Po Sikorskim
Odnośnie bloga K. Marcinkiewicza to mam pewną historyjkę, która zalicza się do tzw. literatury dydaktycznej:

"Malarze"
Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
Piotr dobry, a ubogi; Jan zły, a bogaty.
Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
Dlaczegoż los tak różni mieli ci malarze?
Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze.

Ignacy Krasicki

Trudno mi powiedzieć czy tak medialny człowiek jakim jest M. nie pisze aby pod publikę...
Co o tym myślicie?

     

  Symulakry Krasickiego :P
Ignacy Krasicki (herbu Rogala (ur. 3 lutego 1735 w Dubiecku, zm. 14 marca 1801 w Berlinie) był niewątpliwie odkrywcą symulakrów. Musimy jakiś manifest wystosować i zdetronizować Żabojada : Na chwałę Uczelni i Opoleatów!

Malarze” – bajka o obłudzie

Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
Piotr dobry a ubogi, Jan zły, a bogaty.
Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze?
Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze.

Franco Zarrazzo dnia Pon 21:38, 31 Mar 2008, w całości zmieniany 2 razy

  Dziaciaczki.
3 lutego
Urodzili się
1338 - Joanna de Burbon, królowa Francji
1735 - Ignacy Krasicki, polski poeta, dramaturg i publicysta
1809 - Felix Mendelssohn-Bartholdy, niemiecki kompozytor
1961 - Keith Gordon, amerykański aktor, reżyser filmowy
Zmarli
1468 - Jan Gutenberg, niemiecki drukarz, wynalazca druku
1879 - John Black, kanadyjski sędzia i urzędnik (nazwisko)
1899 - Juliusz Kossak, polski malarz (ten od koni)
2005 - Zurab Żwania, gruziński polityk, premier Gruzji

  Kalendarium
3 lutego:

-1735 roku urodził się Ignacy Krasicki, biskup warmiński, potem arcybiskup gnieźnieński, najwybitnijeszy poeta polskiego oświecenia;

-1758 roku urodził się Valentin Vodnik, słoweński poeta, ksiądz; przedstawiciel oświecenia; wydawca pierwszej gazety słoweńskiej "Lublanske Novice";

-1870 roku urodziła się Ada Negri, włoska pisarka; autorka zbiorów "Pieśni niedoli", "Burze";

-1887 roku urodził się Georg Trakl, austriacki poeta; przedstawiciel wczesnego ekspresjonizmu;

-1896 roku urodził się Johannes Urzidil, austriacki pisarz; autor opowiadań i powieści "Miedzioryt ze słoniem", "Wielkie Alleluja";

-1907 roku urodził się James A. Michener, amerykański powieściopisarz; autor m.in. "Powieści", "Alei palmowej", "Kosmosu";

-1874 roku urodziła się Gertruda Stein, amerykańska pisarka. Prowadziła w Paryżu salon artystyczny, skupiający przedstawicieli awangardy malarskiej i literackiej m.in. malarzy Picasso, Matisse, Braque, oraz literatów Joyce, Hemingway, E. Pound, T. S. Eliot, F.S. Fitzgerald. Autorka m.in. "Autobiografia Alice Toklas", "Jak powstawali Amerykanie", "Ida";

-1924 roku urodził się Andrzej Szczypiorski, jeden z najwybitniejszych prozaików powojennych;

-1947 r. urodził się Paul Auster, pisarz amerykański, piewca Nowego Jorku;

-1997 roku z okna praskiego szpitala wypadł Bohumil Hrabal, najwybitniejszy pisarz Czechosłowacji.

     

  Dziurawy Kocioł XXX
Witajcie.
Witaj Adamie.

