyle.
Facetom podobaja sie kobiety, ktore potrafia sie ubrac, a nie takie, ktore jak
przeczytaja w gali ze pomaranczowy jest modny, to beda sie przebierac za boje
sygnalowa...
Co do wypowiedzi Twoich kolegow - czesto zakompleksieni faceci narzekaja na
wystrojone kobiety, bo nie wierza w to ze taka mogliby zdobyc. Marza o szarej
myszce wierzac ze taka beda mogli kontrolowac.
I tyle w temacie makijazu, ubioru i facetow


Jak to, nie ma uniwersalnej recepty na mezczyzn? To mnie zaskoczyles Bo jak
dotad poznawalam mezczyzn, ktorzy dzialaja wedlug pewnych schematow. Choc
zgadzam sie z toba, ze zakompleksieni faceci nie lubia pewnych siebie,ladnych i
samodzielnych kobiet. Oni wola te jak to nazwales szare myszki, najlepiej
jeszcze zalezne finansowo. Mam tez taka hipoteze, ze mezczyzni nie lubia
wystrojonych i bardzo wymalowanych kobiet, bo boja sie ze beda one ich wiecej
kosztowac od tych "skromnych".

  makijaz gdzie sie najlepiej udać
Oczywiście Izolda jest bezkonkurencyjna, pezekonałam się o tym w
sylwestra jak miałam robiony makijażyk na bal, świetnie wyglądałam a
miałam mocniejszy makijaż, tzn. oczy mocniejsze, bo podkład
naturalny. No i w kwietniu malowałam się do slubu. Powiem tyle:
rewelacyjnie.

  diabelskie ceny!!!
nasz wesele razem ze wszystkim kosztuje prawie 30.000
a moglibyśmy za to na Bounty pojechać i jeszcze na Pumę dla mnie by starczyło...
ale...raz w życiu sie robi coś takiego
ale pocieszył mnie fakt, że moja suknia po wyciągnięciu halki z kołami i
obcięciu trenu będzie się idealnie nadawała na elegancki bal sylwestrowy, a M.
garnitur i buty jeszcze wiele razy się przydadzą...
diademem dziecko się całe dzieciństwo będzie bawić, zdjęcia nasze prawnuki
jeszcze obejrzą i będą się dziwić, że my kiedyś też młodzi i pięknie byliśmy
(za to na starość będziemy bogaci, hihihi)
obrączki i pierścionek całe życie się nosi
kwiaty, makijaż, fryzura...no cóż, te kilka zbędnych wydatków trzeba ponieść

  makijaż kraków
makijaż kraków
Kto ma namiary na dobra makijażystkę w Krakowie? I nie bardzo droga ...
Chodzi mi o makijaz wieczorowy. Bardzo prosze o namiary! szukam też taniego
dobrego fryzjera - ostatnio podzwoniłam trochę po salonach i wyszło mi, że za
odrosty 2-kolorowego balayage'u i uczesanie (kok lub jakies upięcie)
zapłaciłabym ok 300 zł! (mam włosy dośc długie. To jakiś koszmar! Może
jeszcze, gdyby to był ślub, to nie liczyłabym się tak z kosztami, ale ja ide
na bal karnawalowy ...

  Historia mojej choroby.
Krople znoszę dobrze i mam jakby mniej piekące oczy.Napiszę wam
ciekawostkę, która potwierdza skuteczność brania selenu na p/ciała
p.tarczycowe.W lipcu zrobiłam badanie aTPO =4390, po czym brałam
selen zwykły na drożdżach z Walmarku i po małej przerwie w braniu w
listopadzie znów zrobiłam a TPO=309,1, czyż to nie wskazuje na
spadek p.ciał?Endo jak zobaczył, to stwierdził,że oni tam w szpitalu
mają trochę inne parametry ale nie wierzę,że byłaby aż taka
różnica.Z pewnością pomógł selen , o czym on nie wiedział ale na
następnej wizycie go powiadomię i poproszę o przyjrzeenie się Ft4,
dlaczego jest takie wysokie i czy da sie coś z tym zrobic?
Święta minęły nawet spokojnie jak na moje ostatnio życie. Zbliża się
nowy rok i sylwester ale nie ostrzę sobie zębów, będziemy z mężem
oboje popijać winko i trochę bębnić w karty.Córka idzie na bal, to
jej pomogę sie wystroić i to będzie dla mnie całe szykowanie na
sylwestra.Oj, kiedyś to bywało....Kreacja, fryzjer, kosmetyka,
makijaż, tyle zachodu i przygotowań.. ale jest co wspominać, było
pięknie, może jescze kiedyś choć trochę się powtórzy?
Najlepszego Wszystkim sfibrowanym w Nowym Roku 2008.

  Studniówka mojej córki dziś
gusia210 napisała:

> Moja studniówka tez była w szkole.Większość rzeczy
> robiliśmy sami.Wystrój sal i stołów.Jedzonko zimne przygotowywały mamy a ciepłe
> catering.

No właśnie - dlaczego teraz jest taka komercja? Bal w restauracji, kiecki kolorowe, odkryte plecy, dekolty i takie tam.Makijaż u wizażystki, fryzura u profesjonalnej fryzjerki, paznokcie.

A my musieliśmy dużo więcej inwencji twórczej w to wszystko włożyć. Salę gimnastyczną na tydzień przed dekorowaliśmy. Nasza była jaskinią- tony szarego papieru były malowane farbami, zmięte a potem przypinane były do ścian i obniżonego siatką wojskową sufitu . Chłopaki zrobili z dużej ilości żaróweczek oświetlenie mrugające w rytm muzyki

Makijaż delikatny i fryzura we własnym zakresie. Lokówki szły w ruch. Pamiętam swoje pierwsze szpilki - nieco przyciasne z racji kryzysu ( brakowało numeracji )

  Zakochać się na morzu
Makijaz
magda_sasa napisała:

> AHOJ wodniacy
> A ja się zakochałam na morzu w moim marynarzu :) i tak póki co mi zostało.
Jak
> widzę jestem tu jedyną kobietą - to dobrze rokuje, nie będzie plotek,
> przekrzykiwań i rozmówek na temat makijaży fuj ;) hihiihih

Ahoj!

NO wałsnie jakie makijaze polecasz:

na morzu, w drodze...

na portowo

na sztormowo

przy alarmie łodziowym

na bal kapitański...

Żeglarstwo morskie

  trendy MODY
kreacja na bal
kobieta.wp.pl/gid,8665778,img,8665779,kat,59116,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=10
Ostry makijaż, dużo odsłoniętego ciała
i połysk poświaty, to kreacja wspaniała.

  Czy podobaja wam sie tzw. babochlopy?
no tak,jeszcze praca.....moja w pewnym obszarze też wymaga/w każdym razie jest
znacznie łatwiejsza/ spodni i sportowych butów-do tego pełen makijaż jak
znalazł;)))))/
dodam,że łatwiejsza i "czytelniejsza" jest wówczas dla ludzi,z którymi mam do
czynienia,inaczej zrezygnowanoby z moich "usług"...
przypominam sobie wyjście na zeszłorocznego sylwestra....przyjechał po mnie
brat...i ....zaniemówił,potem z uznaniem rzekł-"cholera,gdybyś nie była moją
siostrą....nie poszłabyś na ten bal..." czy ktoś jeszcze ma coś mądrego do
powiedzenia?

  O studniówkach słów parę i o dziewczynach
Czytając twój post miałam wrażenie że pisze osoba 45 letnia, później spotkał
mnie szok no okazało sie że pisze prawie moja rówieśniczka. A studniowkę
pamiętam jako właśnie pierwszy dorosły bal. Ba za moich czasów istniały już
solaria i dziewczyny też wykupowały na nie karnety przed studniowka, szły do
fryzjera niektóre zamawiały makijaż. Nie wiem czy między śląskiem a Łodzią
istniały wtedy az tak duże różnice kulturowe, ale zaświadczam że nikt nie
chodził w białych bluzkach, a bawilismy sie nie na sali gimnastycznej.
Od czasu zaniku balów maturalnych, studniówkę traktuje się własnie jak ten
bal debiutantek.

  O studniówkach słów parę i o dziewczynach
Gość portalu: sabna napisał(a):

> Czytając twój post miałam wrażenie że pisze osoba 45 letnia, później spotkał
> mnie szok no okazało sie że pisze prawie moja rówieśniczka. A studniowkę
> pamiętam jako właśnie pierwszy dorosły bal. Ba za moich czasów istniały już
> solaria i dziewczyny też wykupowały na nie karnety przed studniowka, szły do
> fryzjera niektóre zamawiały makijaż. Nie wiem czy między śląskiem a Łodzią
> istniały wtedy az tak duże różnice kulturowe, ale zaświadczam że nikt nie
> chodził w białych bluzkach, a bawilismy sie nie na sali gimnastycznej.
> Od czasu zaniku balów maturalnych, studniówkę traktuje się własnie jak ten
> bal debiutantek.

ciekawe, bo to mnie sie wydaje, że słucham starej panny po 40-tce, która
mobilizuje wszelkie dostepne (i niedostepne środki), bo to najważniejsze i
ostatnie wydarzenie tej rangi w jej zyciu...:)

niech dziewczyny będa dziewczynami, nie kokotami - to myśl przewodnia mojego
wątku

oczywiście to wszytko kwestia gustu i warunków:) dla ,mnie studniówka była
pierwszym "balem", ale nie ostatnim, później zdarzyło mi się (i nadal zdarza)
uczestniczyc w balach, weselach, bankietach i przyjeciach, na których makijaż i
elegancka długa suknia jest równie ważna jak męsli smoking - ale nie czarujmy
sie, studniówka do nich nie nalezy:)

nie wiem, widocznie rzeczywiście Śląsk i Łódź dzieli wiele różnic kulturowych -
o czym jak sądzę, świadcza róznice w naszych spojrzeniach na te właśnie
kwestie:)

  osobliwości różne
osobliwości różne
np. w warzywniaku na Nowolipkach (po schodkach) między słoikami a pietruszką
stoi akwarium z ogromnymi glonojadami. Ryby są czarne i złote dł. ok 30 cm,
nie wiadomo ile sztuk, bo nieźle sie kamuflują. Jak takm jestem, nie mogę nie
postać i nie popodziwiać ich ;-)

np. w mięsnym Anielewicza/Zamenhofa pracuje babeczka, która zawsze ma
makijaż, jakby właśnie wychodziła na bal sylwestrowy. W zestawieniu z
tekstylnym fartuszkiem i kiełbasami w tle, wygląda jak zbłąkana królewna,
która przez przypadek trafiła do mięsnego ;-)

  Jaka moda na tegorocznych studniowkach ???
Na mojej studniówce "kreacje" dość schematyczne; przeważały komplety: spódnica
taftowa + gorset (najczesciej sznurowany), bądź sukienki a la księzniczka. Z
własnego dpoświadczenia mogę dać Ci dobrą rade im prostsza, podkreślająca
figurę sukienka tym lepiej - > w tłumie wytapetowanych dziewczyn w świetlistych
sukniach z brokatem we włosach możesz być tą, która jako jedna przyciągnie
uwagę mężczyzn swym naturalnym pięknem. Oczywiscie świeży, wieczorowy makijaż i
fantazyjna fryzura jak najbardziej wskazane, w końcu to jedyny w swoim rodzaju
bal...

  A to sie ubawiłam sylwestrowo :)))
hehe, do szkoly to nie:(
no 500 na pare czy od osoby? jak na pare i 'ze spozyciem' to jeszcze mozna
przezyc. jesli miejsce fajne i dobre jedzenie. trudno, to taki 'wyjatkowy'
i 'niewyjatkowy' dzien w roku. wyjatkowy,bo wyjatkowo drogo wszedzie a przeciez
takich wieczorow mozna sobie urzadzic w brod!
ja nie lubie spedow takich balowych, chyba, ze mialabym stol na 10-15 osob i
sami znajomi, wtedy reszta mi ze tak powiem nie przeszkadza. ale ogolnie to nie
wiem... juz wiele lat chodze na domowe imprezy bez zbednych ceregieli. a tutaj
jest w ogole fajnie, bo hiszpanie potrafia sie jakos tak zorganizowac i nawet w
domu jest przednia zabawa (zawsze karaoke, zawsze gry i zabawy, smiechy i ubaw
po pachy). jedzenie zamawiamy w restauracji, wiec nie musimy stac przy garach
jak to sie mowi. ale pewnie kiedys mnie najdzie ochota na prawdziwy wielki bal,
to pewne, bo lubie sie stroic i przygotowania to dla mnie najfajniejsza zabawa.
moglabym: isc do fryzjera, do kosmetyczki, makijaz, suknia, perfumy, brokat,
bucik, branzoletka etc...:) a potem zostac spokojnie w domu po wszystkich tych
lansach. tylko wtedy... wtedy troche zal, ze czlowieka nikt nie zobaczy w tym
przebraniu... znaczy wlasna chlopina zobaczy, to tez jest cos:):)

  A może profesjonalny makijaż?
> A teraz do Majki :>
> - Dziewuszko moze nie wiesz,(tak mi sie osobiscie wydaje)
> że do wizażystki nie chodzi sie co dziennie.
> Taki makijaż robi sie na okazje-OKAZJE!!!

A co. Po prostu Maja wyraziła swoje zdanie. Makijaże bardzo przeciętne zgadzam
się. Raczej na bal maskaradowy. A jak się ktoś reklajmuje na forum, to każdy
może wyrazić zdanie na temat tego co zobaczył.

> Na twoim miejscu udalabym sie do Pani Małorzaty na makijaż.

Myślę, że można trafić lepiej, bez urazy.

Tak wogóle to chyba to gruszka6 twoj pierwszy wpis z tego loginu przynajmniej
tak mi wyszukiwarka mówi. I od razu płommienna tyrada w obronie nieznanej?
osoby, która przeciez nie jest atakowana, Podejrzane jak dla mnie.