Porcja faktów:
1468 - zm. Johannes Gutenberg, (wł. Johannes Gensfleisch zum Gutenberg) niemiecki złotnik, mincerz, uznawany za wynalazcę druku.
1488 - Bartolomeu Diaz odkrył Przylądek Dobrej Nadziei .
1735 - ur. Ignacy Krasicki, polski pisarz, publicysta (zm. 1801)
1736 - ur. Johann Georg Albrechtsberger, austriacki teoretyk muzyki i kompozytor; nauczyciel Ludwika van Beethovena.
1809 - ur. Felix Mendelssohn Bartholdy, niemiecki kompozytor, jeden z czołowych przedstawicieli romantyzmu w muzyce. Skomponował m.in. muzykę do Snu nocy letniej Williama Szekspira (z popularnym Marszem weselnym).
1821 - Urodziła się Elizabeth Blackwell, pierwsza lekarka
1823 - W Wenecji odbyła się premiera opery Gioacchino Rossiniego "Seramida".
1857 - ur. Wilhelm Johannsen, duński genetyk (zm. 1927)
1859 - ur. Hugo Junkers, niemiecki konstruktor lotniczy i przemysłowiec; założył wytwórnię lotniczą Junkers.
1870 - Weszła w życie 15. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, znosząca wyborczy cenzus rasy.
1899 - ur. Lao She, chiński pisarz (zm. 1966)
1899 - zm. Juliusz Kossak, polski malarz (ur. 1824)
1919 - Podpisanie tymczasowego układu polsko-czeskiego o tymczasowej granicy na Śląsku Cieszyńskim.
1928 - ur. Andrzej Szczypiorski, polski pisarz (zm. 2000)
1934 - ur. Bohdan Królikowski, polski pisarz
1935 - ur. Toni Keczer, polski wokalista zespołu Czerwono-Czarni
1935 - zm. Hugo Junkers, niemiecki konstruktor lotniczy i przemysłowiec; założył wytwórnię lotniczą Junkers.
1950 - Powstała Akademia Medyczna w Białymstoku.
1962 - Galeria Klubu Krzywe Koło została rozwiązana.
1969 - Zmarł Kazimierz Wierzyński, poeta.
1994 - Start wahadłowca Discovery
1997 - zm. Bohumil Hrabal, czeski pisarz (ur. 1914)
1998 - Amerykański samolot wojskowy spowodował wypadek kolejki linowej we Włoszech, w którym zginęło 20 osób, w tym 2 Polaków.

2004 - O godzinie 14:57:22 otwarto Dziurawy Kocioł, Knajpę dla potteromaniaków. Otwierającą była beata white. W pierwszej knajpie odezwano się 3899 razy.

2006 - zm. Wanda Tazbir, polska instruktorka harcerska (ur. 1920)

  Pałac Branickich w Białymstoku.
Pałac Branickich - to jeden z najciekawszych zabytków Białegostoku, jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich epoki saskiej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej i cenny zabytek architektury późnobarokowej.

Legenda wiąże powstanie Białegostoku z wielkim księciem litewskim Giedyminem, który miał założyć tu gród będący bazą dla oddziałów dokonujących zbrojnych najazdów na zachód i południe.

Zamek z prawdziwego zdarzenia, murowany, gotycko-renesansowy wzniósł w Białymstoku na polecenie Piotra Wiesiołowskiego budowniczy królewski Hiob Bretfus. Zamek posiadał dwie kondygnacje, dostępu broniła fosa i umocnienia ziemne. Syn Piotra – Krzysztof Wiesiołowski został marszałkiem wielkim litewskim. Zmarł bezpotomnie w 1637 roku. W testamencie zapisał swoje dobra skarbowi Rzeczypospolitej. Wdowa po nim otrzymała w zamku jedynie dożywocie.

W okresie potopu szwedzkiego w białostockim zamku przebywała chorągiew litewska podległa Januszowi Radziwiłłowi. Jednak żołnierze wypowiedzieli mu posłuszeństwo i pod dowództwem pułkownika Korotkiewicza przeszli na stronę królewską, podporządkowując się Pawłowi Sapieże.

Za zasługi położone przez Stefana Czarnieckiego w wojnie ze Szwedami, Sejm Rzeczypospolitej nadał mu dobra białostockie. Czarniecki przekazał następnie Białystok wraz z zamkiem swojej córce Katarzynie Aleksandrze, żonie Jana Klemensa Branickiego, stolnika koronnego. Od tego czasu zamek stał się siedzibą rodową Branickich Gryfitów.