  Makijaż na SYLWESTER
Prezentuje taki sam typ jak ty moja droga.Z tym ze włosy mam bardzo ciemne a
kłopoty z cerą to u mnie max podraznienia. Moj makijaz to podkład, korektor pod
oczy ,tusz wyłącznie na gorne rzesy,gorna powieka muśnieta intensywną
brzoskwinią(absolutnie nie jest to blady odcien)+ gwiezdny pył sephory daje
fajny opalizujący efekt,w wewnetrznych kacikach oczu jasny cien w kremie,na
dolnej powiece maluje kredką pomiedzy rzesami kropeczki co daje efekt
zageszczenia.Roz na policzki , na usta bezbarwny błyszczyk lub w naturalnym
kolorze ust aplikowany gąbeczką.To jest taka bezpieczna wersja makijazu w jakim
czuje sie dobrze.Generalnie nie podobaja mi sie oczojebne zestawienia
kolorystyczne, natomiast w tym roku na bal hausowy na ktorym bedziemy tylko z
mezem ,zamierzam przyszalec i wystąpie w niebieskim złamanym zielenią makiajzu
oczu(ciezko opisac ten kolor ale to zaden błekit ktorego nie znosze fujjj)
Pozatym na oczkach podoba mi sie rowniez sliwka, opalizujący grafit połączony z
bielą...

  10- latka i makijaz
Ja mam corki w wieku 5.5 lat i 8 lat.ze swoich kosmetykow maja tylko pomadke
bezbarwna i dezodorant.Makijazu nie robia nawet na bal karnawalowy,czasami
tylko sama im pomaluje paznokcie(w dni wolne od szkoly).Uwazam,ze 10 lat,to
jest za wczesnie na makijaz.Ja bym sie zastanawiala,czy 16-stce pozwolic sie
pomalowac,a co dopiero 10-letniemu dziecku.pozdrawiam

  Wrozki,wrozbici,astrolog...
Powstalo tyle watkow na ten temat,ze nie wiem ktory wybrac,ale juz postanowilam.
Zanim wybierzecie sie na bal posluchajcie rad,moze sie przydadza.
Oczywiscie nie kazdemu we wszystkim dobrze.
A moze w tym roku warto pokierowac sie znakiem zodiaku,jesli wiec jestes:
BARANEM- odwaznym,niecierpliwym i impulsywnym - ubierz sie w
szkarlat /biskupi,ciemna wisnia /
BYKIEM - spokojnym,zaborczym materialista - dobrze poczujesz sie w czerwieni i
pomaranczu
Bliznietami - roztargnionym intelektualista - niech ozdobi cie pomarancz
RAKIEM - wrazliwym,romantycznym,ale humorzastym - dobrze zrobi ci barwa
bursztynu
LWEM - tworczym i zarozumialym - otocz sie kolorem oliwkowym
PANNA - dokladna,marudna manipulantka - dobrze zrobi ci zolto-zielony
WAGA - niezdecydowana,wygodnicka- szmaragdowa zielen
SKORPIONEM - wytrwalym,podejrzliwym,bezwzglednym - dla ciebie zielony blekit
Strzelcem - idealista sklonnym do przesady- raczej czysty blekit
KOZIOROZCEM - melancholijnym formalista - dla ciebie wymarzony bedzie indygo i
ciemny granat
WODNIKIEM - niezaleznym i ekscentrycznym - fiolet w towarzystwie zolci
RYBAMI - delikatnymi i niezdecydowanymi - karmazyn z nasycona czerwienia.
Nie musisz w ty kolorze miec sukienki,ale dodatek,lu makijaz.

  moj pierwszy bal?
Chyba maturalny.
Pamiętam, że po raz pierwszy poszłam do kosmetyki aby się uczesać i zrobić
makijaż. Po powrocie do domu , weszłam do wanny i cała się zanurzyłam w wodzie.
Później się sama uczesałam i pomalowałam. Bal był przepyszny, w plenerze, z
mostkami westchnień itp. A najważniejsze, że miałam chłopaka, którego mi
wszystkie koleżanki zazdrościły. No i zostałam królową balu, z czego długo
jeszce byłam dumna.

  ile powienien kosztowac pierscionek zareczynowy?
Do mojej grupy na kurs tańca przychodzi taka para: lala ma albo mini równo z
końcem tyłka labo 1 mm poniżej. Kozaczki lakierowane z bazaru 9widać po
jakości) takie jak u "Pretty Woman" raz ma białe do czarnych rajsrtop,a
wczoraj miała czarne. Włoski i makijaż jakby szła na bal. Natomiast pan,
farbowany blondyn a la Belmondziak Ma zcarną koszulę, do tego czarne spodnie
w kant. Słuchajcie, jak ta lala kaleczy parkiet tymi obcasami...
Gdy wchodzą, to naprawdę trudno się powstrzymać ze śmiechu.

  Szykuj się na bal
Szykuj się na bal
... cos jeszcze?
Juz poradniki babskie nie maja o czym pisac, co roku ta sama tresura
przedsylwestrowa. Kto te pomysły kupuje??? Zadbana cera, makijaż i dobra
kiecka ok... ale drenowanie kilogramów i prażenie się w solarium.. włózmy
między bajki. Absurd.

  do forumowych kobietek-gdzie makijaż?
do forumowych kobietek-gdzie makijaż?
Dziewczyny gdzie w Kielcach zrobią mi naprawdę ładny, wieczorowy makijaż?
Taki który będzie rzeczywiście pasował do mojej urody, kreacji?
Niedługo mój pierwszy w życiu poważny bal i postanowiłam ze zaszaleje
troszke:-)
Z góry dziękuje za wszystkie rady i porady:-)

  Makijaz u kosmetyczki czy włąsny??
zawsze dyskretny - pamiętaj - makijaz ma Cie zdobić, a nie grac pierwsze
skrzypce, im mniej widoczny tym lepiej:) Na wieczór możesz sobie pozwolić na
jakis mocnijszy akcent, ale pamietaj - idziesz na ślub (wesele?) i bal - a więc
bedziesz tańczyc, przezywac emocje - pewnie sie spocisz. A więc dostosuj ten
makijaż, tak by pod koniec wieczoru nie wyglądac jak mis panda;)
Myslałaś o kresce - ok, ale wszytko zalezy od stroju, Twojego typu urody etc.
Po prostu popróbuj - jesli bedziesz podobac sie sobie (oraz oczywiście męzowi)
będziesz ładnie wyglądąc - nic tan nie zdobi kobiety jak przekonanie od własnej
atrakcyjności;)

  Kilka problemów z balowym wyglądem...
Kilka problemów z balowym wyglądem...
Mam iść z chłopakiem na studencki bal, chcę ubrać prostą czerwoną sukienkę
przed kolano, do tego czarne buty i torebka, makijaż klasyczny (oczy z kreską
i tuszem, usta czerwone). Nie mam pojęcia, jaką ubrać biżuterię: dekolt z
przodu jest wysoko i jedyna ewentualność, to naszyjnik blisko szyi, jeśli już
coś ma być. Ale się zastanawiam: mam złoty naszyjnik z elementami białego
złota i do tego skromne kolczyki albo srebrne duże kolczyki i nic na szyję.
Największy propblem to nogi: mam niestety kilka plam-przebarwień, które są
wyraźnie widoczne w 20 DEN. Zastanawiam się, czy lepiej będą wyglądać czarne
kabaretki (na cielistych rajstopach dla ukrycia przebarwień) czy po prostu
grubsze cieliste rajstopy? Jeśli czarne kabaretki - to jakie oczko? I czy są
może dostępne pończochy kryjące?

  Dyskryminacja pracownika. Powód: bo była za gruba
Zgadzam się z tobą zupełnie.
Często kupuję w Galerii i jedną z moich ulubonych ekspedientek jest
puszysta dziewczyna ze sklepu Wallis, umie doradzić, dobrać dodatki itp.
Ja czuję się czasem po prostu głupio podchodząc do ekspedientki, któa wygląda jakby własnie wycieła się z Vouge i wychodziła na bal sylwestrowy :)
Ostanio byłam w Anglii i tam kosmetyki w perfumerii (stoisko Diora) sprzedawała zadbana pani w wieku około 60 lat (siwe włosy, dyskretny, bardzo dobry makijaż)
i bardzo mi isę to podobało.

  Jaka szminka do fioletowych cieni?
Jaka szminka do fioletowych cieni?
Proszę o pomoc. Niedługo wybieram się na bal. Mam czarną sukienkę, bardzo
prostą. Makijaż na co dzień mam bardzo delikatny albo nawet wogle się nie
maluję więc teraz mam problem. Jedyne cienie które mam są fioletowe (bardzo
ładne swoją drogą i pasują do mnie). Jaką szminkę do nich dobrać? Zaznaczam
że jestem brunetką o dość jasnej karnacji.Może bardziej doświadczone i
znające się na sprawie koleżanki coś doradzą?:)

  Szukam zielonych cieni. Znacie?
Parę lat twemu organizowaliśmy na studiach tzw. 'zielony bal". Należało
pomysłowo przebrać się na zielono, dziewczyny oczywiście chciały wykonać
zielony w tonacji makijaż. I co? Było ogromnie trudno zdobyć zielone cienie do
powiek (ma je Wibo i te tańsze firmy z Rossmanna, ja w końcu zdecydowałam się
na Cool Cucumber Maybelline, w kremie), ale największy problem był z zielonym
lakierem do paznokci. W każdym sklepie pani mówiła "że właśnie niestety nie ma,
choć czasem bywa". Skończyło się na jakimś tanim zielono-złotym, odcieniu jakby
wnętrza kiwi. O zieleni trawiastej można pomarzyć...

  mezczyzni
Owszem mleczko tonik do oczyszczenia i nawilżenia skóry + odpowiedni krem jak
najbardzije tak Oczywiscie obowiązkowo dobry antyperspitant i wydepilowane
pachy Moj facet dba o siebie ale bez wydziwien Moim zdaniem uzywanie przez
facetow na co dzine pudrów fluidów i takich tam ...jest zbędne a wręcz
niepotrzebne :) Rozumiem większe wyjscie bal , ślub makijaż meski owszem ale na
co dzien nie

  korzystacie z usług wizażystek?
Na co dzień maluję się sama, jednak np. na wesele, albo bal firmowy - korzystam
z usług koleżanki - wizażystki. Jestem wtedy spokojna o moj wygląd, bo
koleżanka potrafi doskonale zatuszować niedoskonalości mojej twarzy i wiem, że
makijaż będzie wyglądał doskonale do samego rana i "nie spłynie" po np.
szalonej polce

  opinie: zestaw na wesle
rozumiem Toje uwagi i byc moze masz racje, sama sie waham z tym
dekoltem poniewaz nie mam figury modelki (choch nie jest zle i w
podobnych sukienkach wygladam dobrze) mam maly biust wiec moge sobie
pozwolic na troche wiekszy dekolt ale zgadzam sie, ze jest
gleboki...

nie chce sie wystroic w tym sensie, ze na bal - dlatego tez jest za
opcja naturalne wlosy, lekki makijaz, jedna sztuka bizuterii i
plaskie buty - moim zamyslem bylo wlasnie stonowanie sukni. Kolor
opisany jest w necie jako coral orange a przynajmniej mam nadzieje,
ze nie jest to jakas ostra czerwien za taka nie przepadam :)

dodam tez, ze wesela nie sa tradycjne, nie bedzie ceremonii w
kosciele itp. Przynajmniej dwie beda na swiezym powietrzu pod
eleganckimi markizami w ogrodach (stad tez moja sklonnosc ku plaskim
butom)

Na pewno nie chce wygladac "tanio" - uwazasz ze za duzo jest
wyeksponowanego ciala pomimo, ze nogi sa kompletnie zakryte bez
rozciec?

Nie pytam sarkastycznie :)

  Studniówka - parada czego?
Studniówka a bal maturalny
Ludzie (i dzieciaki, i rodzice) chyba dziś coraz rzadziej rozumieją, że urok studniówki polega na jej szkolności i pewnej siermiężności; prowizorycznie dostosowanej sali gimnastycznej, ubogim bufecie, braku alkoholu...
Tak wygladała onegdaj moja - a i tak zabawa była przednia.

Później była matura, a po niej - bal maturalny; równie udany, ale już w charakterze zupełnie inny - wynajęta elegancka sala "na mieście", oszałamiające kreacje i makijaż pań, alkohol, nauczyciele w rolach równorzędnych gości - słowem pierwsza duża, prawdziwie dorosła impreza.

  W jakim wieku zaczęłyście się malować?
Pierwszy raz umalowała mnie koleżanka na bal z okazji zakończenia 8 klasy (bo ja
to z takiej 8-klasowej podstawówki jestem, znaczy, Matuzalem ;-)
Efekt był taki, że zobaczyłam w lustrze Cindy Crawford :-D
Od tamtej pory eksperymentowałam z kosmetykami, głównie tusz, lekki cień,
kredka, potem podkład. Też miałam okres fascynacji gotykiem ;-), co owocowało
silniejszym make-upem, bardziej dramatycznym w wyrazie. Jasną cerę mam z natury,
podkreśloną mlecznym podkładem, do tego czarne kreski na powiekach górnych, pod
dolnymi. Oczywiście, cała masa wpadek, uważałam, że im mocniejszy makijaż, tym
lepiej, he, he, teraz jestem mądrzejsza.
Odrzuciłam kosmetyki "pudrowe" oraz perłowe do oczu, bo moje oczy i powieki ich
nie tolerują. Teraz pozostałam przy sprawdzonym czarnym eye-linerze (inne,
czasem rewelacyjne, powodowały alergiczne zapalenia spojówek), czarnym tuszu,
szarej kredce do brwi i Dermacolu w charakterze korektora. Do tego czasem
szminka albo błyszczyk, ale zazwyczaj zadowalam się balsamem. Od wielkiego
dzwonu lekki podkład w jasnym odcieniu, jak najbardziej zbliżonym do naturalnego.
Znacznie ważniejszy jest talent do podkreślania zalet, a maskowania
niedoskonałości, który można rozwinąć. Dlatego na wyjściach moje rzęsy zawsze są
długie do nieba, a oczy - jak gwiazdy i to odwraca uwagę od mniej doskonałego
dołu twarzy :-D

  dawno temu, kiedy nie bylo jeszcze podkladów :-)
Francja-elegancja :-)

Moje pierwsze przygody urodowe:

koleżanka mnie umalowała na bal 8 klas - wyglądałam bosko (dla siebie
przynajmniej), ale też chłopcy prosili mnie do tańca. W związku z tym w liceum,
zwłaszcza, że moja mama została konsultantką Oriflame, zaczęłam się malować, z
różnym skutkiem. Pierwsza wpadka - za ciemny podkład, elegancko odcinający się
od mlecznobiałej szyi. Ale, na szczęście, pierwszy i prawie ostatni raz. Prawie,
bo na studiach kupiłam dla odmiany za żółty :-]
W LO raczej skromnie, z okresowym złym doborem odcieni, ale na studiach
malowałam się dość mocno, podkład, puder - już lepsze odcienie, choć
jaśniuteńkie, że czasem nienaturalnie, bo np.zamiast podkładu, którego nie było,
na twarzy rozsmarowywany był jasny korektor i przyklepywany białym talkiem. Do
tego dramatycznie mocne oko z cieniami, kredkami, tuszem.
W pewnym momencie coś mi się stało i pouczulałam się na te wszystkie specyfiki.
Od tego czasu stosuję już tylko czasem podkład, tusz, do niedawna eyeliner (bo
też pouczulały), korektor w formie Dermacolu. No i jakieś smarowidło naustne.
Szkoda, bo lubiłam się malować, a stonowany makijaż naprawdę bardzo mi pomaga.
Jeśli zacznę zarabiać więcej, wypróbuję całą ofertę La Roche-Posay :-) Tusz już
miałam i był OK.