Stefan Mikołaj Branicki, ojciec hetmana wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego, zlecił przekształcenie zamku w barokową rezydencję Tylmanowi z Gameren. Ten pochodzący z Utrechtu w Holandii inżynier wsławił się wcześniej m.in. budową pałacu Krasińskich w Warszawie i rezydencji prymasa Michała Radziejowskiego w Nieborowie. Trwająca w latach 1691 - 1697 przebudowa zmieniła całkowicie oblicze budowli. Między innymi jedna z baszt została wykorzystana jako klatka schodowa. W drugiej baszcie usytuowano komnaty. Podczas kolejnej przebudowy podwyższono boczne oficyny, postawiono jońską kolumnadę, wiele rzeźb. Obok parku francuskiego założono park angielski. Dalszej rozbudowy pałacu dokonano już na polecenie Jana Klemensa Branickiego i jego żony Izabeli z Poniatowskich. Z dawnej wojennej przeszłości zamku obecnie widoczne są jedynie zarysy bastionu nie opodal stawu. Krąży również legenda o podziemnym przejściu między zamkiem i wieżą stojącego w pobliżu kościoła farnego, który w XVII wieku również był przystosowany do obrony.

Hetmanostwo Braniccy utworzyli w Białymstoku jeden z najświetniejszych dworów w ówczesnej Polsce. Skupili wokół siebie wielu znakomitych artystów, poetów, ludzi nauki. Tu przez wiele lat przebywała polska poetka okresu baroku Elżbieta Drużbacka, tu tworzył poeta Franciszek Karpiński. Obok nich malarze: Antoni Herliczka, Sylwester August Mirys. Działał też teatr, orkiestra dworska i zespół baletowy, na gościnne występy przyjeżdżały włoskie aktorki. Na dworze Branickiego gościli (i często mieszkali przez pewien czas): król August II (1726-1727 i powtórnie 1729), król August III z żoną i synami Ksawerym i Karolem (1744 i 1752), książę kurlandzki Karol (dwukrotnie w 1759), biskup Ignacy Krasicki (1760), Stanisław August Poniatowski (sporadycznie za życia Branickiego, zaś po jego śmierci bardzo często odwiedzał siostrę i przebywał na dworze pewien czas), cesarz Józef II Habsburg (1780), wielki książę Paweł, późniejszy car, z żoną (1782), król Ludwik XVIII (1798), także posłowie: francuscy, angielscy, tureccy i rosyjscy.

W 1754 roku hetman założył przy pałacu pierwszą w Polsce uczelnię wojskową - Wojskową Szkołę Budownictwa i Inżynierii. Następnie mieściła się tu Szkoła Akuszeryjna, a od 1773 roku Szkoła Akademicka Zgromadzenia Białostockiego, którą stworzyła Komisja Edukacji Narodowej. Po śmierci hetmana Branickiego, spadkobiercy sprzedali rezydencję królowi pruskiemu. W okresie zaboru rosyjskiego pałac został zdewastowany.

Po pierwszej wojnie światowej pałac był siedzibą Urzędu Wojewódzkiego i rezydencją wojewody.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej pałac był siedzibą Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski.

W czasie II wojny światowej prawie doszczętnie zburzony, odbudowany w latach 1946-1960, nawiązując do stanu z XVII wieku, jednak pośpiech z jakim przeprowadzono odbudowę, nie pozwolił na zebranie pełnej dokumentacji, rekonstrukcja jest więc niezbyt wierna.

Obecnie ma tu siedzibę rektorat Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.







Wikipedia.pl

  Spacerkiem po Gliwicach
Kilka dni wstecz zafundowałem sobie od dawna planowany dłuższy spacer po nadkłodnickim grodzie. Znajome zakątki miasta, znajome ulice, znajome nazwiska patronów tych ulic... Niektóre szokujące - zwłaszcza w IV RP.

To jakiś powrót do ponurej przeszłości?

Nie, to teraźniejszość. Nie mniej ponura...

Leży przede mną stosunkowo świeżo wydany plan Gliwic. Edytorem mapy jest Wydawnictwo Witański z Katowic.

Proponuję - z owym planem przed oczami - odbycie wspólnej wycieczki po Gliwicach.

Rozpocznę od dzielnicy, w której mieszkam: Starych Gliwic.
Ściślej: Osiedla Waryńskiego. Tak pisze na planie miasta.

Jakich my tutaj mamy patronów osiedlowych ulic?