  Czy jest tu ktoś,kto nie lubi Sylwestra?
Dołączam się; nie lubię kiedyś był to dla mnie dzień depresyjny,
dziś jest to dla mnie wieczór refleksyjny raczej.
Siedzimy z mężem w domku, winko, muzyka, telewizorek itp; fajnie
jest czasem przed północą zasypiam

Najbardziej mnie wkurzało, jak się włączało kiedyś telewizję i od
rana było: a jaką fryzurę, a jaką sukienkę, a jaki makijaż i ile kto
powinien był schudnąć na ten wielki BAL! hehehe a większość Polaków
i tak siedziała w domu

  Chyba oszaleję. Pomóżcie!
Kobietko! postaraj się czymś zająć.. wiem ,ze to trudne, bo wszystko wykonuje
sie mechanicznie, ale trzeba probowac.. nie wiem, siegnij po szydełko, czy druty
i włóczkę... ponawlekaj korale, zrób z synkiem swinke skarbonke z papier
marche, oderwij się od takiej codziennosci jak
praca-pranie-gotowanie-sprzatanie-zakupy...
mi tez sie tak czesto zdarza.. tylko ze nie mam dzieci, ani meza, mam mezyczyzne
mojego zycia z ktorym rowniez razem mieszkam, tym bardziej czesto sie boje, ze
mnie moze zostawic... bo on sie zalamuje tez, bo nic mnie nie cieszy, ciagle sie
tylko denerwuje...
a najlepiej to ja ide spac i spie baaaaaaaaaardzo dlugo... wstaje i krzycze...
ech...
psycholog dał mi seronil, takie cos, co ma pobudzic wydzielanie serotoniny, ale
nie wiem czy to cos dalo... staram sie brac w garsc i szukam ukojenia wlasnie
np. w robotkach recznych, albo siedze i robie sobie ladny, kolorowy makijaz...

mezowi powiedz, zeby cie wspieral i nie bal sie.. bo ty dodatkowo sie teraz
boisz opinii Twojego meza o Tobie... i dodatkowo Cie to nakreca na "ble"...

Głowa do góry! będzie dobrze! tylko zajmij się czymś innym, dla siebie czymś...

  Wasze studniówki
Studniówka była zabawą jakby lekko wprowadzającą w dorosłość. Moje
liceum było dość konserwatywne, ale studniówka była w lokalu, bo w
auli nie moglibyśmy się zmieścić. Ubrania obowiązkowo czarno-białe,
choć fasony już nie takie całkiem skromne. Do tego leciutki makijaż
(w szkole niedopuszczalny!) i fryzura!

Ale prawdziwym dorosłym balem był bal maturalny - z alkoholem,
striptisem, swoimi (niekoniecznie) chłopakami i dziewczynami.
Teraz - nie wiem od jak dawna - nie ma bali maturalnych (komersy to
jak się domyślam to samo), ich rolę, moim zdaniem nieco
przedwcześnie, spełniają studniówki. Bal był klamrą zamykającą naukę
szkolną. Odbywał się już po maturze. Studniówka - to było jeszcze
podczas nauki, taki przerywnik.

  Wasze studniówki
To się melduję po długiej nieobecności Moja studniówka , to miłe
wspomnienie.Też obowiązywał strój czarno-biały, ale moja długa
spódnica z błyszczącego materiału była odlotowa Bluzka strojna, a
makijaż profesjonalny. Miałam włosy do pasa, więc fryzjerka miała
mało roboty Na studniówce poznałam przystojnego faceta z
technikum...po prostu zaiskrzyło ) Byłam z nim jeszcze rok i nadal
iskrzyło . Emigrował do Anglii, ale do dziś mamy ze sobą
kontakt....Bal maturalny zbojkotowaliśmy i wyjechaliśmy nad morze
sobie we dwójkę. Eh!!!!!!Tak naprawdę, to była moja
pierwsza "dorosła" miłość i nie sposób o tym zapomnieć

  Sylwester 2008
Sylwester 2008
Cieszyć się co prawda nie ma z czego, kolejny rok w metryce, ale
nadchodzi nieuchronnie. Jakie plany i wspomnienia ma Szanowne?
Pamiętam pięć. Pierwszy poza domem w podstawówce, domówka u
koleżanki pod czułym okiem dorosłych. Flaszki,chyba wisniówki, czy
też innego świństwa, za kanapą nie odkryli. Drugi w ogólniaku, taki
już dorosły, w KC PZPR Kolejny to już milenijny w hotelu Radisson,
szalenie elegancki. Potem było totalne szaleństwo w klubie techno,
srebrny makijaż na pół twarzy, srebrne włosy i ciuchy z
lakierowanego lateksu, tak, tak, dobrze czytacie, Jola Rutowicz się
chowa. Ostatni dwa lata temu, gdy niemieckie PRO7 puściło jeszcze
ciepły koncert Madonny z trasy Conffesion Tour. Marzy mi się
elegancki bal, taki przez duże B. Nie musi być koniecznie w Operze
Wiedeńskiej ale smoking obowiązkowo.

  Czas studniówek. Co z tymi, których nie stać?
Czas studniówek. Co z tymi, których nie stać?
1000 zł?! skąd takie sumy?!? Ja na studniówkę (fakt, dwa lata temu, ale ceny
chyba aż tak nie wzrosły) wydałam ok 500 zł. Sukienka kosztowała 210 zł,
miejscówka 150 (fakt, poszłam z chłopakiem z mojej szkoły, wiec nie płaciłam za
partnera). Butów nie kupowałam (i to był strzał w dziesiątkę- koło północy
koleżanki w odstawionych butkach nie mogły ustać na nogach z powodu odparzeń i
otarć, ja dopiero się rozkręcałam) włosy uczesałam sama, makijaż zrobiła mi
koleżanka, piękną biżuterię pożyczyłam od cioci. Na zabawę wzięłam aparat i
nastawienie: będę się dobrze bawić. I bawiłam się naprawdę super. Zupełnie
inaczej, niż koleżanka, która okropnie się na studniówkę nakręciła, była w
solarium, u fryzjerki, wydała majątek na suknię, buty, kosmetyczkę i Bóg wie co
jeszcze. Ostatecznie pól balu przesiedziała z kwaśną miną -bo kapela nie taka,
bo dziewczyna z 3 "be" ma identyczną suknię, bo do dania podano fasolkę, a ona
fasolki nie... lista nie miała końca.

Ergo? To czy bal jest udany i jedyny w swoim rodzaju zależny od nastawienia,
humoru i towarzystwa, a nie tego czy sukienka kosztowała 200 czy 1000zł.

  Rozmowa kwalifikacyjna - bez makijazu?
>Tylko jak
> zakladam sukienke wieczorowa to wysilam sie na makijaz.

Własnie tak chyba ma duza czesc kobiet. Nie chce im sie! A potem mnostwo takich
szarych mysz;/ Nie naskakuje na niekogo i nie mowie ze wszystkie musza sie
malowac. Sama nie maluje sie mocno i podklad blyszczyk i tusz to juz jest bardzo
ok, ale jest tyle dziewczyn ktore mogly by super wygladac gdyby troche im sie
chcialo. Na wielki bal idziemy raz w roku a ludzie spotykaja nas co dzien.

A propo pani ktora opisywala jak dba o dlugie wlosy do pasa-bardzo fajnie, to
jest jeden z wyjatkow:) Duzo jest dziewczyn, ktore nie dbaja o wlosy, nadal
trzymaja warkocze do pasa mimo ze ni jak im to pasuje.

  Czy odpicowujecie się przed większymi wyjściami?
Czy odpicowujecie się przed większymi wyjściami?
Chodzi mi o większe wyjścia, a nie cotygodniowe imprezy, jakieś wesela (nie w
charakterze panny młodej ;P), studniówki, bal sylwestrowy w lokalu z wyższej
półki itd. Czy przed takimi wyjściami idziecie do fryzjera żeby was ślicznie
uczesał, do kosmetyczki czy na makijaż? Ja zawsze chodzę do fryzjera, do
makijażystki też powinnam, bo na co dzień się nie maluję i nie mam w tym
biegłości, ale szkoda mi na to kasy. Zauważyłam że na ostatnim weselu
dziewczyny robiły te czynności we własnym zakresie i jestem ciekawa jak wy do
tego podchodzicie.

  problem z dekoltami...
Nie tylko

jak modelki, piosenkarski,
> aktorki, panienki z reklam.

Starają się ubierać jak ich własne lalki , które tak chętnie rodzice kupuja.
Przeciętna Barbie ubrana jest albo jak na wielki bal albo jakby stała pod
Mariottem. Lalki - niby dziewczynki często mają makijaż, złocone bolerka ,
napuchnięte usta jak silikonowe dziewczyny z portali dla dorosłych.

> A z tego co piszesz, wywiera taka niechęc do mlodziutkich dziewczynek, tyle
> agresji, ze strach czytac.

Tak jest najłatwiej. I nie trzeba się zastanawiać. Łatwiej jest przyjąć, ze
"sama chciała", "w mini się nie chodzi", "dziewczyna sama wieczorem to
zaproszenie dla zboka" niż zobaczyć koszmarną rzeczywistość wokół. To taki
własnoręcznie napędzany Matrix.

  Wolę być naturalnie blada niż sztucznie opalona
justynnka napisała:

> widzę ze konkretne i wyraziste poglądy jak zawsze są niemile
> widziane;)

no cóż, ja widzę różnice między wyrazistymi poglądami, a atakiem;) Rozumiem
jeszcze atak z rzeczowymi argumentami ale taki tu nie miał miejsca:P

a co do atakowania kogokolwiek lub czegokolwiek to z tego
> co zauwazyłam atakowane są tu te ktore się opalają;)a w innych
> wątkach te ktore fatbują włosy na platynowy blon lub noszą
> tipsy.takie myślenie schematami i niechęć do takich dziewczyn.

hmmm... nie wiem, może tego typu wątki omijam. Ja nikogo nie atakuję, bo wyznaję
zasadę, że każdy robi to co lubi:) A już na pewno nie atakuję dziewczyn
opalających się, bo tak samo jak nie wszystkim jest ładnie w opaleniźnie, tak
nie każdemu pasuje jasna cera. Ale Ty po prostu naskakujesz na bladolice,
akceptujące i lubiące swoją karnację.

a co
> do kolorówki - oczywiście mozna wybrać subtelne kolory cieni czy
> pomadki - ale skąd wobec tego tyle panienek wymalowanych jak na bal
> maskowy - zółte albo zielone cienie,fuksjowe plamy na policzkach
> itd?

A tego to już nie wiem. I szczerze mówiąc nie znam wielu takich
dziewczyn/kobiet. Nawet na ulicy rzadko trafia mi się taki widok. Dlatego nie
rozumiem dlaczego makijaż jest dla Ciebie synonimem tapety,a kredka i tusz
agresywnych mazideł ;)

  wygląd mam w piaskownicy
Faktycznie, same skrajności. Nie mówiąc już o odwiecznej wojnie pań
uwielbiających makijaż i tych, które malować się nie lubią. Pierwsze wysmiewaja
się z "szarych myszek", drugie sie odgryzają pisząc coś na temat "tapeciar, od
których one, stroniąće o makijażu, wyglądają o wiele młodziej". Może i młodziej,
ale czy atrakcyjniej...?

W kwestii piaskownicy - dzieci nie mam, za to pod balkonem mam piaskownicę,
punkt zbiorczy mamuś i tatusiów. Więcej tam jest mamuś, z czego wiele z nich to
moje koleżanki jeszcze ze szczenięcych czasów. Widuję 3 typy mamuś:

- odstrzelone jak na bal - buty na obcasiku, długie paznokcie, pełen makijaż,
uczesane włosy
- absolutne przeciwieństwo pierwszego typu - porozciągane spodnie od dresu,
nierzadko z przetartym tyłkiem albo zacerowaną dziura na kolanie, plus kompletny
brak makijażu i włosy w strąkach, z wyraźnymi odrostami
- te zadbane, które do piaskownicy ubieraja się luźno i swobodnie, np. w dresy,
ale nie powyciągane czy pocerowane. Ubrania czyste, wygodne, czyste włosy
związane w kucyka albo podpięte (dla wygody), brak makijazu albo lekki makijaż.

Jak widać mozna wyglądać stosownie do okoliczności, nie straszyć ludzi dziurą w
dresach czy tlustymi kudlami, a nie trzeba jednocześnie pacykowac sie godzine
przed lustrem...