Ano, po kolei:

- ulica Żabińskiego. Czyżby uczczono nią Jana, znanego przyrodnika?
Nie. Andrzeja - byłego I sekretarza KW PZPR w Katowicach z roku 1980/81 ...

- ulica Gomułki. Znakomitego kompozytora psalmisty doby Renesansu? Nie, żeby nie było żadnych wątpliwości: Władysława!

Idźmy dalej. Ulicą Ociepki. Może Teofila – znanego śląskiego malarza - fantasty???
Błąd! Wiesława. Ministra Spraw Wewnętrznych. PRL ma się rozumieć... A więc i szefa bezpieki po 1971r. ...

Mamy także piękny skrótowiec - zamiast nieco przydługiej nazwy: ul. SDKPiL!!!

Tudzież ulice:

- Feliksa Niedbalskiego, jednego z I sekretarzy KM PZPR w Gliwicach, późniejszego ambasadora PRL w Maroku, przypadkowej ofiary islamskiego terrorysty,

- Filipa Sieronia, zapewne wysłużonego działacza „przewodniej siły narodu”,

- Pawła Targosza ... Kto wie któż zacz? Niezawodne Google milczą... Czyżby to jakiś krewny tegoż nazwiska Bożeny, znanej ongiś i skądinąd sympatycznej dziennikarki telewizyjnej?

Oraz kilku bardziej neutralnych patronów: Cytadeli Warszawskiej (tzreba być uczciwym - gineli tam także prawdziwi patrioci polscy jak choćby Romuald Traugutt), Marcina Kasprzaka - socjalistycznego bojowca, zauroczonego w późniejszym okresie burzliwego życia "luksemburgizmem" i zapewne dlatego zawłaszczonego bezprawnie przez komunę, tudzież Dekabrystów.

A na koniec najprawdziwszy „rodzynek”: ulica Feliksa Kona!

Tak, tak, tego samego łajdaka Kona, pamiętnego z „Plebanii w Wyszkowie”.
Jednego z przywódców „Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski”, podążajacego w 1920 roku za konnicą Budionnego i „wyzwalającego” Polskę od „biełoruczkich panków, burżujskich krwiopijców i socjalnowrednych pamieszczików” - a wyrywającego na złamanie pyska przed zblizającym się podjazdem Wojska Polskiego (w towarzystwie innego bolszewickiego łajdaka i renegata Lucjana Marchlewskiego) późną nocą, co sił w nogach - w samych tylko gaciach - z owej plebanii!!!

Opuszczamy Osiedle Waryńskiego. W najbliższym sąsiedztwie leży dużo większe.

Osiedle Gwardii Ludowej. Z dwiema długimi ulicami: Armii Ludowej i Gwardii Ludowej. Leżących w bezpośrednim sąsiedztwie ulicy - o ironio losu - tego co to miał "na białym koniu przyjechać - Generała Władysława Andersa...

Pora udać się w inny region Gliwic.

W bliskie sąsiedztwo lotniska - pamiętnego i z niedoszłej i niespodziewanej poźniej wizyty Ojca Świętego.

Na Osiedle Franka Zubrzyckiego...

Z ulicami: Franka Zubrzyckiego, Michała Ossowskiego, Jana Pietrusińskiego, Władysława Hibnera, Henryka Rutkowskiego, Hanki Sawickiej (!!!), Stanisława Kunickiego, Janka Krasickiego (!!!), Małgorzaty Fornalskiej (!), Piotra Bardowskiego, Juliusza Rydygiera (proszę nie pomylić go z lwowskim chirurgiem! Słynnym z pierwszej w medycynie operacji wrzodu żołądka, przeprowadzonej przy - wówczas najnowszym wynalazku Ignacego Łukasiewicza - lampie naftowej).

I ulicą Młodych Patriotów... Pewnie takich samych jak wymienieni powyżej! Czyżby ulic dla nich zabrakło ?! Uczczono ich hurtowo?!

I znów pięknie brzmiący skrótowiec: ulica ZWM ...

Tudzież uliczka ... Szarych Szeregów!
No, tutaj to chyba ktoś zdecydowanie się pomylił... Albo po prostu sobie zakpił!