  Być (brzydką) kobietą...
Wiadomo, że łatwiej powiedzieć, niż zrobić, co nie znaczy, żeby nie
robić nic! Na tym forum jedna- ładna moim zdaniem dziewczyna- podaje
linki do swoich zdjęć i prosi o ocenę. Każdy może się "zrobić na
brzydulę" i marudzić jaki to świat zły dla brzydkich. Też mogę
założyć na siebie worek, spiąć nieładnie włosy, nie stosowac żadnych
kosmetyków i... też będą się na mnie gapić, ale to pewnie dlatego,
że stwierdzą, że coś ze mną nie tak- nie w sensie urody, tylko...
spójrzcie na to troszkę inaczej!
Wiadomo jakie są dzieci w szkole- śmieją się i dokuczają w zasadzie
każdemu! Ale czy w dorosłym świecie też tak jest? Pracuje w dosyć
dużym biurze, są u nas zarówno ładne, jak i brzydkie osoby- i co z
tego? Nikt z nikogo sie nie śmije, ani nikomu nie dokucza! Nie
zauważyłam też( bo ich nie ma) żadnych podziałów ze względu na
czyjąś urodę, bądź jej brak! Co innego, gdy ktoś pojawi się w biurze
ubrany jak na grzyby, ryby, czy bal przebierańców! Nie stwarzajcie
sobie problemów, których nie ma! Nie macie poważniejszych! Weźcie
się w garść- jakiś ciuch podkreślający co powinien podkreślić i
tuszujacy, co należy zakryć, makijaż, fryzura, itd.- na to naprawdę
nie potrzeba ani dużo kasy, ani czasu! Jeśli wygląd to dla Was taki
problem, to się po prostu trochę nim zajmijcie!
Ludzie na świecie głodują, cierpią na nie wiadomo jak straszne
choroby, ilu mamy bezdomnych, ile wojen? Nie macie poważniejszych
problemów, od tych, które nie istnieją?!

  stroicie sie na zakupy czy dopiero pozniej?
Jasne, bo klase pokazuje sie przed, w trakcie i po zakupach (w pobliskim
warzywniaku, rzecz jasna).
Zenua i tyle....
Wystroic to ja moge sie na Sylwka czy inny bal, na codzien po prostu dbam o
siebie i swoj wyglad. Jak ide biegac do parku czy do pracy, to za kazdym razem
dobieram stroj do czynnosci i okolicznosci, proste?
Jak ide kupic nowe buty czy chleb, to generalnie wygladam tak samo, zwykly
codzienny stroj i makijaz. No nie wiem, ale jak dla mnie zakupy nie sa okazja do
strojenia sie, ale kazdy zyje w swojej bajce. Jesli dla jakiejs panny, CH jest
jedynym ekscytujacym wyjsciem w ciagu nudnego tygodnia, niech sie stroi i niech
ma frajde, dla mnie bez roznicy, i tak na nia nie zwroce uwagi :))))

  Makijaż profesjonalny na każdą okazje
Makijaż profesjonalny na każdą okazje
Każda kobieta marzy, by w dniu swojego Ślubu być najpiękniejszą księżniczką…
Każda kobieta marzy, by na uroczystym przyjęciu błyszczeć jak gwiazda…
Każda kobieta marzy, by w oczach swojego mężczyzny wyglądać najpiękniej…

Wychodzisz właśnie za mąż, a może jesteś druhną?
Czeka Cię ważna uroczystość służbowa lub rodzinna?
A może bal, studniówka?

…i nie wiesz jak poradzić sobie z MAKIJAŻEM, przy tym z doborem kolorystyki
oraz jego trwałością?

CHĘTNIE CI POMOGĘ !!

Nie jestem zawodowa wizażystką, ale to co robię jest moją życiową pasją…hobby.
Dowodem na mój profesjonalizm jest moja wieloletnia praktyka oraz zadowolone
Klientki z różnych grup wiekowych…które regularnie wracają z prośbą o pomoc
czy też polecają mnie swoim znajomym i koleżankom.

CENY moich usług są bardzo przystępne…co ma znaczenie zwłaszcza przy
dłuuuugiej liście wydatków związanych np. ze Ślubem :)

Z racji powagi sytuacji…Makijaż Ślubny obejmuje Tzw. PRÓBĘ.
Próbny makijaż wykonywany jest NIEODPŁATNIE, wówczas wraz z Klientką ustalamy
kolorystykę oraz konsultujemy mój pomysł na wizerunek Panny Młodej.

Na terenie Opola dojeżdżam do Klientek.

Szczegółowe informacje:

E-mail: narepi@gazeta.pl
Gadu-Gadu: 8875628

  fryzjer + wizaż ślubny
Ja mogę polecić Studio Beata na Chrobrego. Makijaż robi właścicielka
(kosmetyczka), na koniec spryskuje utrwalaczem o czym pisała wcześniej
koleżanka. Maluje starannie, jedyne co, to mniej więcej zawsze podobnie ;)
Często widzę młode wychodzące z matkami i wszystkie wyglądają cudownie. Sama
korzystałam z tej usługi na bal i byłam zadowolona. Trzymał się i trzymał ;) Są
tam też fryzjerki, ale ostatnio się zmieniły więc nie moge powiedzieć jak
czeszą. Mnie czesała Iza, ale niedawno urodziła. Generalnie zakład polecam, ma
grono wiernych klientek.

  Minimalizm dobry dla nas, portfela i zwiazkow.
generalnie sie zgadzam,z makijazem nie przesadzam-nie mam takiej
potrzeby po prostu.

Rozumiem:wielkie wyjscie:sylwester, bal itd.-wtedy faktycznie
mocniejszy makijaz dobrze dobrany jest na miejscu.

Ale moge zrozumiec, ze niektore kobiety (jakis maly%) bez makijazu
wyglada na tyle koszmarnie, ze mocna tapeta jest wskazana.
Ani to moralizatoskie ani zgorzkniale:-).

  Jakbym robiła makijaż tak ja trzeba to bym z
ale nikt ci nie kaze tak sie malowac :) ja tez nie uzywam tylu kosmetykow...
taki makijaz :baza, podklad, kredka, tusz, szminka, itp robie tylko przed
wielkimi wyjsciami np. wesele, sylwester, bal...
a na codzien: krem, podklad, cień do powiek, kredka, tusz i ewentualnie jakis
blyszczyk.
Zresztą gdyby przejmowac sie tymi wszystkimi radami to nie tylko makijaz
zabieralby pol dnia, ale i pielegnacja ciala: peelingi, maseczki, balsamy,
samoopalacze, depilacje, odzywki, kremy, żele, lakiery, pianki itd...
ufff... jakie to męczące być kobietą .. hihi... nie mozna dac sie zwariowac :)

  Jakbym robiła makijaż tak ja trzeba to bym z
Moim zdaniem to przesada. Producenci wymyślają masę baz i innych takich dupereli, żeby kasę od nas wyciągnąć. Wmawiają, że to jest konieczne, żeby dobrze wyglądać. Rozumiem, żeby użyć tego na bal, ale żeby codziennie? To nie dla mnie. U mnie to jet podkład, puder, róż, cień, tusz do rzęs i błyszczyk. Czasem kredka, ale to od wielkiego dzwonu. Makijaż codzienny zajmuje mi około pięć minut.

  teściowa - raz jeszcze :((
Rozumiem i współczuję. My się - uff - wyprowadzamy ze wspólnego mieszkania z
teściową. Wreszcie! Po ponad 3 latach ! Gehennę przeżyłam! Facetka cały dzień
mamrocze pod nosem inwektywy w moim kierunku, a ja za dobrze wychowana, żeby
głośno powiedzieć: "Proszę głośniej powtórzyć, bo nie dosłyszałam? Jaka to niyb
jestem...?" Nie chce mi się prowadzić pyskówek rodem z magla - a ona aż do tego
kipi. Milczę więc już ponad 3 lata i to też jest temat do psioczenia na mnie:
"ona się wywyższa, uważa się za lepszą, na złość mi robi" itd.
Teściowa odchowała 3 dzieci, a właściwie... właściwie to zajmowała się nimi tak
"przez nogę", ujmując rzecz mało elegancko. Mimo, że nie pracowała całe życie i
że mieszka obok pięknego terenu do spacerów - zabawa z dziećmi polegała na tym,
że mamunia koło 12-tej wreszcie uznawała, że jest gotowa do wyjścia, pełen
makijaż, fryzura utrwalona hektolitrami lakieru i... wyprowadzała dzieci na
ławeczkę przed blok. Gdzie miały się bawić OBOK, żadnego odchodzenia dalej!
Mój mąż pamięta ze swego dzieciństwa, że jak płakałw nocy, bo czegoś tam się
bał, to matka wrzucała mu do łóżka gazetę! I nie wiem, co on miał robić, bidny
dwulatek z tą gazetą - pewnie poczytać i się uspokoić???
Baba ma w ogóle niezłe odloty, ale - oczywiście - uważa się za WZÓR DOBREJ MATKI
- bo ona cały czas była w domu z dziećmi... Szkoda tylko, że była całkowicie
bierna - obok dzieci a nie z nimi...

  Coś Wam powiem...
oh, bumcyk, Skarbie!
w koncu ktos na tym forum, kto bedzie mial porzadny slub..
na pewno nie - nieslychany - taki to ja mialam, i Zlotko, chodzbys sie nie wiem
jak starala - mnie nie przebijesz:
slub w przepieknej katedrze, udzielony przez biskupa, dojechalismy tam zlota
karoca zaprzegnieta w 6 pelnokrwistych rumakow.. moja druhna miala do karocy
dobrana sukienke i makijaz, bardzo jej do twarzy bylo!
wystroj kosciola kosztowal 60 tys - euro oczywiscie..
wesele w palacu ksiazat (... nie podam nazwy dokladnje, bo to nasi najblizsi
przyjaciele i nie zycza sobie zeby jakies pospolstwo o nich czytalo)..
bal na 3 dni, oczywiscie gral jeden z najbardziej znanych zespolow w Polsce
(wiem, ze to troszke obnizylo poziom naszego wesela, ale moj maz sie uparl, ze
musi polski zespol byc ) oczywiscie byla czekoladowa fontanna, fajerwerki
o polnocy (pokaz za 10tys euro)..
goscie byli zachwyceni..

i co powiesz? i tak mnie nei przebijesz moja Droga

  Makijaż ??
a co jest zlego w makijazu? wiadomo, porod to nie bal, ale czy musze isc na
porodowke w rozciagnietym dresie, z tlustymi wlosami i przepocona? jezeli
delikatny makijaz poprawi przyszlej mamie samopoczucie, to czemu nie? jesli ktos
bez makijazu czuje sie bardzo zle, to niech sie pomaluje, a co tam. w koncu
komfort psychiczny jest bardzo wazny w trakcie porodu.

jak juz wszystko zacznie sie na dobre, to makijaz bedzie chyba ostatnia rzecza,
o ktorej sie mysli, ale dlaczego mam byc zestresowana od samego wejscia? zawsze
mam pomalowane przynajmniej oczy (tuszem wodoodpornym, wiec nic mi nie splynie)
i do porodu tez je z pewnoscia pomaluje.

nie rozumiem oburzenia niektorych. czasem dobrze jest pogadac o takich
pie..ch, to odstresowuje. a w koncu nawet na porodowce jestesmy kobietami,
prawda?

  Bal karnawałowy - pomysł na strój
Obawiam się, że ten bal, to tak już. Jaki nr nosi koleżanka, niestety nie wiem.
Zaraz wypytam w mailu, bo my z innego miasta. W każdym razie - dzięki za
propozycję.
Ja wymyśliłam np. Czerwonego Kapturka w wersji hard - czerwona mini, glany,
ostry makijaż, coś na głowę oczywiście, no i wszystkie atrybuty biednej,
zagubionej w lesie dziewczynki...

  Coraz częściej
hmmm....
mnie bardziej wkurzają osoby płci żeńskiej które są umalowane wyzywająco, i
ubrane zupełnie nieadekwatnie do sytuacji....na przyklad główna księgowa z
tipsami czterocentymetrowymi pomalowanymi zielonym brokatem, jakby właśnie na
bal szła...
albo mam za ścianą taką jedną (też z księgowości) w wieku około 45 lat,
farbującą włosy na różowo, z różowymi tipsami z naklejonymi misiami, w mini
różowej spódniczce, do szpilek czarnych na białych obcasach, do tego bluzeczka
w paski niebieskie, wielkie puchate nauszniki (takei dziecięce), obwieszona
dyndającymi maskotkami, wszystkie ciuchy z lumpeksu, chyba z ostatniego sortu
bo sa tak zniszczone, do tego ma jakieś 40 kilo nadwagi......makijaż oczywiście
od czapy...wygląda masakrycznie...

  Coraz częściej
doral2 napisała:

> mnie bardziej wkurzają osoby płci żeńskiej które są umalowane wyzywająco, i
> ubrane zupełnie nieadekwatnie do sytuacji....na przyklad główna księgowa z
> tipsami czterocentymetrowymi pomalowanymi zielonym brokatem, jakby właśnie na
> bal szła...
> albo mam za ścianą taką jedną (też z księgowości) w wieku około 45 lat,
> farbującą włosy na różowo, z różowymi tipsami z naklejonymi misiami, w mini
> różowej spódniczce, do szpilek czarnych na białych obcasach, do tego bluzeczka
> w paski niebieskie, wielkie puchate nauszniki (takei dziecięce), obwieszona
> dyndającymi maskotkami, wszystkie ciuchy z lumpeksu, chyba z ostatniego sortu
> bo sa tak zniszczone, do tego ma jakieś 40 kilo nadwagi......makijaż oczywiście
>
> od czapy...wygląda masakrycznie...