Jeszcze dwie wirtualne przechadzki po niepodłym skądinąd naszym mieście.

Dzielnica Łabędy. Z ulicami:

Lucjana Szenwalda ...
22 Lipca (!!!) ...
Róży Luksemburg (!!! )... żydowsko-niemieckiej komunistki - patologicznej polakożerczyni...
Karola Marksa (!!!) ...
Wandy Wasilewskiej (!!!). „WIELKIEJ polskiej patriotki”. Współorganizatorki „Związku Patriotów Polskich”, wiceprzewodniczącej „Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego”... Brrr!!!

No i 15 Grudnia (1948r.) ... ??? Dla zapominalskich lub niewiedzących: to data powstania Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej - „... marksistowsko-leninowskiej partii polskiej klasy robotniczej, politycznej siły kierowniczej PRL ... ” (wg Małej Encyklopedii Powszechnej PWN z 1976r.) ...
Maksyma Gorkiego ...
Aleksandra Zawadzkiego, generała ...
Ludwika Waryńskiego (jakby mu jeszcze całego osiedla było mało ...) ...

I jeszcze ścisłe centrum miasta. Jedna z jego głównych ulic:

- Józefa Wieczorka. Uczestnika III Powstania Śląskiego wprawdzie, ale zarazem (wg tejże Małej Encyklopedii): „ ... jednego z twórców i przywódców KP Górnego Śląska, aktywnego działacza KPP; organizatora Komitetu 21; od 1942 członka KC PPR ... „

Jednym słowem pełna talia asów: bolszewickich kolaborantów, zaprzańców, renegatów, zapiekłych wrogów Niepodległej Polski, „utrwalaczy” i władyków z obcego nadania ...

Patroni naszych gliwickich ulic ...
Nie tylko gliwickich ...
Wielu, wielu ulic w miastach IV Rzeczpospolitej ...
W kilkanaście lat po „upadku” komunizmu i bolszewizmu ...
W XXI wieku...

Jak w zakończeniu pewnego pieprznego rosyjskiego kawału: „... i troszku śmieszno i troszku straszno”.

Dylemat: co bardziej

Zoltan

  Poeta czy oszust?
Roku Pańskiego 1760 świat obiegła sensacyjna wiadomość. Oto niejaki James Macpherson, odnalazł wśród licznych wysepek zachodniej Szkocji twórczość największego barda i wojownika Irlandii, mitycznego Osjana. Odkrycie to bez wątpienia wpłynęło na losy nie tylko literatury szkockiej i irlandzkiej, ale i naszej rodzimej. Bez tego nie powstałyby prawdopodobnie całe fragmenty dzieł Mickiewicza, Słowackiego czy Leśmiana.

Zachwyty całej literackiej Europy wiązały się z faktem, że mitologiczne postaci, mimo związanych z nimi walorów poznawczych oraz artystycznych, rzadko a właściwie nigdy nie należą do postaci realnych, namacalnych, materialnych, słowem nie istnieją. A już zwłaszcza nie bywają autorami poezji wysokich lotów. Jeśli zatem trafi się podobny skarb, wyjątek od powszechnej tezy, że mity to bujdy, rzecz można zakwalifikować do rangi wydarzeń na miarę światową. Odkrywca tego wydarzenia staje się natomiast, z automatu, gwiazdorem na miarę światową.

Chadza przeto w glorii mistrza i autorytetu nie do podważenia. I tak było przez cały niemal żywot Macphersona, czyli do końca wieku XVIII. Dopiero po śmierci odkrywcy okazało się, że cała ta poezja Osjana, cudem odgrzebana z odmętów historycznego zapomnienia, sama jest całkowicie mityczna, czyli nierealna. Wyszło bowiem na jaw, że sprytny Szkot przekazał światu do kontemplowania zwyczajny apokryf, czyli poezję, którą nagryzmolił własnym sumptem, podszywając się jedynie pod bohatera Irlandczyków.