Co do takiego rodzaju "zadbania" to chyba wszyscy w tym wątku mają ten sam pogląd :P

  Stosownie do wieku?
Mam podobnie, choć obecnie (jestem po 30 stce) już rzadko uchodzę za
gimnazjalistkę to bywa, ze czesto za studentke. Kiedy w karnawale szukałam
sukni na bal zdarzało mi sie słyszeć "Studniówka? ":) To w zasadzie miłe ...U
mnie chyba wynika ze sposobu bycia i sylwetki - jestem bardzo drobna,
szczupła ... Włosy proste (w fazie zapuszczania) ciemne, makijaż widiczny, acz
nie przesadny .. Ubrana chodzę różnie, z reguły na obcasachh, bom mala, ale
młodzieżowo, jeansy, bojówki, topy, ale też długie spódnice, albo kalsyczne do
kolan, etniczne...Buzie mam w kształcie dość dziecinną, zmarszczki mi nie
dokuczają, ale sama sobie nie wydaję sie jakaś bardzo młodo wyglądająca. Nie
przeszkadza mi, ze braqna jestem za młodszą niż faktycznie - to miłe ..Ale nie
mam kompleksu wieku i nie ukrywam go nigdy ...

  Komers
za zakończenie podstawówki (2000) mieliśmy tzw. 'bal pożegnalny', który od lat
miał formę dyskoteki. Połowa dziewcząt przyszła rzeczywiście ubrana jak na
dyskotekę (w tym ja), a druga połowa nie powstydziłaby się kreacji na studniówce
- długie, balowe suknie; mega wielkie koki, rękawiczki, poważny makijaż.
Zycie idzie do przodu - w ubiegłym roku imprezę zakończeniową po 6 kl.
podstawówki miała moja kuzynka. Tam wszystkie poszły w sukniach balowych,
szpilkach i innych raczej dorosłych gadżetach. śmieszne. I tragiczne.

Jeśli ma być skromnie to proponuję sukienkę (gdzie górą nie jest gorset ani nic
co pokazuje prawie całe plecy i dekolt)do kolan (może być trochę przed lub za),
a reszta to już zależy od Twojego stylu. Jeśli na codzień nie malujesz się
mocno, to na tę imprezę też nie przesadzaj. Unikałabym równiesz sztywnych o
zbrokaconych koków:p

Miłej zabawy!

  Rusza sezon studniówek
hmm, no jakby tak liczyć wszystko, to trochę wydałam na tą moją studniówkę, ale
większość rzeczy, które wtedy kupiłam buło jeszcze używanych:
- buty: 200 zł - biegałam w nich potem na maturę, zakończenie roku, teraz biegam
na egzaminy i wszelkie inne "poważne" okazje
- sukienka: 120 zł- wykozystana już dwukrotnie na ślubach
- biżuteria: większość już miałam, dokupiłam jedynie kolczyki za jakieś 30 zł-
teraz są moimi ulubionymi i noszę je bardzo często
- torebka: pożyczona od mamy
- pończochy, bielizna itp:70 zł - takie rzeczy się po prostu kupuje, niezaleznie
od tego, czy ma się studniówkę, czy nie
- fryzjer + makijaż: jakieś 50 zł - niestety sama malować się nie bardzo umiem,
mama też :) a moje włosy bardzo ciężko poskromić, ale po znajomości udało się
chyba niedrogo
- wstęp: 160 zł chyba - w zamku w Niepołomicach, 2 sale do tańczenia- jednaz
orkiestrą, druga z DJ-em, dużo jedzenia i picia na ciepło i zimno, niczego nie
brakowało, no może kelnerów mogłoby byc kilku więcej, bawiliśmy się świetnie do
samego rana, a i mieliśmy autobusy podstawione w Krakowie, które zawoziły nas na
miejsce i spowrotem

czyli wychodzi jakieś 630 zł. Kwota dośc znaczna. Tyle tylko, że 420 z tego i
tak bym wydała, niezależnie od tego, czy wybierałabym sie na ten bal, czy nie.

  Wyszyńska mnie wkurza
Nie wiem, jak prowadzi Wiadomości, bo właściwie nie oglądam, ale wiem o którą
prezenterkę chodzi.
Moim zdaniem powinna poprawić image:
makijaż - b.mocny, oko zrobione jak na bal stulecia
Fryzura- nalakierowane, usztywnione "boczki" ala amerykański serial z lat 80-tych :)
Stylistów w TVP muszą mieć średnich!

Lepiej się prezentowała w tym wydaniu:
ww6.tvp.pl/images/2004/09/03/129718/img200.jpg
Spokojniejszy make-up i fryzura bardziej pasuje jednak do przekazywania
wiadomości, niż to co teraz prezentuje.

  Wyszyńska mnie wkurza
gocha221 napisała:

> makijaż - b.mocny, oko zrobione jak na bal stulecia
> Fryzura- nalakierowane, usztywnione "boczki" ala amerykański serial z lat 80-ty
> ch :)

wczoraj też miała te "usztywnione boczki" :-) i jeszcze loczki :-) brrrr, ale to
musi być lepkie w dotyku :-)

  Trendy w makijażu - wiosna 2006
Mi bardzo podoba się makijaż Chanel - 3 od końca. Śliczny. Chciałabym umieć taki
zrobić.
Niestety określenie "Tercet oranżu, lila i intensywnego różu" dużo mi nie mówi ;)
Poza tym modelka jest bardzo ładna.

Pozostałe makijaże są okropne, sztuczne i 'wściekłe' - na pewnio nie na codzień,
a niektóre to i na imprezę sie nie nadawają ;) Chyba, że na bal przebierańców
jako 'dzieci kwiatów' :D

  W piatek bal, a ja nie mam pomyslu na makijaz :/
W piatek bal, a ja nie mam pomyslu na makijaz :/
W paitek mam bal i nie wiem, jak sie pomalowac - mam ciemna szafirowa suknie
(granato-fiolet). Wlosy ozywilam szamponetka w fioletowo-bordowym kolorze,
karnacje teraz w zimie mam dosc jasna, oczy niebieskie i ogolnie wszytsko
wskazuje na to, ze musze uzyc makijazu w zimnej tonacji. Ale takie niebiesko-
fiolety wygladaja u mnie jak sine, efekt jest oplakany. Moglabym ewentualnie
uzyc fioletow albo pojsc w strone rozu i zgaszonych burgundow. Nie mam
pojecia, jaki kolor ust do tego - pewne ejst tylko, ze koszmarnie wygladam w
klasycznym, jasnym, zimnym rozu, moga byc ciemniejsze odcienie, a z jasnych
tylko cos cieplego (bez, losos). Poradzcie cos. :)

  W piatek bal, a ja nie mam pomyslu na makijaz :/
mam taki cien ArtDeco (pojedynczy, nr 96) w kolorze szaro-fioletowym.
Przynajmniej tak wyglada na powiece, bo w opakowaniu jest wyrazistym fioletem.
Ale fajnie mozna nim zrobic makijaz "przydymionego" oka. Polaczylabym go z
bezem, nawet moze takim wpadajacym w losos. Na usta blyszczyk w kolorze bezowo-
lososiowym.
mmm, a co to za bal?:)

  Jestem w Wrocławia, idę na bal w Wawie
Jestem w Wrocławia, idę na bal w Wawie
Hej Warszawiacy. Jestem z Wrocławia, idę na bal w Warszawie. Umówiłam się na
makijaż i do fryzjera w galerii Mokotów w Venus. Warto tam pójść? Może
polecicie mi fajny salon fryzjerski, dzięki któremu będę mogła błysnąć na balu.
Pozdrawiam

  Czy czujecie się zaniedbane siedząc w domu?
Ja się nie czuję zaniedbana. Z perwszym też się nie czułam zaniedbana na
urlopie macierzyńskim. Przeciwnie, jestem wyspana, mam czas dla siebie (na
manicure, fryzjera itd - starsze w przedszkolu, mładsze ze mną). Jak chodzę do
pracy raczej nie nadążam (koszmarne sińce pod oczami maskuję toną podkładu, do
fryzjera biegne jak zdołam w jakichś dzikich porach itd). Głowa do góry,
rzeczywiście wiosna idzie, zrób makijaż (nie musi być jak na bal), kup sobie
jakiś nowy ciuszek i wyjdź na spacer z Dzidzią.

  Sto Dni do matury ,a? nasze bale studniowkowe..
Moje liceum tradycyjnie odbywało bal maturalny wraz z jakąś męską szkołą w
szczecińskim klubie "Kontrasty". Oczywiście, obowiązywały ubrania czarno -
białe, choć był już makijaż i fryzury. Były "dorosłe" długie do ziemi spódnice,
ale białe bluzki, i to zdecydowanie skromnie zapięte pod szyją (choć czasem
przyozdobione koronkami lub żabotami). Dopiero bal maturalny to był bal z
kieckami itp.
Ale na studniówce były przede wszystkim tańce, i nikomu nie przeszkadzało tzw.
grono.

  skapa czy rozsadna?
Sukienkę masz, dodatki pożycz, buty kup - jeśli stare maja 5 lat to chyba na
taka "ekstrawagancję" warto sie szarpnąc? Zwłaszcza że i do teatru lub inna
okazję towarzyską (niekoniecznie bal) sie przydadzą. Kosmetyków nie kupuj -
albo szarpnij sie na makijaż u kosmetyczki/wizażystki, albo poproś któraś z
malujących się koleżanek żeby ci ten makijaż zrobiła - wprawy pewnie też nie
masz jeśli sie na ogół nie malujesz.
I ciesz się czasem spędzonym z ukochanym nie przejmując sie że to czas na tym
znienawidzonym balu. Niewazne gdzie - ważne z kim.

  Do Dziewczyn z tematu"Przyznac mi sie..."
Historia pewnego romansu...(cz.1)
W okropny marcowy dzien weszlam do swojego biura przemoczona do suchej
nitki.Trzesac sie z zimna ,zaczelam sie przebierac w zapasowa garsonke i
poprawiac fryzure i makijaz.Przy tych zabiegach zastal mnie moj szef,czyli
wyzej opisany kierownik od zimerservis.Poniewaz wlazl bez pukania,cofna
sie.Zamkna za soba drzwi i zapukal.
-Momencik!!-powiedzialam.Skonczylam kosmetyke,usiadlam i...
-Prosze-zaprosilam go do wnetrza.Wszedl usprawiedliwiajac sie ,ze juz nie
bedzie,ze mu glupio i zaczerwienil sie okropnie.Usiadl.Posiedziali mowi:
-Dzisiaj paskudna pogoda prawda,pani Viko?
-Paskudna-zgodzilam sie.
-Nio i co ja teraz zrobie...
-A co sie stalo?-zainteresowalam sie.
-Bo,widzi pani,ja...no tego...zakochalem sie!-wypalil w koncu.
-Aha!I w czym problem?
-Ja sie zakochalem w Danieli....
-Uhhh,to zle-zawyrokowalam.Daniela jest najbardziej pyskata hostessa kasyna i
jeszcze nie bylo pracownika,ktory by sie jej nie bal.Z szefostwem najwyzszego
szczebla wlacznie.
-No i co robic?!-jeknal z rozpacza.
-Trzeba sie zastanowic-zaczelam ostroznie-moge z nia porozmawiac jak kobieta z
kobieta.
-Oh,naprawde!-ucieszyl sie-ale wie pani tak delikatnie,zeby ja tylko wybadac co
o mnie mysli.Wie pani ja jeszcze nigdy zadnej kobiety ...no rozumie pani...
Zatkalo mnie.Jak to?Facet z niesamowita charyzma,inteligentny,no moze nie
szczyt meskiej urody ale przystojny,dobrze ustawiony finansowo,zdrowo po
czterdziestce i nie wie co sie robi z kobieta?Myslalam goraczkowo co tu
zrobic...Zaczal mi sie krystalizowac pewien plan.
-Sprobuje-powiedzialam-ale nic nie obiecuje.(cdn...)

  moj maz ma marzenia o damskich ciuchach
Moj chlopak rowniez lubi przebierac sie w damskie ciuszki. Powiedzial mi to
na poczatku naszej znajomosci. Wymagalo to nielada odwagi z jego strony-
uwierz mi.Nie ukrywal, ze bal sie mojej reakcji. Mialam wowczas 22lata , nie
wiele wiedzialam na ten temat wiec pomyslalam : " zobacze jak bedzie, moze mi
sie spodoba", jesli nie- to rozstaniemy sie. Spodobalo mi sie i jestemy razem
juz 5 lat. Mamy nawet dziecko. Powiem Ci szczerze, on- ona wyglada super! jest
niesamowicie sexi laska! Nawet jej zazdroszcze. Ubiera sie sexownie, delikatny
makijaz, wyglada jak prawdziwa kobieta. Moj chlopak byl u larza ( dr Dulko -
zajmuje sie tymi sprawami), okazalo sie ,ze jest transeksualistka i tak oto
pojawila sie Paulinka. Na koniec chce ci powiedziec , ze jestem bardzo
szczesliwa! Ona jest moim najlepszym kochankiem i najwspanialsza przyjaciolka.

  wychodzimy z domowego salonu piękności
wychodzimy z domowego salonu piękności
paznokcie - szpony, dłuuuuuuuugie, najlepiej czarne/granatowe
paznokcie u nóg - to już było kilka dni temu :((

makijaż - fajny ale raczej na bal maskowy

włosy - wszystkie kolory tęczy (a to głównie z powodu odrostów, których się
nie udało poprawić)
fryzura - od tapirów a'la lata świetności BB do jeżyka jak po przejściu tyfusu

płakać się nieraz chce

  Pierwsze wyjscie - pomozcie
a może jakieś "nie standardowe" rajstopy/ pończochy albo oryginalne buciki oczywiście pasujące do sukienki a zamiast szala na ramiona żel do ciała ze złotymi opiłkami... tak sobie pomyślałam... przecież na nasz wizerunek ma wpływ wszystko - makijaż, fryzura, biżuteria butki ciuszki - a najważniejsze by mieć dobry humor mam nadzieję , że będziecie się świetnie bawić 22 też idę na pierwszy (po porodzie) bal i dzięki pomocy koleżanek z forum znalazłam fajną kreację Dzidzi życzę dużo zdrówka Kasia

  Makijaz a'la diablica -jak?
Makijaz a'la diablica -jak?
Mam nadzieje, ze mi pomozecie. Wybieram sie na bal przebierancow jako
diablica, ale nie mam fajnego pomyslu na makijaz. Co i jak zrobic(oprocz
czerwonej szminki i pazurkow) zeby wygladalo fajnie -nie chce zasmarowac
twarzy weglem:) ale i "diablo"
wielkie dzieki
pzdr

  Co makijaż robi kobietom????
"Kobieta siada przed lustrem.Ta urocza asymetria linii brwi, czy cokolwiek
innego, staje się nie do zniesienia, drażni, wyprowadza z równowagi, wydobywa
nienawiść. Jeśli uda się nałożyć gruby makijaż, na warstwę pogardy dla własnej
buzi narzucisz warstwę wiary.
Za pomocą ołówka, pędzelka, szminki nadajesz chaosowi ciała formę twarzy,
wyciskamy na niej piętno, które staje się przepustką do świata ludzi.
Oczywiście męska twarz nie wymaga podobnych zabiegów. Męskiemu ciału chaos nie
grozi.
To, co nakładasz na powierzchnię, powinno być wiarygodne. Albowiem żadna
kobieta nie zgodzi się na piękno sztuczne. Piękno to coś, z czym należy się
identyfikować.
Zbliża się godzina rozpoczęcia balu.Kopciuszek siedzi przed lustrem i czeka, aż
Dobra Wróżka ześle mu natchnienie. Jeszcze nie. Odchodzi zrobić sobie herbatę,
zebrać pędzelki, przygotować się do rytuału przemiany. Wraca i czeka, czeka,
gapi się, myśli i czeka. Wreszcie czuje zbliżające się natchnienie. Z zapałem
zabiera się do pracy. Maluje. Maluje, maluje, maluje... Skończył! Teraz zaś
jedyne co mu pozostało, to ponieść cenne dzieło między ludzi, nim wybije
dwunasta. Nim kareta okaże się wulgarną dynią. Bo makijaż Kopciuszka się
zużywa, szczególnie w tańcu, przy jedzeniu, piciu, ocieraniu twarzy z potu,
zużywa się też od spojrzeń.
Kiedy tak biegnie na bal, musi się spieszyć, czasem niesie urodę jak wodę w
łyżce i czuje na karku dyszący oddech.Czy zdąży? Na balu jest wiele obcych
luster, a uroda Kopciuszka jest niepewna, nietrwała, ulotna. Stworzona w
domowym lustrze, może w innych stać się karykaturą, może zniknąć. Czasem z
Kopciuszka zmienia się w Świteziankę. Im bardziej Książę pokocha go przed
dwunastą, tym bardziej go znienawidzi. Zdradzi go z fantazmatyczną nocną
boginką, z nią samą, i Kopciuszek będzie musiał w tej zdradzie uczestniczyć..."

  Studniówek czas...
ja na szczescie nie ide na studniowke :)))
wydac trzeba z 500zl kieca piekna musi byc, jak na jakis niewiadomo jaki bal
wielki, buty, makijaz, fryzura.................. a u chlopakow to garnitur itd

  Kosmetyki do kąpieli
Nie spotkałem jeszcze rownie dziwacznej opinii...
stachenka napisała:

> Co myślicie o tym, że dla osób kąpiacych się w wannie, które chcą się umyć a
> nie wypaćkać w rosole pozostał tylko krem do kąpieli Milh&Honey? Oznacza to
> zero mozliwości wyboru w obrębie oferty tej firmy. Pozostałe produkty do
> kąpieli wycofano (Sun, Sea, Natural Selection, Soft&Silky), a nowe to olejki
> i "perełki" (ochyda!!! musiałam brac po nich potrójny prysznic, żeby zmyć z
> siebie ten smalec), czyli produkty natłuszczające. Jak mozna umyć sie w
> tłuszczu? Przecież nie każdy ma przesuszoną skórę na ciele, tak samo jak nie
> każdy ma suchą cerę.
>
> Za to żeli i kremów pod prysznic jest - nie przesadzając - od cholery!
>
> Ja np. potrzebuję chociaż 1x w tygodniu poleżeć sobie godzinę w cieplutkiej,
> pachnącej wodzie, żeby się zrelaksować. Tylko, że jak tak dalej pójdzie, to
> za jakiś będę żygać na myśl o Milk&Honey.

Witam!

Do lat stosuje zamiennie płyny do kapieli i pod prysznic, i szczerze mowiąc
nie nadal nie rozumiem tej wypowiedzi...

Mamy baaardzo udana serię płynów Natural selection, prawie każda seria ma swój,
żel kapielowy, zresztą w opisie produktów żel pod prysznic i do kapieli sa
uzywane zamiennie, jak chocby na stronie 51 przy opisie żelu "De Marco"

Jest olejek kapielowy Giordani, jest Midsummmer dla obu płci...
Żel "Ocean Algae"

No chyba, że ktos musi mieć przysłowiową "instrukcję obsługi długopisu" i uważa
iż idąc na nocne uciechy typu bal sylwestrowy powinien użyć kremu nocnego,
zamiast dziennego pod makijaż, bo przecież zabawa jest w nocy...

Chcesz wejśc na forum sprzedaży bezpośredniej, to klinij tu:
MLM, biznes po godzinach...

Pozdrawiam i zapraszam!
1szylider

  Płockie dziewczyny nie mają gustu
Płockie dziewczyny nie mają gustu
Widać na ulicy jak się ubierają - bal przebierańców. Makijaż tragedia.

  Ach co to byla za slub .......... relacja :)
Ach co to byla za slub .......... relacja :)
Juz po, juz po :)

Fajnie, naprawde fajnie i warto ...:)

Miesiace przygotowan, lazenia po sklepach, zamawiania, klepania oraz zabiegow
pielegnacyjnych wszelkiej masci oplacily sie :)

Na dzien przed zakonczylam wszystkie zabiegi i nieco zszokowalama sie akcja,
czy zdolam umowic sie z makijazystka [wszystko bylo ok w koncu], wieczor
panienski spedzilam z wlasnym narzeczonym + winem + czekoladkami z Libanu
oraz sushi :)
Dostalam tez od niego bizuterie :)

W sam dzien slubu rozpoczelam prysznicem, potem spryskanie buzi tonikiem i
wypicie wody z wapnem i wit. C oraz zjedzenie pomaranczy.
W ciagu dnia woda Avene [dostalam w promocji, bo poprzedniego dnia dokonlam
ostatnich duzych zakupow jako panna i szalalam w Klifie, m.in. w aptece].

Potem kremik nawilz., szybkie ubranko i do fryca [uwaga dla wrazliwych -
stosuje czasami zrobnienia :>]. Krzys z Hormonu byl jednak laskaw mnie
wystawic [tak to jest z osobami uzaleznionymi ....], wiec ratowalam sie
Hestem. A bylo ostro - 1000 osob na m2, kazdy do slubu [wlasnego lub
cudzego ] i z 10 min. trwalo poszukiwanie fryzjerki dla mnie.... Ale udalo
sie. W pon. po slubie dziekowalam cudownej i slicznej pani Dominice wieelkim
koszem kwiatow - a wszystkim szczerze polecam te dziewczyne !

Kontynuujac: po fryzjerze do domku, pigulka na uspokojenie oraz duuuzo wody +
woda na twarz.

Potem krotki ponowny prysznic, balsam bronzujacy Diora, szlafrok i czekanie
na makijazystke.

Makijaz mialam fachowy, teatralny. Doklejono mi rzesy [hyhy] i powiekszono
usta, wygladalam jak Greta Garbo :) Kolorystyka - bordo, pomarancz + czern.
Trzymal sie w stanie nienaruszonym od czasu nalozenia [14.00] do 2 w nocy,
potem zauwazylam leciutkie swiecie, ale po takim czasie i w dymie - daruje :)

Sukienke mialam wycieta silne i najlepiej to ocenic, ogladajac zdjecia :)

Generalnie impreza godna polecenia, bal trwal do 3 [wyszlismy z Tomkiem o
wpol do 4, reszta gosci ok. 4] i bylo naprawde milo :]
Teraz rozkoszuje sie zyciem mlodej mezatki oraz prezentami :0

PS. Jak powstanie strona www ze zdjeciami, to podrzuce linka.

Pozdro !:)

r

  do blablatki z krakowa, PILNE!!!!
Agnieszko, jestes Aniołem, baaaaaardzo Ci jestem wdzięczna! Już za chwilę do
niej zadzwonię (dam Jej jeszcze pospać, bo to dopiero 8:22). Ja potrzebuje
makijaz na wieczór, na bal A może znasz jakąś fryzjerkę do kompletu???

  O studniówkach słów parę i o dziewczynach
hmmm, to sie watek rozwinął:) miło, że zainteresował Was ten temat:)

Teraz kilka słów wyjasnienia:
jedna z moich rozmówczyń pyta, czy skończyłam szkołę katolicką - nie.
Skończyłam XIII LO w Łodzi. Studniówka odbywała się poza gmachem szkoły, ale
nie był to "bal maturalny", tylko studniówka. Były i pety w kiblu i połówka
krążąca pod stołem. I było szczeniacko, ale z biglem. Był super program
kabaretowy, który sami przygotowaliśmy, było mnóstwo smiechu i tańce do białego
rana. Duża w tym zasługa naszej wychowawczyni, która odbyła z nami poważną
rozmowę na ten temat, wyjasniła, by się nie wygłupic strojem, ba nawet samotne
serca zachęcała do przyjścia bez szukanego na prędce partnera-protezy, bo to
przeciez impreza szkolna, a nie towarzyskie spotkanie z cyklu "mam
chłopaka/dziewczynę i jestem z tego powodu dumy/a".
Jedna dziewczyna jej nie posłuchała - wyglądała na kociaka Bonda: miała obcisła
czarną suknie-skórę na ramiaczka z dekoltem do pasa i rozporkiem równiez
sięgających tych rejonów, do tego dłuuuuugi sznur pereł owiniety wiele razy
wokół łabędziej szyji, kok w stylu lat 60-tych i takiż makijaż. Ok 2 wyglądała
dość żałośnie zdrapując resztki swojego narzeczonego z podłogi i niosąc go, w
tym jakże nieodpowiednim do okoliczności stroju, w kierunku taksówki...

Teraz o samej tradycji. Ktos słusznie zauważył, ze mamy już do czynienia nie ze
studniówka, ale z balem maturalnym. W Polsce Studniówka to raczej ostatni
szczeniacki bal przed matura niz pierwszy dorosły - taka chyba jest istota tego
świeta. Teraz to sa teatry, Sheratony, tafty, torty, orkiestry, koki,
fryzjerzy... Czyli wypisz wymaluj amerykański bal ze szkoły średniej (to ma
jakąś nazwę na P..., ale nie pamiętam), którego model zapewnie zaczerpnieto z
BeverlyHills, czy innego Merlose Place, an które sie juz wyżej powoływałam.
Polska tradycja jest inna... I szkoda, że zdaje sie zanikać - cóz, niedługo na
Wigilię tez pewnie będzie FishMac...

  O studniówkach słów parę i o dziewczynach
mam dopiero 15 lat, więc wiele osób może uważać, że nie powinnam się wypowiadać
w sprawie, o której nie mam pojęcia...

mnie to forum rozśmieszyło

po pierwsze: kotka,sprawiasz wrażenie osoby ineligentnej, dlatego nie rozumiem,
po co wdajesz się w dyskusję z jakimiś wcale nie starymi, ale zdecydowanie
zgorzkniałymi kobietami, którym wydaje się, że wszystkie rozumy pozjadały...

po drugie: popytał różnych ludzi w różnym wieku o ich odczucia w sprawie
studniówki....a więc:

mój 78 letni dziadek powiedział: "były dwie panienki, które na stódniówce
zawróciły mi w głowie...jedna w pięknej balowej kreacji, druga w prostej
zakrywającej wszystko czarnej sukience...obie pociągały mnie jednakowo(...)
Zabawa była szampańska, mimo pewnych oczywistych ograniczeń"

babcia 60 lat: "studniówka to jedno z moich najpiękniejszych wspomnień...ubrana
byłam w skromną granatową sukienkę za kolano, jak każda...różniły nas fryzury.
moja była wyjątkowa drobny koczek spleciony z loków"

mama: "bawiłam sie świetnie. moja sukienka nie była przebojowa...ale nie jakis
czarny worek"

20 letnia znajoma: "u mnie był już pokaz mody...ja nie odstawałam....balowa
suknia w kolorze butelkowej zieleni...wyrazisty makijaż i starannie
przygotowana fryzura (ale żaden kok)....było odlotowo"

teraz czas na moje zdanie....

uważam, że na każdej studniówce królować będą inne stroje...zaleznie od miejsca
i roku....powodzenie balu nie zalezy od sukienki, tylko od ludzi i
przygotowanego programu. mimo to wydaje mi się, że studniówka to jednak jest
ten "pierwszy dorosły bal" i dlatego nalezy ubrać się jak na bal, a nie jak do
spania (krótkie atłasowe "koszulki nocne"), czu na sztywną kolację (małe czarne)

wszystkim życzę miłych wspomnień z tej niepowatarzalnej okazji :D

  ide na bal -proszę o radę
ide na bal -proszę o radę
sukienka w kolorze starego zlota ,makijaż beżowo zloty a w jakim kolorze
paznokcie, kolor wina czy czekolady?