Do opracowania swej przebiegłej intrygi był nieźle przygotowany. Skończył bowiem prestiżowy King's College w Aberdeen i już na studiach wyróżniał się tworzeniem dobrych wierszy. Nie wystarczająco jednak dobrych, by pokusić się o podium europejskie w kategorii "poezja wysokiej próby". Potrzebne było znane nazwisko, pod które można się podpiąć. Takie w dodatku, którego dysponent nie podniesie od razu larum i nie zacznie bić na trwogę przywołując swe autorskie prawa. Najlepszym do tego celu okazywał się, jak by nie patrzeć, nieistniejący Osjan. A właściwie Oisin, gdyż tak brzmi poprawna wersja staroirlandzka owego określenia. Heros był synem mitycznego Fiona mac Cumhail'a, wojownika oraz "konstruktora" północnoirlandzkiego Giant's Causeway. Dzięki tym zasługom Oisin był wśród miejscowej ludności powszechnie znany, co podnosiło znacznie jego zalety w oczach Macphersona.

Wybór okazał się znakomity. Już pierwsze wydanie wierszy z 1760 roku "Fragments of Ancient Poetry Collected in the Highlands of Scotland", jako "przekład" na angielski rzekomo odnalezionej poezji gaelickiej zostało entuzjastycznie przyjęte przez publiczność. Poklask nie ominął kolejnych: dwóch poematów epickich "Fingal" (1761) i "Temory" (1763), a także późniejszych, rozszerzonych "The Works of Ossian" (1765) oraz zbiorowego wydania "Poems of Ossian" (1780).

Zawierały one pisane łatwym językiem, barwne przedstawienia przyrody, baśniowych stworzeń, skrzatów, wróżek, elfów i mitycznych bóstw. W magicznej aurze przedstawiały bohaterów celtyckiej Szkocji oraz ich walkę ze złem.

Charakteryzująca je nadmierna "szkockość" w odbiorze stała się pierwszą kostką domina, która po czasie wywróciła całą konstrukcję oszustwa Macphersona. Irlandczycy bowiem zaczęli pomstować, że Oisin jest ich, a bezczelni entuzjaści kiltów próbują go chytrze podprowadzić. I choć nie mięli racji, gdyż Szkocja czasów gaelickich dzieli swą tradycję z gaelicką Irlandią, a większość mitów jest wspólna, to krytyka ta okazała się być probierzem kolejnych.

Największym przeciwnikiem szczwanego "tłumacza" był jeszcze za jego życia Samuel Johnson, świetny literaturoznawca a także poeta, eseista, pisarz. Już on wskazywał, że publikacje Macphersona to bujda. W dodatku (co różniło go od współczesnych), bujda niskich lotów artystycznych. Jemu oraz pozostałym krytykom nie chciano jednak uwierzyć. Czytelnicy właściwie aż do czasów nam współczesnych, ufali wyłącznie "odkrywcy" Osjana. Dopiero w 1952 roku brytyjski profesor Derick Thomson rozwiał wszelkie złudzenia, co do jego autentyczności.

Zanim to jednak nastąpiło, przez 200 lat tabuny pisarzy, poetów, czy malarzy czerpały garściami z twórczości Macphersona. Należy tu przede wszystkim wymienić sztandarową pozycję epoki romantyzmu "Cierpienia młodego Wertera" Johana Wolfganga Goethe. Werter występuje tam w charakterze tłumacza poezji Osjana. Innym wielbicielem "Pieśni" był cesarz Napoleon Bonaparte. Ich lektura towarzyszyła mu zarówno podczas wypraw do gorącego Egiptu jak i mroźnej Rosji. Nawiązań nie brak i u nas. Potępiając w czambuł Mackphersona i jego twórczość należałoby rzucić w ogień całe fragmenty dzieł Adama Mickiewicza, Ignacego Krasickiego, Juliusza Słowackiego i wielu, wielu innych, skończywszy na XX-wiecznym Leśmianie. Wszyscy oni ulegli przemożnej fascynacji wielkim oszustwem, kłamstwem oraz paskudną manipulacją. Czy może raczej fascynacji poezją Jamesa Mackphersona, znakomitego, szkockiego twórcy?

Żyjemy w dobie przełamywania wszelkich możliwych granic w sztuce. Zwykła plama na spodniach ma szanse być główną atrakcją nowojorskiej galerii, a skojarzenia gastryczne w literaturze to standard. W tym świetle postępek Mackphersona zdaje się pozostawać w granicach dobrego smaku. Takie czasy!