  Uzbrojeni amerykanscy "szalency"
Oczywiscie, ze pisze o myslistwie w Polsce. Co co tego picia
alkoholu, to staralam sie byc delikatna, bo prawda jest taka, ze
naogol chleje sie okrutnie w Polsce na takie okazje. Wlasnie moj
szwagier i jego brat dlatego byl ciagany od najmlodszych lat na
polowania, zeby potem mysliwych rozwozic, z tatusiem wlacznie(
przyzwoitym zreszta czlowiekiem). W Ameryce poznalam jednego
mysliwego, stypendyste z Polski - wielce zacnej instytucji.
Oszczedze szczegolow, bo to mogloby wywolac burze.
Edytkus, "rybaczenie" w porownaniu z myslistwem, to jak makijaz w
porownaniu z farbowaniem sie na meczach paint ball.
Wczoraj mignely mi fragmenty programu o broni (CNN). Wiec
Kraj milosnikow broni w pogotowiu, od dojscia Obamy do wladzy liczba
zakupywanej broni osiagnela kosmiczne liczby - bo istnieje
mozliwosc, ze Obama w jakikolwiek sposob zagrozi tej wolnosci
obywatelskiej. Rozmowa z dwoma milosnikami z Texasu tego prawa
zagwarantowanego Konstytucja. Pan adwokat i pan pielegniarz. Hm...,
coz rece opadaja. Jeszcze troche, a nastapi zagwarantowana tez w
Konstytucji secesja Teksasu, ktory wybije sie na niepodleglosc i
stosowne podatki.
A potem ktos sie dziwi, ze nowa administracja sie wycofuje. Przejsc
do historii jako ci, co rozwalili Federacje Stanow Zjednoczonych? :-
)) Kilka dni wczesniej wczesniej matka czlowieka, ktory na
Florydzie zastrzelil milicjantow (cos chodzilo o szczekajacego psa)
tlumaczyla syna, ze ten zgromadzil tyle broni, bo bal sie, ze
bedzie zakaz jej kupowania. A jak wiadomo, (moj dopisek) bron sie
nie psuje i nie trzeba jej przechowywac w zamrazarce, do czasu
kiedy przyjda goscie.
No i ten "punkt programu" nowa administracja moze sobie juz
odkreslic. Przeciez to przez nia ta nowa bron w rekach obywateli,
to oni beda miec na rekach krew zamordowanych z nowozakupionej
broni.

  SIERPIEŃ 2004
Obiecałam długi post i zaczynam nim Nowy Rok Miłego czytania Najpierw po
krótce jak spędziliśmy Sylwka. Po 15 wróciłam od fryzjera i zaczął się koszmar.
Mąż cały czas poganiał mnie i pokrzykiwał, że z nami gdziekolwiek się wybrać,
to trzeba rok wcześniej się pakować. A wiecie jak ciężko wybrać się z dwójką
dzieci. Musiałam ich spakować i intensywnie myśleć żeby niczego nie zapomnieć.
Ugotowałam też Pauli grysik (jeszcze ciągnie flachę rano i wieczorem) bo bałam
się, że jak jej teściowa ugotuje , to nie będzie jej smakował. Jak już
wszystkie toboły łącznie z wózkiem zapakowaliśmy do auta ( we wózku miał
Maksymek spać) to przystąpiłam do makijażu i znowu się na mnie darł, że malować
mogłam się rano(oczywiście chłop nie bierze pod uwagę, że makijaż by mi się
rozmazał). W pewnym momencie miałam już dość i myślałam , że się rozpłaczę. A
miało być tak fajnie.Powiedziałam mojemu mężowi , że jak ma się złościć to
możemy nie iść nigdzie. Zresztą zawsze jak się wybieramy gdzieś z dziećmi to
jest ogólne zamieszanie i bałagan i powiedziałam mu, że wogóle nie wiem
dlaczego jest tym taki zdziwiony. Przecież jak zawsze tak jest to powinien się
już przyzwyczaić. Zauważył, że zdążył mi zepsuć humor no i uffff w porę się
dogadaliśmy. Jak zobaczył mnie w nowej wieczorowej bieliźnie kiedy zakładałam
balową suknię, znów stał się czułym, kochającym facetem i dobry balowy humor
powrócił nam na stałe. Jak więc widzicie sprzeczki między nami nie trwają długo
i szybko z nich potrafimy wybrnąć. Dzieci zawieźliśmy do teściowej. Bal udał
się super, towarzystwo przy stoliku było znajome, więc bawiliśmy się do 4 rano.
O 6 zadzwoniła teściowa, że oboje strasznie kaszlą i ona się boi i mamy ich
zabrać, więc skacowani pojechaliśmy po dzieciaki. Oczywiście oboje się
rozchorowali. Kaszlą brzydko i co chwilę pakuje im syropki. Do tego śpiki po
pas. Ale ogólnie Nowy Rok zaczyna się nieźle. Aha. Kilka dni temu kupiliśmy
nowe kino domowe i.... Jak wczoraj zostawiliśmy na godzinkę dzieci pod opieką
moich rodziców stała się rzecz straszna. Nasza mądra córeczka nasmarowała swoją
płytę Danonkiem i włożyła do tego nowiutkiego DvD ( za które nie zaczęliśmy
jeszcze rat płacić prawie 2tyś) Mąż dostał białej gorączki. Dzięki Bogu udało
nam się je wyczyścić i chodzi, ale strachu było co nie miara.

do Dyrka

  :>:>:>:>
:>:>:>:>
Witajcie!
W sobote ide na bal i mam pytanie...
Czy to prawda że aby makijaż się dluzej trzymał na twarzy trzeba spryskać
lekko twarz lakierem do wlosow?
z gory dzieki z odp :)

  Usta jak malowane
tyle co wy malujecie usta ja robie cały makijaż i wygladam 100 razy lepiej i
nie tylko ja tak sądze usta wygladaja taj jak poprzednio tyle ze zmieniono
kolor ludzie oczami byście sie zajęli bo mam bal gimnazjalny i nie wiem jak sie
pomalować

  Co z sylwestrem??

no konkretnie to sie okaże jutro:) ale na pewno
fajną kieckę bo idę na mega bal, fajowy makijaż
i jakąś nieprzecietną ftyzurkę:)
przy okazji...udanego Sylwestra!!!!!

  jaki makijaż?
jaki makijaż?
Idę na bal w tą sobotę i nie wiem jaki makijaż zrobić. Może ktoś mi pomoże.
Mam gorset szary (srebrny) w kwiatki czarne i czarną spódnice. Myślałam o
różowych cieniach takich raczej jasnych i tuszu czarnym. Tylko nie wiem czy
to pasuje.

  Makijaz u kosmetyczki czy włąsny??
Gość portalu: funghettino napisał(a):

> Ale jaki makijaz, na jaka okazje?? bo jak bez okazji to po jaka cholere do
> kosmetyczki????

slub kolezanki, a na następny dzien wyjscie na bal w pracy z mezem. wiec co
radzicie??

  Polska zasciankowosc kobiet
Polska zasciankowosc kobiet
Tak sobie obserwuje trendy modowe w PL i na swiecie i musze przyznac, ze
Polki sa niestety bardzo zasciankowe. Nie wszystkie, nie chce uogolniac. Ale
napisze to, co zauwazylamw PL a co mnie dziwi badz tez smieszy:
- stroje niemal estradowe noszone na dzien, czy do szkoly czy do sklepu. To
nie jest normalne, kiedy z siatkami zakupow po nierownych chodnikach idzie
panna w stroju jak na bal i butach, jakby tuz za rogiem limuzyna na nia
czekala.
- podobnie z makijazami: odwazny wieczorowy makijaz na sloneczne poranki,
kiedy az prosi sie odrobine naturalnosci, lekkosci..
- wszechobecne tipsy, ktorych w takiej ilosci nie widzialam nigdzie
- nasladowanie hollywodzkich trendow i trendow rodem z programow takich jak
viva czy mtv. Fajnie jest poprzebierac sie tak na specjalna okazje, ale ja
widze, ze Polki sa gotowe na codzien kusic, wydymac usta, wypinac piersi i
odkrywac co sie da, blyszczec gdzie sie da i chodzic na takich obcasach, na
jakich sie da. Smiesznie wyglada taka kobieta, wsiadajaca do tramwaju. W
tramwaju ksiecia raczej nie pozna.. A nasladowanie Pameli czy Naomi raczej
swiadczy o naszym niskim poczuciu wartosci, wyjatkowosci, odrebnosci i braku
polotu

Bedac w USA i wielu wielu innych krajach, widzialam mase bogatych i pieknych
zadbanych kobiet, spokojnie biegajacych sobie w dresach czy luznych wygodnych
strojach. W Polsce taki luz traktowany jest jako niedbalstwo czy brak
kobiecosci, ewentualnie patrzy sie na owa panne z politowaniem oka "pewnie
nie stac jej na lepsze ciuchy". W kazdym innym cywilizowanym kraju kobiety
potrafia odroznic role mediow od rzeczywistosci - tylko w Polsce kobiety
staraja sie wprowadzic w zycie, to co w mediach podane. Za wszelka cene i
nieraz kosztem wielu wyrzeczen. Pamietam moja kolezanke z liceum, ktora
notorycznie nie jadala obiadow, bo oszczedzala na fajne ciuchy. Nasze
zasciankowe myslenie jest wszechobecne. Polki, w porownaniu do kobiet z
innych krajow, sa "najciekawiej" ubrane, tak jakby ubior byl wyznacznikiem
bogactwa i sukcesu. W pewnym stopniu pewnie tak. Ale dziwne priorytety macie:
kobiety innych nacji stawiaja na podroze, edukacje, rozrywke, podczas gdy
Polki wydaja duzy % swych dochodow wlasnie na kosmetyki, ciuchy i zabiegi
pielegnacyjne.

  Kto ubiera na wizji Justynę Pochankę?
Kto ubiera na wizji Justynę Pochankę?
O ile się nie mylę przedwczoraj miała taką złota marynarę wyglądała jakby
wybierała się na bal sylwestrowo noworoczny do tego złoty makijaż z poświatą
no no no albo ktoś jej źle życzy albo....

  dopelnienie efektu!!!
dopelnienie efektu!!!
mam na bal sukienke w kolorze ciemnozielonym opalizującym na brąz i zloto.
mam problem jaki kolor makijazu!!!pomocy!!!!chcialabym żeby to był mozniejszy
makijaż podkreślający range balu. z góry dziękuje.

  Jak namalować ładną kreskę?
Wychodzi Ci koszmarnie, bo nie masz doświadczenia i dobrej (chyba) kredki.
Kredka do robienia kresek musi być odpowiednio miekka inaczej drażni powieki
i "rwie się" podczas malowania. ogólnie wg mnie oczy w "ramce" z czarnej kredki
wygladają KOSZMARNIE i absolutnie nie polecam Ci tego robić, chyba, ze idziesz
na bal przebierańców przebrana za starożytna Egipcjankę. "Ramka" zmaknieta i w
dodatku czarna bardzo zmniejsza oczy, nadaje twarzy ostry, mało subtelny wyraz
i kojarzy sie jednoznacznie z panią w nastraszym zawodzie świata. Na pewno
taka 'rama" nie pasuje na dzień, odradzam. Jesli już jednak mówimy o kresce na
powiekach dolnej i górnej, to aby była ładna i nieporwana trzeba odpowiednio
miekkiej, acz nie rozmazującej sie zbyt kredki, albo eyelinera (w pędzelku,
olówku, kałamarzu. Jeśli zasada jest zawsze ta sama- przymykasz oko, lekko
naciagasz powiekę górną w stronę na zewnątrz i delikatnym, ale stanowczym
ruchem ciągniesz kreskę NA linii rzes. Kreska umalowana wyżej na górnej
powiecie wygląda .. idiotycznie i nieestertcznie. Malować należy mniej wiecej
2/3 długości linni, 1/3 przy wewnętrzmym kąciku zostawić nieumalowane. Kreska
powinna być rowna, nieprzerwana i lekko grubiejąca w strone zewnętnych kącików
(wtedy tworzy ładne "kocie oko". Kreskę malowaną kredka leciutko rozciera sie
pedzelkiem do makijażu. Te same zasady obowiazują przy malowaniu kreski
eyelinerem, z tym, ze wówczas makijaż jest "cięższy", a kreski sie nie
rozmazuje. Dolna powiekę malujemy kredką albo cieniem do powiek zdecydowanie
POD linią rzes i tak samo zostawiając ok 1/3 nie pomalowaną przy wewnętrzmym
kąciku oka. Wewnętrzna powiekę NAD rzesami malujesz białą kredką, co powieksza
oczy. Pomalowanie jej na ciemno zmniejsza oczy optycznie i czyni wrazenie, ze
sa zmęczone. Dolna kreska nie moze być zbyt wyraźna, a wiec jesli malujesz ją
kredką należy ją starannie rozetrzeć. Na dzień na pewno należy unikac czarnych
kredek, czy eyelinerów na korzyść zależnie od typu urody - grafitowych lub
brązowych. "Ramka" która tak bardzop wpadla Ci w oko jeśli już pasuje na
wieczór, do odpowiedniego sprtoju, musi być baaaaardzo staranna, acz na pewno
nie "zamknieta". Uwaga na rzęsy, bo kreska przyciąga do nich wzrok, wiec musza
być idealnie pomalowane...

  makijaż fantazyjny w Beauty Sense
makijaż fantazyjny w Beauty Sense
czy ktoś robił sobie makijaż w tym salonie? chciałabym na bal karnawałowy
zrobić sobie taki rysunek obok oka na skroni i szukam salonu, w którym zrobią
to naprawdę fanie. Chodzi mi oczywiście o rysunek zmywalny a nie jakąs hennę.

  Kto mi pomoże wyjść z szoku?
Mój dziecek bal ma w czwartek i zażyczył sobie: "ja chce być czarownicą panem" :oD
nie ma sprawy, robi się ;o) (no, makijaż mroczny musi być ;o) )

  Gdzie zrobić makijaż wieczorowy?
Gdzie zrobić makijaż wieczorowy?
Szukam zakładu kosmetycznego lub studia urody (kosmetyczki,
wizażystki itp.)gdzie mogłabym zrobić super piękny makijaz
wieczorowy na elegancki bal.
Poradźcie, prosze...

A

  Moja zona nie chce iśc do pracy!!
Gość portalu: tadeusz44 napisał(a):

> KOLEGO nie jesteś sam. A !!!! i do innych kolegów.żonę trzeba wysłać do pracy
> natychmiast. ja sie tak wpiebrzyłem, ze teraz o każdy jej podpis w mojej
> działalności muszę błagać. ona żyje tym co ja osiągnąłem i jej się wydaje ,że t
> o
> jej zasługa. i steruje mną za pomocą pilota. w domu bród , smród a w kiblu i
> kuchni tylko papierowe ręczniki rozkłada. tragedia. teraz trochę pracuje po 20
> latach siedzenia w domu ale już myśli, zeby z tej roboty uciec.wrzeszczy na mni
> e
> ,że ją do tej pracy wygoniłem.ale w burdelu nie pracuje.pamietajcie ! kobieta
> swoim ciałem włada naszymi duszami. i to ,że nie wszystko złoto co się świeci.
> a
> jaka musi być?
> minimum musi być ogarnięta. musi wyrażać zainteresowanie kuchnią bo inaczej na
> codzień zostanie ci dvd z makłowiczem , i tym francuzem, który choć dobry
> kucharz to robi nam złą robotę. ja też tak robiłem i mam jak mam. a ! i
> wywalcie tv bo tam roi się od programów instruktażowych i tych powalonych
> seriali, które nijak się maja do rzeczywistości. A kolego podoba mi się
> określenie ,że facet to krzyżówka jelenia z buhajem rozpłodowym ja bym dodał
> ,że jeszcze z wołem roboczym. A potem się dziwią ,że facet ucieka do młodszej..
> ...
Jak to mówią -widziały gały co brały.
Pewnie za młodu ci się podobała bo była odstrzelona na 102.
Tylko nie pomyślałeś o tym,że jest tak odstrzelona bo nawet małym palcem roboty
się nie tyka.
Śmiać mi się chce jak facet po latach narzeka na żonę a sam prowadził za młodu
selekcję tylko wśród księżniczek udzielnych.
Każda kobieta jak jest zadbana może wyglądać ładnie.Większość nie wygląda bo nie
ma czasu na pierdoły i na te dziewczyny, które po prostu tak jak ja są
przeciętne nikt nie zwraca uwagi.
A na księżniczki udzielne jak najbardziej.I potem po latach się dziwicie,że ta
cudna twarz to makijaż za 300 złotych, że ten manikiur to się 3 godziny robi w
salonie i że za co najmniej 100 zł, że ta fryzura to też wymaga czasu i
pieniędzy ,że ona nie ma nawet czasu sprzątnąć mieszkania bo musi na zakupy, do
kosmetyczki, do siłowni.W małżeństwie jak se pościelesz tak się wyśpisz.
Jak masz wredną żonę to pretensje do siebie,że chciało ci się pełniącej
wyłącznie funkcje reprezentacyjne księżnej udzielnej i że przeciętne koleżanki
kategoryzowałeś jako "szare myszki" niegodne twojej uwagi.Z każdej dziewczyny da
się zrobić miłością i odrobiną uwagi i pieniędzy Kopciuszka wystrojonego na bal,
ale z księżnej udzielnej kochającego i pracowitego Kopciuszka zrobić się nie da.

  Włosy - help ;)
dzięki :)
chciałabym coś z nimi zrobić, bo idę na "bal" ;) i nie chcę wyglądać jak na co dzień... sukienka i makijaż już obmyślone, tylko włosy zostały właśnie ;)

  super Makijazystka znalazlam!!!
no wlasnie to bylo fajne ze makijaz byl delikatny a jednoczesnie korygowal wady
przebarwienia bo poprzednie 2 to bylam pomalowana jak na bal maskowy

  Pare sugestii poweselnych ... - troche długie ;-)
ania294 napisała:

> Dziewczyny!
> Po pierwsze malujcie się same - kupcie sobie dobre kosmetyki i
> utrwalacze make -up - ja i siostra nadziałyśmy się na niby super
> kosmetyczki i nie czułyśmy się najlepiej.

mne malowała porfesjonalista, moja kolezanka ktora jest wizazysta i uwazam ze
profesjonalny makijaż to niestety podstawa!

kosetyki jakimi mnie malowała kosztowałyby razem ze 2 tys-a ja jej zapłaciłam 60 zł
wybacz, nie zgadzam sie

Po drugie marudzić trzeba
> i to bardzo u fryzjera byście w tym dniu dobrze się czuły - ja
> miałam mieć wyżej upięty welon.

ja wybierałam fryzjerke z polecenia, była u mnie w domu na probnej fryzurce i
dokładnie zrobiła mi tak jak chciałam
nie musiałam marudzic, popijałam kawke a ona czesała

welon miałam na grzebyku, zgodnie z tradycja nałozyła mi go świadkowa

Po trzecie nie denerwujcie się i nie
> szalejcie bo naprawde niepotrzebnie.

zgadzam sie

Po czwarte po prostu nacieszcie
> sie chwilą w Kościele bo niesamowita

slub jest najwazniejszy, a nie wesele

- wesele było dla mnie dosyć
> męczące po perypetiach w dni przed ślubem.

ja sie na swoim bawiłam super, wszytsko sie udało, wiec tanczyłam i piłam do 6
rano
nie pamietam zadnego stresu, wszytsko zostawiłam w niepamieci

Na dodatek
> musieliśmy na dzień przed szukać dentysty ponieważ wypadła mojemu
> najukochańszemu blomba

co mu wypadło??????????!!!!

Po
> ostatnie suknia to podstawa !!! Musicie się czuć w niej niesamowicie
> i nie może krępowac ruchów

zgadzam sie
moja suknia juz jest sprzedana i idzie do kolejnego slubu juz w tą sobotę ))

> A cha ... pierwszy taniec - niech będzie bardzo spontaniczny -
> naprawde w tym dniu zapomnicie o krokach z kursu tańca a Wasz
> Małżonek będzie się bał podeptać Wasza sukienke.

moj sie nie bał tanczymy wiec jie mielismy stresu, ale faktynie -jak ktos sie
uczy wygibasów specjalnie na wesle to na bank połowe zapomni

  cos dla kobiet,którym nie chce sie żyć
cos dla kobiet,którym nie chce sie żyć
Hi.zadziwiające jak łatwo z malego problemu zrobic ogromny...albo jak ogromny
problem moze powoli,ale skutecznie nas niszczyc...wiemy o czym mówie...ale
trzeba znależć w sobie na tyle siły zeby probowac z tego wyjsc.Ja znalazłam
sposób żeby pomóc sobie i innym...najpierw oczywiscie pomoglam sobie, chociaz
nie bylo to latwe...codziennie rano patrzylam na siebie w lustrze i zygac mi
sie chcialo...nie dziwie sie ze zostawił mnie chłopak, sama bym siebie
zostawila jakbym mogla...sorry za szczerosc...nigdy nie bylam pieknoscią,ale
te hormony zrobily ze mnie potwora...gruba,z wypryskami i ciagle zdenerwowana
rudoblondyna...dramat.przestalam brac tabletki,ale co zostalo,to zostało. W
zasadzie mój problem rozwiazałam dzieki mamie...już pisze o co chodzi...w
skrócie to wygląda tak : moja mama jakiś czas temu dostała wizytówke pani
ktora zawodowo zajmuje sie makijazami i nauką w tym zakresie a poniewaz byl
to czas karnawalu, postanowila ze na bal w pracy zrobi sobie ekstra
makijaż.Tak tez zrobila i byla nim niezwykle zachwycona.POdczas upiekszania
rozmawiala z ta kobieta dosyc dlugo.Nie wiem o czym mowiły,bo mama nie
chciala zdradzic mi szczególów, ale dala mi ta wizytówke i kazala zadzwonic.
w zasadzie to nie mialam ochoty na wysłuchiwanie o tym jaka to jestem
zaniedbana i ile mi brakuje do chociazby ludzkiego wyglądu...niestety pod
naciskami mamy ,zadzwonilam.Moze poprzestane na tym, ze teraz kocham patrzec
na siebie ,i nie przeszkadza mi nawet to ze jestem prz kosci.Mam piekna twarz
i na to właśnie faceci zwracaja uwage.Oprócz tego nauczyłam sie u niej sama
upiększać kobiety i dawac im radość patrzenia w lustro. Słuchajcie, zróbcie
sobie dobrze!!! idzcie do wizażystki, tylko takiej prawdziwej, nie do
kosmetyczki, tylko do kobiety ktora nauczy was jak byc naprawde piekną!!! i
jak wreszcie cieszyc sie z życia :) pozdrawiam

  przygotowanie do wyjścia z domu;)
wszystko zalezy od sytuacji ;) nie wyobrazam sobie szykowac sie rano przed
wyjsciem 2 godziny , tyle to na jakis bal :] wyglada to nastepujaco : 10 min
prysznic , 5 min balsamowanie i 15 makijaz :)

  makijaż
makijaż
Idę na bal w tą sobotę i nie wiem jaki makijaż zrobić. Może ktoś mi pomoże.
Mam gorset szary (srebrny) w kwiatki czarne i czarną spódnice. Myślałam o
różowych cieniach takich raczej jasnych i tuszu czarnym. Tylko nie wiem czy
to pasuje.

  szaleństwo komunistów i nie tylko !
szaleństwo komunistów i nie tylko !
W Suwałkach już w minioną sobotę w niektórych kościołach rozpoczęły się
uroczystości związane z przystępowaniem dzieci do pierwszej komunii świętej.
Rodzice drżącą ręką wyjmują z bankowych kont średnio od 1000 do 2000 złotych
lub zaciągają pożyczki. Od gości oczekują potem rekompensaty w postacią
prezentów. Najgorzej mają chrzestni, bez "górala” na dwóch kółkach raczej nie
powinni się pokazywać. Imprezy nierzadko organizuje się na wzór wiejskich
wesel.

- Mąż jest na zasiłku, ja nie pracuję, pieniądze pożyczyłam od krewnych -
mówi Janina Wasilewska z Suwałk. - Nie mogę przecież wypaść gorzej od
sąsiadów.
Mamusie prześcigają się w pomysłach na kreacje dla swoich dzieci. W
uroczystym dniu dziedziniec przed kościołem zamienia się rewię mody. Na
twarzach dziewczynek w bieli widnieje nie tylko uśmiech, ale i dyskretny
makijaż.
Bal przebierańców
Aby córka wyglądała jak księżniczka, warto zapłacić nawet 500 złotych, nie
mówiąc już o dodatkach i butach. Zdecydowanie łatwiej jest ubrać chłopca niż
dziewczynkę.
- Ceny najskromniejszych garniturków zaczynają się od 180 złotych w górę,
buty za 40 zł, rękawiczki, stroiki do butonierki i świecy około 60 zł, za
wyprawkę u księdza, czyli książeczkę, różaniec, łańcuszek z medalikiem, to 80
zł -ř wylicza Dorota Zdankiewicz, mama Igora. -ř W sumie, razem z koszulą i
bielizną będzie około 500 złotych. Dokładnie tyle samo zamierzam wydać na
przyjęcie, gdzie będzie 45 osób.
Przyjęcie pani Doroty należy do wyjątkowo skromnych. Średnio rodzice na sam
tylko komunijny poczęstunek przeznaczają od 1000 złotych w górę.
- Przy moim stole zasiądzie 20 osób -ř informuje Andrzej Maruszewski, ojciec
Kamili. -ř Tysiąc złotych dawno już przekroczyliśmy. Wina i wódki nie będzie.
W ubiegłym roku byłem na bezalkoholowej komunii. Tylko, że przy stole nie
było ani jednej trzeźwej osoby. Okazało się, że trunki rozlewano w kuchni pod
stołem.
Zabawa na sto dwa
Nawet właściciele ciasnych mieszkań nie składają broni. Przyjęcia organizują
w restauracji. Zdecydowanie najtaniej jest w "Gamzie”.
- Od 20 złotych na osobę -ř mówi Krzysztof Gilejczyk, współwłaściel lokalu. -
ř Średnio klienci urządzają przyjęcia na 35 do 40 osób.
Również hotel "Suwalszczyzna” ma w swojej ofercie obiady za 20 zł, ale ludzie
i tak decydują się na droższe.
- Zdarza się, że ktoś zamówi obiady za 100 złotych od osoby, ale to wyjątkowa
rzadkość. Normą są przyjęcia za 50 złotych od osoby. Zapraszają różnie, od 20
do 40 gości - informuje pracownik restauracji.
Podobnie sytuacja przedstawia się w "Ułańskiej”, tyle że tutaj oferta
rozpoczyna się od 50 złotych wzwyż.
Radosna feta i oszałamiające prezenty to nie wszystko. Dzieci z drugiej klasy
Szkoły Podstawowej nr 4 w Suwałkach odpowiadają chórem, że komunia to...
"Przyjęcie pana Boga”
- Uczę się dużo modlitw i już nie mogę doczekać się komunii, bo to dzień,
kiedy po raz pierwszy przyjmę Chrystusa do swojego serca -ř mówi Ola z klasy
II C. Dzielnie wtórują jej Justyna i Daniela, zarzekając się, że prezenty i
przyjęcia nie są ważne. Nawet Zuzia, która już wie, jakich może oczekiwać
prezentów, wcale się nie cieszy. A przecież rower, wieża Hi-Fi i akwarium, to
podarunek wart co najmniej 1200 złotych.
Duchowni narzekają, że dziecięcy zapał i wysiłki katechetki dorośli obracają
wniwecz, kładąc akcent na rzeczy doczesne.
- Szkoda, że nie mogę jeszcze raz przystąpić do komunii. W ubiegłym roku
dostałem rower górski, komputer, dwa tysiące złotych i dużo słodyczy -ř
wspomina trzecioklasista Kamil z SP nr 4.
Zastaw się a postaw
Rzeczywiście w sklepach rowerowych obrót towarem wzrasta w maju o jakieś 20
procent. Zegarek za 39 złotych, łańcuszek z medalikiem za 300 złotych,
kolczyki od 70 do 150 złotych i pierścionek za 40 złotych, to w dzisiejszych
czasach stanowczo za mało. Z kolei prezenty w banknotach najwięcej radości
sprawiają rodzicom.
Komputer jest właśnie tym, o co dziecku chodzi. Tyle, że bez 2,5 tys. zł nie
da się go kupić. Goście powinni też wiedzieć, że coraz modniejsze są
hulajnogi (od 100 do 700 zł).
- O zgrozo! Przecież to jakieś wariactwo -ř łapie się za głowę Irena Maciąg,
mama dwójki chłopców. - Na szczęście moi synowie pierwszą komunię mają już za
sobą.